• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[09.09.72] Brenna & Basilius

[09.09.72] Brenna & Basilius
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
03.07.2025, 09:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2025, 09:48 przez Brenna Longbottom.)  
– Nie powiem – odparła Brenna błyskawicznie, przez ogólne zamroczenie nie do końca chyba ogarniając, że ustalenie tego było dziecinnie wręcz proste: w końcu w szpitalu miała niewielkie możliwości, i mogła kupić te książki właściwie tylko w sklepiku na ostatnim piętrze. – Nie powiem, bo pójdziesz zabić tę osobę i się zmęczysz.
A już wyglądał na zmęczonego i na niewyspanego, i Brenna rzuciła mu takie spojrzenie, że nawet jeśli oczy miała nie tylko zaczerwienione, ale też zamglone trochę z powodu tych wszystkich specyfików, było jasne, że nawet w takim stanie ani trochę się na to „spałem dzisiaj” nie dała nabrać.
Powinna być może po prostu umknąć korytarzem, póki on wchodził z tym pudłem do magazynku, który musiał teraz rozładować. Wtedy Basilius nie mógłby jej zamordować. Ale mówił do niej i ucieknięcie w tej chwili byłoby niegrzeczne, prawda? Wpakowała się więc po prostu do schowka za nim, a potem kichnęła: chyba ktoś tutaj w powietrzu rozpylił jakieś zioła, co w tym zamieszaniu ani trochę jej nie dziwiło.
– Pewnie, że masz, jej książki były w całej twojej sypialni – przypomniała. Nigdy przenigdy nie zamierzała mu mówić, że to zauważyła, bo tak sobie myślała, że może mu być głupio z tego powodu, ale teraz nie do końca panowała nad swoim językiem. – Mam dwie! Tylko nie jestem pewna jakie. Macie tutaj taki monotematyczny… hm… duotematyczny? Zresztą, nieważne, macie tutaj książki albo religijne, albo jej romanse, więc wzięłam opracowanie na temat tradycji sabatowych przez wieki, i poprosiłam o dwie książki tej autorki, które pani podobały się najbardziej… trudno jej było wybrać, chyba wszystkie się jej podobały, mówiła coś o takiej z dzielnymi aurorami, i o takiej z łowcami demonów, którzy zakochują się w demonach, zupełnie tego nie rozumiem, demony są przecież złe, ale widać niektórzy lubią złych chłopców, i o takiej o romansie polityków, i o takiej z qudditchem, czekaj, chyba nazywała się Bramkarz i Antyfanka. Mogę ci jedną oddać – zgodziła się wspaniałomyślnie, sięgając ostrożnie po książki, które niosła pod ramieniem, by spróbować zerknąć na tytuły i zobaczyć, które powieści wybrała dla niej sprzedawczyni. – Nie widziałam – przyznała. – Ja, hm, w ogóle trochę mało teraz widzę. Ale nie jestem ślepa, a poza tym przywykłam! – zapewniła szybko, bo gdy przesadziła z widmowidzeniem, co zdarzało się jej stosunkowo często, traciła czasem wizję, i wtedy musiała sobie jakoś poradzić i jeszcze postarać, aby nikt nie zauważył, że oślepła. – Ale to nie dla mnie. Oczywiście, że nie zamierzam czytać, jak nie widzę dobrze.
Kupowanie książek dla innych, gdy nie widziała dobrze, najwyraźniej było już czymś zupełnie innym.
- I nie musisz mnie odprowadzać. Sama trafię. Mogłabym trafić tam do z zamkniętymi oczami, już w tym pokoju leżałam w tym roku dwa razy.
A poza tym musiała dostarczyć książki.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (2055), Brenna Longbottom (2673), Pan Losu (40)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 21.06.2025, 01:19
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 21.06.2025, 07:36
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 03.07.2025, 02:12
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 03.07.2025, 09:47
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 08.07.2025, 16:01
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 10.07.2025, 14:06
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 16.07.2025, 02:50
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 16.07.2025, 20:55
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 22.07.2025, 17:26
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 23.07.2025, 12:53
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 28.07.2025, 19:12
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 29.07.2025, 15:55
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Basilius Prewett - 31.07.2025, 19:01
RE: [09.09.72] Brenna & Basilius - przez Brenna Longbottom - 01.08.2025, 15:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa