Rodolphus miał bardzo ciekawe podejście do komplementów, a raczej do ich odbioru. Wszystko wskazywało na to, że musiał za młodu upaść na tą swoją twarzoczaszkę i mu się coś pod tą klepką zmieniło. Szkoda tylko, że w sposób negatywny.
Na słowa o urodzinach Harper, tylko wzruszył ramionami, bo tak szczerze to miał w poważaniu czy ta jędza miała urodziny czy też nie. Liczył się tylko jeden fakt, który mówił, że sprawiedliwość musiała dopaść Moody. Borgin na to czekał jak na nic w swoim życiu. Zemsta była słodka
Słuchał jednak dalej Lestrange'a, licząc, że może teraz powie coś ciekawego. Coś, co rzeczywiście mogłoby go zainteresować.
- Jeszcze żebym jakoś szczególnie się z tym krył - odparł - Nie mniej jednak gratuluję spostrzegawczości i pamięci. Twoja percepcja nie zawodzi. To pewnie dzięki Twojej diecie cud i powstrzymywaniu się od wszelkich używek - pokiwał głową - Trzymaj tak dalej - uśmiechnął się pod nosem i już chciał mu podać dłoń niczym dyrektor na zakończenie szkoły, który wręcza uczniowi świadectwo z paskiem i książkę "Lessie wróć" jako nagrodę czy inny słownik śląsko-walijski.
Borgin patrzył z niedowierzaniem na twarzy na słowa młodzieńca. Od kiedy on był taki troskliwy? A może raczej - co chciał i czemu się jeszcze z tym nie ujawnił?
- No właśnie zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem nie powinienem się powiesić jak tak słucham Twoich słów. Zupełnie jakbyś miał mi przypomnieć, że powinno mi być smutno czy też powinienem mieć jakąś żałobę - rzucił z ciężkim westchnięciem, bo już miał dość pytań odnośnie tego jak się czuł i w ogóle - Dobrze, że kurwa tej liny to mam pod dostatkiem - wspomniał, ponieważ taki był fakt. Lina stanowiła część wystroju Głębiny, więc nie narzekał na niedostatek tego towaru.
- Teraz czujesz się spełniony? - zastukał melodycznie w blat - Dopisałeś rozdział książki? - kontynuował serię pytań retorycznych - Nie czułem zbyt wiele, bo Roberta znałem może z trzy miesiące, a na nazywanie ojcem, to trzeba sobie jednak zasłużyć - wyjaśnił po krótce - Już więcej zasług w moim wychowaniu miała Lorien w Ministerstwie, niż sam stary Mulciber - dokończył, a w międzyczasie do środka wszedł Francis, który postawił przed Lestrangem szklankę z wodą. Borgin kiwnął mu głową w podziękowaniu, a następnie sięgnął po kolejną fajkę, wszak ta pierwsza zdążyła się już wypalić.
- Rozdawaj tego pokera, a nie - zachęcił go do działania.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972