Wszystko wskazywało na to, że los zadecydował. Mur nie upadł, a więc wedle swoich słów, Vulturis musiał się wycofać. To samo sugerowała mu sieć, która rozbiła się o będący nieopodal mur.
Kiedy udało mu się dostrzec niedoszłą ofiarę, pokiwał tylko głową z dezaprobatą. Zdawał sobie sprawę, że znalazła się po za jego możliwościami. Wiedział, że nie da rady jej dopaść, kimkolwiek była.
Nie czekając na kolejną próbę funkcjonariuszy bezpieczeństwa, zrobił krok w bok, by zaraz spróbować dać susa w boczną alejkę z której miał zamiar się aportować w bezpieczniejsze rejony Londynu. Ciężko było jednak odnaleźć stricte bezpieczne miejsce ale wszędzie było lepiej, niż z brygadzistami na plecach.
Dla własnego bezpieczeństwa spróbował się jeszcze osłonić przy pomocy tarczy, która miała przyjąć ewentualny impet kolejnego uderzenia, dając mu więcej czasu do ucieczki.
Mogli walczyć jeden na jednego ale kiedy rozchodziło się o przewagę liczebną, trzeba było po prostu dać za wygraną i zniknąć póki była jeszcze taka możliwość.
Rozproszenie na próbę utworzenia tarczy wokół siebie
Sukces!
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972