01.07.2025, 18:10 ✶
Hestia słuchała wszystkiego, głównie przytakując, aż wreszcie spojrzała na Leviathana z pewnym zaskoczeniem.
–Nie sugeruję, aby wyrzucać kogokolwiek za burtę – powiedziała dość poważnie, bo absolutnie nie chciała, aby ktoś potem wziął słowa Leviathana na serio. – Ale plan z wybawieniem ich dalej i przejściem do działania ma sens. Powinniśmy to zrobić. Natomiast.... – Zawahała się. Nie chciała niczego podważać, zwłaszcza że jednak bardziej znała się na łapaniu przestępców, a nie morskich stworzeń, ale trochę chyba chciała doprecyzować ten plan. – Co dokładnie rozumiemy przez pierwszy front? Węże mogą zaatakować z każdej strony, więc chyba lepiej będzie rozłożyć się ze wszystkich stron? Po trzy osoby po każdej burcie z różnego zakresu... Zdolności? Tak by dwie osoby z tymi samymi kompetencjami nie pilnowały jedynie jednego miejsca?
Pokiwała głową na słowa Victorii, chociaż nie była zbytnio przekonana, że wszystko było w porządku. Nie że miała jakieś wykształcenie medyczne, które by wspierało tę teorię. Po prostu się martwiła.
– Leviathan w sumie wymyślił głownie plan. To znaczy jak możemy działać, gdy już się spotkamy z tymi istotami, więc może to on powinien nim zawiadywać? – zasugerowała, siląc się na pewność głosu. – Ah i mogę coś rozrysować, plan, ułożenie, jesli jest to potrzebne
–Nie sugeruję, aby wyrzucać kogokolwiek za burtę – powiedziała dość poważnie, bo absolutnie nie chciała, aby ktoś potem wziął słowa Leviathana na serio. – Ale plan z wybawieniem ich dalej i przejściem do działania ma sens. Powinniśmy to zrobić. Natomiast.... – Zawahała się. Nie chciała niczego podważać, zwłaszcza że jednak bardziej znała się na łapaniu przestępców, a nie morskich stworzeń, ale trochę chyba chciała doprecyzować ten plan. – Co dokładnie rozumiemy przez pierwszy front? Węże mogą zaatakować z każdej strony, więc chyba lepiej będzie rozłożyć się ze wszystkich stron? Po trzy osoby po każdej burcie z różnego zakresu... Zdolności? Tak by dwie osoby z tymi samymi kompetencjami nie pilnowały jedynie jednego miejsca?
Pokiwała głową na słowa Victorii, chociaż nie była zbytnio przekonana, że wszystko było w porządku. Nie że miała jakieś wykształcenie medyczne, które by wspierało tę teorię. Po prostu się martwiła.
– Leviathan w sumie wymyślił głownie plan. To znaczy jak możemy działać, gdy już się spotkamy z tymi istotami, więc może to on powinien nim zawiadywać? – zasugerowała, siląc się na pewność głosu. – Ah i mogę coś rozrysować, plan, ułożenie, jesli jest to potrzebne