Tristan był pełen podziwu, jak Olivia się dla niego poświęcała i pragnęła nauczyć języka migowego, żeby ułatwić komunikację między nimi. Nie musiała uczyć się praktyki, aby też coś pokazywać, ale chociażby czytania. Z drugiej strony, znajomość gestykulacji i jej czytania była bardzo pomocna nawet w innych sytuacjach. Bardzo chętnie dokształcał Olivię w tej dziedzinie. Spędzali wyznaczony czas wspólnie na nauce. Niby nie myślał, że będzie tak szczęśliwy. Nawet z nabytą klątwą mowy.
Śmiech ukochanej był dla jego uszu przyjemną melodią. I sam był rozbawiony sytuacją, gdzie Quirke zwróciła się do rudego małego stworzenia z uwagą, że jest zajęty. Szkoda, że swoim śmiechem, rozbawieniem, nie mógł wydać głosu. Nie mogła go usłyszeć. A jedynie widzieć. Olivia jest jego słońcem, które sprawia, że częściej zaczął się uśmiechać.
Jedną ręką obejmował swoją miłość, a drugą sięgnął po swoją torebkę z orzeszkami i rzucił podrywającej go wiewiórce. Jakby zapłacił jej za wolność i pozwolenie, żeby nie czuła się jakoś zazdrosna, skoro wolał swoją dużą wiewióreczkę. Ucałował jej czubek głowy, zachęcając do opowieści wydarzenia, o którym wspomniała. Lubił jej głos, lubił ją słuchać.
Cmentarz mugolski z pomnikiem czarownicy. Tristan próbował skupić się na lokalizacjach mu znanych w Londynie, czy miał kiedyś styczność z tym miejscem. Nawet jako auror lub wcześniej, w młodości. A może ów wspomniany pomnik, powstał niedawno?
Słuchając opowieści, a bardziej przygody Brenny i Olivii, zrozumiał, że to odległa historia i ten pomnik najpewniej stoi długie lata. Zaciekawiła go ta historia. Czy gdyby on był duchem, to czy Olivia by go kochała nadal? Zapewne chciałby, aby znalazła szczęście u kogoś innego. Żeby nie marnowała swojego życia.
Kiwnął głową, na zgodę, że cała przygoda była romantyczna. Całe zdarzenie, z poszukiwaniem tego naszyjnika. Ale nie do tego postanowił się odnieść w jej historii jaką usłyszał. Kwiaty żarłoki były tym, co go zaniepokoiło. Sam również zmarszczył brwi, rozmasował jej ramię, ale także wzrokowo badał jej ciało, czy jest cała. Czy dostrzeże jakiś opatrunek, bandaż, ślad rany, cokolwiek.
"- Nic wam się nie stało? Jesteś cała?"Zapytał krótko w języku migowym, wykazując tym samym troskę i zaniepokojenie. Wiedział, że ma upartą i roztrzepaną dziewczynę, ale nie chciał, aby pakowała się w kłopoty.