• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood

[12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood
Bloody brilliant
Soft idiot, a sappy motherfucker, a sentimental bastard if you will
wiek
33
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Wysoki, bo 192 centymetry wzrostu, postawny, dobrze zbudowany mężczyzna. Czarnowłosy. Niebieskooki. Ma częściową heterochromię w lewym oku - plamę brązu u góry tęczówki. Na jego twarzy można dostrzec kilka blizn. Jedna z nich biegnie wzdłuż lewego policzka, lekko zniekształcając jego rysy, co nadaje mu surowy wygląd, mimo to drobne zmarszczki w kącikach oczu zdradzają, że często się uśmiecha lub śmieje. Inna blizna, mniejsza, znajduje się na czole. Ma liczne pieprzyki na całym ciele. Elegancko ubrany. Zadbany. Bardzo dobrze się prezentuje.

Cornelius Lestrange
#65
03.07.2025, 23:56  ✶  

Cornelius przyglądał się Yaxley, niemal w bezruchu, z tą samą uważną, sztywną i opanowaną manierą, którą zwykł przyjmować w chwilach, gdy nie wypadało mu powiedzieć zbyt wiele, ale i nie należało przemilczeć wszystkiego. Jego spojrzenie nie było nieprzyjemne, wręcz przeciwnie, było spokojne, nieco badawcze, mężczyzna zdecydowanie ważył coś w ciszy, jaką zapanowała między nimi, oceniając nie tyle słowa, ile ton, gesty, te mikroskopijne drgnięcia ciała, zmiany w postawie przyjaciółki, które znał już od lat. Gdy w końcu kiwnął głową, zrobił to w taki sposób, w jaki okazywało się... Zrozumienie, nie zgodę, nie uległość, ani nie bierność, ale właśnie zrozumienie.

Kiedy Geraldine odpowiedziała, Lestrange skinął głową, w pełni akceptując jej decyzję, bez choćby odrobiny nachalności, bo jeśli nie chciała skorzystać z jego propozycji, miał zamiar to uszanować, bez komentarza, próby przeforsowania własnej woli, robienia z tego sprawy - i tak już zbyt wiele rozmów, odbytych tego wieczoru, przekroczyło granice zdrowego rozsądku. Spojrzał na nią, z pewnym rodzajem cichej akceptacji w oczach, którą zazwyczaj rezerwował dla sytuacji, gdy nie zgadzał się z czyimś podejściem, chociaż nie miał zamiaru się z tym kłócić. Wiedział, że Geraldine miała poradzić sobie z bratem, lepiej niż ktokolwiek inny, podejmując słuszną decyzję, gdy tylko uzna, że to właściwa chwila, ale nie mógł też całkowicie zgodzić się z tym, co powiedziała

- Jak wolisz. - Powiedział tylko. - Ale to nie jest twój problem, Geraldine, to jest nasz problem. Tak, jak i nasze będzie rozwiązanie. Wiesz, o co mi chodzi. - Zamilkł na moment, nie zmieniając tonu, nie oceniając, nie unosząc się, nie wygłaszając tyrady na temat bycia rodziną i złożonych obietnic. Nie było w tym ani pouczającego tonu, ani przesadnego zaangażowania. Tylko chłodna deklaracja lojalności, sformułowana z odpowiedzialnością człowieka, który nie rzucał słów na wiatr, nawet wtedy, gdy milczał dłużej, niż wypada. - Tylko nie dziś, rzecz jasna. - To ostatnie wypowiedział już znacznie ciszej, jak coś, co nie wymagało odpowiedzi, a raczej miało pozostać zawieszone gdzieś między nimi, dopóki nie znajdzie się właściwszy moment. Zresztą, raczej oboje wiedzieli, że to nie był ten wieczór, nie ta godzina i nie ten stan ducha.

Mężczyzna przeniósł spojrzenie na dłonie przyjaciółki, które powoli, metodycznie rozpraszały kolejne zaklęcia kształtujące krajobraz.

- Cieszę się, że jesteście znowu po jednej stronie. Ty i Ambroise. - Głos Corneliusa był niski, spokojny, pozbawiony ostrości, ale nie pozbawiony przekonania, te słowa zabrzmiały niemal jak coś prywatnego, coś nieprzeznaczonego dla uszu z zewnątrz, ponieważ takie były. - To wiele ułatwia... I wam, i wszystkim wokół. - Powiedział cicho, nie patrząc wprost na nią, a raczej gdzieś ponad jej ramieniem, w przestrzeń, w kierunku krzewów, gdzie ostatnie ślady magii właśnie rozpływały się bezgłośnie w powietrzu. Gdyby był kimkolwiek innym, być może dodałby coś jeszcze, coś bardziej osobistego, mniej lapidarnego, ale Lestrange nie był kimkolwiek, był sobą, więc nie dopowiedział nawet: „oszczędza nam wszystkim niepotrzebnych doznań”, choć to właśnie miał na myśli. Między innymi. Cokolwiek między nimi się działo przez te lata, znowu byli synchronizowani, zgodni, porozumieni i, wbrew pozorom, to prawdopodobnie było warte miesięcy wątów, niewypowiedzianych wyrzutów i ucieczek, jeśli miało być już na stałe... A miało, przynajmniej, dopóki Romulus nie zrobił z siebie gwiazdy. Teraz te plany, zapewne, zostały odroczone, ale raczej nie trwale zrujnowane, przynajmniej miał taką nadzieję.

Lestrange nie czekał na odpowiedź, po tych słowach odwrócił się na pięcie, płynnie, bez pośpiechu, bez teatralności, jedynie z naturalną postawą kogoś, kto wiedział, że jego zadanie na ten wieczór nie polegało na kontemplacji cudzych relacji. A przynajmniej już nie, skoro zaręczyny nie doszły do skutku, wcześniej to rokowało trochę inaczej.

Nie do końca „zajął się sobą”, jak radziła mu Geraldine, ale rzeczywiście postanowił zająć się czymś prostym i konkretnym. Obróciwszy się, Corio wreszcie oderwał się od własnych myśli, przeniósł ciężar ciała na drugą nogę, uniósł wzrok i rozejrzał się, jakby dopiero teraz przypomniał sobie, że świat nie kończył się na tej jednej rozmowie, a w jego spojrzeniu na chwilę pojawiła się czujność. Szukał jeszcze jednej, wyjątkowo milczącej osoby. Odnalazł Eliasa-Prudence w półmroku rozproszonym przez światła lampek zawieszonych na drzewach, które nie były palmami, ruszył kilka kroków w jego stronę, nieco zwalniając, gdy się zbliżył.

- Eli. - Rzucił cicho, ledwie podniesionym głosem, tak żeby nie przeszkadzać nikomu innemu, jednocześnie nie komentował stanu kolegi, nie chciał tego robić. - Idziesz do domu? - Spytał. Nie naciskał, pytanie było proste i wystarczające. Elias był duży, sam wiedział, czy potrzebował towarzystwa, czy nie. Niezależnie od odpowiedzi, Cornelius jeszcze raz rzucił okiem na to, co zostało z ogniska - skrzaty kończyły sprzątać, a więc on sam, bez pośpiechu, odwrócił się i ruszył w stronę posiadłości, tym swoim ciężkim, sztywnym, nieco zbyt zmęczonym krokiem człowieka, który miał serdecznie dosyć, ale jeszcze nie pozwolił sobie na luksus odpoczynku, bo najpierw musiał znaleźć się w domu.

Dom wyglądał spokojnie, cicho i znajomo, zupełnie inaczej niż cały ten przeklęty wieczór. Cornelius, wchodząc do środka, nie przeszedł przez werandę, nie spojrzał na Romulusa, nie upewnił się, czy Potter był przytomny - nie, bo nie czuł takiej potrzeby. Nie trzaskał drzwiami, nigdy nie trzaskał drzwiami, po prostu cicho zostawiał rzeczy za sobą. Tak było i tym razem, gdy mężczyzna zamknął za sobą ten nieudany rozdział, wchodząc bocznymi drzwiami i zamykając je na dodatkowy zamek.


Postać opuszcza sesję
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (12050), Astaroth Yaxley (1553), Benjy Fenwick (8100), Cornelius Lestrange (9339), Elias Bletchley (2284), Geraldine Greengrass-Yaxley (5904), Pan Losu (69), Prudence Fenwick (5861), Romulus Potter (3413)




Wiadomości w tym wątku
[12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 09.06.2025, 17:58
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Pan Losu - 09.06.2025, 17:58
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 09.06.2025, 22:42
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 09.06.2025, 23:29
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 10.06.2025, 00:49
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 10.06.2025, 12:43
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Elias Bletchley - 10.06.2025, 21:47
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.06.2025, 00:05
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Astaroth Yaxley - 11.06.2025, 17:29
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 11.06.2025, 18:55
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Pan Losu - 11.06.2025, 18:55
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Astaroth Yaxley - 11.06.2025, 21:36
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 12.06.2025, 00:21
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 12.06.2025, 11:13
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.06.2025, 12:48
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.06.2025, 21:03
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 12.06.2025, 21:24
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.06.2025, 02:29
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 13.06.2025, 10:49
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 13.06.2025, 22:50
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.06.2025, 23:30
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.06.2025, 01:02
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 14.06.2025, 10:46
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 16.06.2025, 14:36
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Astaroth Yaxley - 16.06.2025, 17:02
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 16.06.2025, 18:27
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.06.2025, 18:50
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Elias Bletchley - 16.06.2025, 21:40
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.06.2025, 22:11
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 16.06.2025, 22:45
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 17.06.2025, 11:19
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 18.06.2025, 13:11
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.06.2025, 14:20
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 18.06.2025, 16:26
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 18.06.2025, 19:27
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.06.2025, 02:07
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Elias Bletchley - 19.06.2025, 12:31
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 19.06.2025, 22:29
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 21.06.2025, 15:40
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 21.06.2025, 18:23
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 21.06.2025, 22:56
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.06.2025, 00:04
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Elias Bletchley - 23.06.2025, 21:33
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 23.06.2025, 21:43
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.06.2025, 11:25
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Romulus Potter - 24.06.2025, 11:59
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 24.06.2025, 17:21
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 25.06.2025, 23:44
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.06.2025, 21:15
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 26.06.2025, 21:24
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.06.2025, 22:08
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 26.06.2025, 23:27
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Prudence Fenwick - 27.06.2025, 00:18
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.06.2025, 12:43
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 27.06.2025, 14:58
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Benjy Fenwick - 27.06.2025, 17:08
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.06.2025, 21:43
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.06.2025, 18:47
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 30.06.2025, 22:36
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.07.2025, 01:52
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.07.2025, 11:38
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Astaroth Yaxley - 01.07.2025, 12:55
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 01.07.2025, 23:19
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.07.2025, 15:45
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Cornelius Lestrange - 03.07.2025, 23:56
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Elias Bletchley - 05.07.2025, 23:43
RE: [12.09.1972, po zmroku] Fire and the Flood - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 07.07.2025, 00:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa