06.07.2025, 13:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2025, 09:45 przez Mirabella Plunkett.)
Żaden z nich nie miał problemu z utrzymaniem się na nogach - oprócz Laurenta, który przez swoją słabą budowę zachwiał się niebezpiecznie, gdy fale uderzyły gwałtownie w statek. Czy to jednak szczęście, czy może zrządzenie losu - chłopak, który wcześniej podawał Victorii wodę, chwycił Prewetta za rękę i przyciągnął go do burty, żeby się nie wywalił. Uśmiechnął się nieco przepraszająco, bo przecież nie chciał go szarpać, ale widząc jak ten się chwieje, zareagował kompletnie odruchowo. Sam był wilkiem morskim i przyszło mu walczyć z gorszymi falami, te nie były dla niego wyzwaniem - po prostu chciał pomóc. Hestia nie musiała nikomu pomagać - zarówno grupa, jak i członkowie Artemis, utrzymali się na nogach, chociaż niektórym przyszło to z trudem. Byli jednak wysportowani, szybcy (i wściekli): dali radę. Ale coś mówiło wszystkim, że to dopiero początek z tym kołysaniem, bo przecież znajdowali się na morzu. Morze było nieprzewidywalne, wystarczyło że zbiorą się nad nim chmury, przyjdzie sztorm - i wtedy nawet załoga statku będzie musiała przywiązywać się linami do haków, umieszczonych na burtach.
Kapitan spojrzał na Leviathana i skinął głową.
- Raczej normalne, chociaż ten prąd jest silniejszy niż zwykle. Ale pogoda też jest inna, nie rozwodziłbym się nad tym. Jak przecinamy fale na styku dwóch sił, zwykle kołysanie jest mocniejsze. Powinieneś zobaczyć, co się dzieje gdy nagle w ciągu minuty rozpętuje się sztorm - uśmiechnął się nieco kwaśno, bo nie podejrzewał, żeby którekolwiek tutaj miało jakiekolwiek doświadczenie z żywiołem wody. Nawet jeżeli wcześniej byli na statkach i walczyli na nich, to nie zjedli zębów na oceanach. - Oy, panie Prewett, jak pan chce tak wielkie bydlaki przetransportować do rezerwatu? No i one chyba nie przeżyją nad wodą wystarczająco długo, nie?
Tu w jego głosie pojawiła się wątpliwość, bo nie wiedział. Może potrafiły oddychać i tu, i tu? W końcu to były węże. A może oddychały powietrzem jak delfiny i inne orki, ale po prostu miały zajebiste płuca, które pozwalały im żyć w wodzie? Wychodziły tutaj braki w wiedzy Kapitana, których się nie wstydził. Nie miał prawa wiedzieć wszystkiego.
Mogli sobie gdybać. Mogli się rozdzielać, mogli uznawać, że Geraldine będzie dowódcą. Mogli się kłócić, czy zabić węże, czy je wywabić lub złapać. Mogli robić wszystko - gdyby mieli na to czas.
Statkiem znowu zakołysało i teraz nikt nie powinien mieć wątpliwości, patrząc na minę Andersa, że coś tu jednak było nie w porządku.
- Kapitanie, w oddali pojawiły się skały! - mężczyzna z bocianiego gniazda wydarł się, przechylając przez kosz. Zamachał lunetą, a Kapitan niemalże od razu zaczął wspinać się na górę z zadziwiającą gracją i szybkością. Tak, jakby robił to od dziecka.
Skały... Pojawiły się. Nagle - to chyba było niemożliwe, prawda? Skały i wyspy nie pojawiały się nagle, tak o, i nie tak blisko. Mieli mieć jeszcze co najmniej dwie godziny lub więcej do miejsca docelowego. Więc co do chuja? Dwójka ludzi z Artemis rzuciła się do burty, by wyciągnąć szyję i sprawdzić, o co chodzi. Podobnie jak załoga - wszyscy wyciągali głowy i mrużyli oczy, chcąc dostrzec te dziwne skały, o których krzyczał załogant.
Kapitan spojrzał na Leviathana i skinął głową.
- Raczej normalne, chociaż ten prąd jest silniejszy niż zwykle. Ale pogoda też jest inna, nie rozwodziłbym się nad tym. Jak przecinamy fale na styku dwóch sił, zwykle kołysanie jest mocniejsze. Powinieneś zobaczyć, co się dzieje gdy nagle w ciągu minuty rozpętuje się sztorm - uśmiechnął się nieco kwaśno, bo nie podejrzewał, żeby którekolwiek tutaj miało jakiekolwiek doświadczenie z żywiołem wody. Nawet jeżeli wcześniej byli na statkach i walczyli na nich, to nie zjedli zębów na oceanach. - Oy, panie Prewett, jak pan chce tak wielkie bydlaki przetransportować do rezerwatu? No i one chyba nie przeżyją nad wodą wystarczająco długo, nie?
Tu w jego głosie pojawiła się wątpliwość, bo nie wiedział. Może potrafiły oddychać i tu, i tu? W końcu to były węże. A może oddychały powietrzem jak delfiny i inne orki, ale po prostu miały zajebiste płuca, które pozwalały im żyć w wodzie? Wychodziły tutaj braki w wiedzy Kapitana, których się nie wstydził. Nie miał prawa wiedzieć wszystkiego.
Mogli sobie gdybać. Mogli się rozdzielać, mogli uznawać, że Geraldine będzie dowódcą. Mogli się kłócić, czy zabić węże, czy je wywabić lub złapać. Mogli robić wszystko - gdyby mieli na to czas.
Statkiem znowu zakołysało i teraz nikt nie powinien mieć wątpliwości, patrząc na minę Andersa, że coś tu jednak było nie w porządku.
- Kapitanie, w oddali pojawiły się skały! - mężczyzna z bocianiego gniazda wydarł się, przechylając przez kosz. Zamachał lunetą, a Kapitan niemalże od razu zaczął wspinać się na górę z zadziwiającą gracją i szybkością. Tak, jakby robił to od dziecka.
Skały... Pojawiły się. Nagle - to chyba było niemożliwe, prawda? Skały i wyspy nie pojawiały się nagle, tak o, i nie tak blisko. Mieli mieć jeszcze co najmniej dwie godziny lub więcej do miejsca docelowego. Więc co do chuja? Dwójka ludzi z Artemis rzuciła się do burty, by wyciągnąć szyję i sprawdzić, o co chodzi. Podobnie jak załoga - wszyscy wyciągali głowy i mrużyli oczy, chcąc dostrzec te dziwne skały, o których krzyczał załogant.
Jeżeli chcecie rzucić się do burty i spojrzeć na to, co się dzieje - rzućcie kością na Percepcję. Osoby z onms dodajcie przy opisie rzutu że macie tę przewagę, będzie determinować mój opis tego, co zobaczyliście. Uwaga - opiszcie dokładnie w którym kierunku patrzycie: czy tam, gdzie pojawiły się skały, czy gdzieś indziej! Jeżeli na sesji zdobyliście jakieś lunety czy inne przedmioty lub po prostu je macie (nie muszą być w karcie postaci), to też napiszcie, że to macie. Czas na odpis: do 10.07 do północy, odpiszę 11.07.
Uwaga: z racji tego, że teraz pojawiła się ta tabelka i dopiero wpadłam na ten super pomysł, to jak najbardziej piszcie do mnie na PW (osoby z 4K) o informacje na temat węża morskiego i w swoim poście po uzyskaniu ode mnie info możecie podzielić się z drużyną informacjami.
Uwaga: z racji tego, że teraz pojawiła się ta tabelka i dopiero wpadłam na ten super pomysł, to jak najbardziej piszcie do mnie na PW (osoby z 4K) o informacje na temat węża morskiego i w swoim poście po uzyskaniu ode mnie info możecie podzielić się z drużyną informacjami.
Rozpiska w jaki sposób traktuję kropki gdy nie ma walki
Poziomy umiejętności
| Troll ○○○○○ |
|---|
| Poziom dużo poniżej przeciętnego czarodzieja - zerowa wiedza w przypadku WOP, stanie przed tobą magiczne stworzenie, o którym nie słyszałeś w tej sesji: nie rozpoznasz go. Rozpoznasz węża morskiego dopiero gdy ugryzie cię w tyłek. Jeżeli chcesz cokolwiek robić (rozpoznawać stworzenia/rośliny, kojarzyć zwierzęta) - rzucasz, ale nawet w przypadku sukcesu będą to ochłapy informacji. |
| Okropny ◉○○○○ |
|---|
| Okropny to poziom przeciętnego absolwenta Hogwartu oraz przeciętnego zjadacza chleba, który nie przykłada się do rozwoju danej dziedziny. Wiesz cośtam, ale jako że miałeś całe życie WOP gdzieś, to podobnie jak w przypadku Trolla: jeżeli chcesz cokolwiek robić (rozpoznawać stworzenia/rośliny, kojarzyć zwierzęta) - rzucasz, ale nawet w przypadku sukcesu będą to strzępki informacji, ale przydatniejsze niż na T. |
| Nędzny ◉◉○○○ |
|---|
| Poziom Nędzny jest poziomem, który można przyrównać do hobbysty: osoby, która siedzi trochę w danym temacie, rozumie jak łączyć różne dziedziny magii w jednym zaklęciu i wie więcej, niż przeciętny dorosły, który daną dziedziną się w ogóle nie interesuje, a po prostu czasem z niej korzysta. W przypadku tej sesji poziom Nędzny pozwoli ci na rozpoznanie węża morskiego z oddali, skojarzenie absolutnych podstaw z nim związanych (dostaliście informacje na temat tych stworzeń - kierujemy się linkiem z DC/książką Fantastyczne Zwierzęta), ale nic ponad to. Jeżeli chcesz skojarzyć/zgadnąć jego słabe punkty, musisz rzucić kością. |
| Zadowalający ◉◉◉○○ |
|---|
| Jest to poziom zawodowy, oznaczający codzienną praktykę danej statystyki. Osoba na tym poziomie zna detale danej dziedziny, potrafi również rzucać bardziej zaawansowane zaklęcia. W przypadku WOP i tej sesji wiesz o tym, gdzie są słabe punkty węża morskiego, czym się żywi, jaki jest, jak może zareagować. Nie rzucasz na to, ale wyjątkiem od tej reguły jest rzut, jeżeli chcesz skojarzyć węża morskiego z innym stworzeniem, odwołać go do istniejących stworzeń i na tej podstawie wyrobić sobie opinię. Mimo zaawansowania twoja wiedza to gdybanie. |
| Powyżej Oczekiwań ◉◉◉◉○ |
|---|
| Jest to poziom specjalisty. Postać z dziedziną na tym poziomie jest rozpoznawalna w danym środowisku, osoby mniej zaawansowane przychodzą do niej po poradę. Taka postać wie niemal wszystko w danym temacie i przede wszystkim jest kojarzona z głębokiego zgłębienia tej dziedziny. Również nie rzucasz kością, chyba że chcesz skojarzyć węża morskiego z innym stworzeniem, odwołać go do istniejących stworzeń i na tej podstawie wyrobić sobie opinię.[/u] Na tym poziomie twój WOP daje ci pewność na temat węży morskich i ich zachowania: z racji tego, że mamy strzępki informacji na ich temat lorowo, napisz do mnie na priv na forum prośbę o więcej informacji! |
| Wybitny ◉◉◉◉◉ |
|---|
| Poziom mistrzowski - nie ma lepszych na świecie od postaci ze statystyką Wybitną. To do tej postaci przychodzi się po poradę, to ona wyznacza nowe kierunku rozwoju ponad istniejącą wiedzę. Działania tej postaci, dotyczące dziedziny na poziomie Wybitnym, odbijają się szerokim echem: są zauważalne przez każdego, nie tylko dane środowisko. Nikt tu nie ma poziomu wybitnego, więc go nie opisuję. |
Jeżeli dojdzie do walki, każdy musi rzucić na to, co robi (np. jak rzucasz spellem z kształtowania, to rzucasz na kształtowanie) - będę brała pod uwagę wasz WOP oraz przewagę onms. Na podstawie kropek w WOP i przewagi będę Wam w narracji rzucać hinty gdzie możecie trafić lub co widzicie. Przykładowo:
Postać z WOP 4K i przewagą onms atakuje zaklęciem z kształowania węża morskiego, celując w słaby punkt. Osoby z 4K powinny do mnie napisać wcześniej z pytaniem o słabe punkty węża morskiego, więc powinny mieć na PW info gdzie celować. Taka osoba rzuca na kształowanie (zaklęcie), opisując gdzie celuje (info z PW), i pisząc że ma WOP 4K oraz onms. Ja na podstawie rzutu (sukces albo nie) i tych dodatkowych informacji tworzę narrację, w której postać nie robi z siebie debila.
Postać z WOP 0K i bez przewagi atakuje zaklęciem z kształtowania węża morskiego, starając się wcelować w to, co wydaje mu się słabym punktem. Na podstawie rzutu (sukces albo nie) opisuję to, co wyszło, z podkreśleniem że postać działa na ślepo i "wydaje mi się, że warto tu wcelować".
Oczywiście biorę pod uwagę wszystko: również to, że osoba z WOP 4K krzyknie do osoby z WOP 0K gdzie ma celować, co ma robić, że ktoś po prostu zgadnie na logikę gdzie walić żeby bolało, na pomoc drużyny etc. Będę starała się w narracji opisywać wypadkowe, które doprowadziły do takiego a nie innego efektu.
Postać z WOP 4K i przewagą onms atakuje zaklęciem z kształowania węża morskiego, celując w słaby punkt. Osoby z 4K powinny do mnie napisać wcześniej z pytaniem o słabe punkty węża morskiego, więc powinny mieć na PW info gdzie celować. Taka osoba rzuca na kształowanie (zaklęcie), opisując gdzie celuje (info z PW), i pisząc że ma WOP 4K oraz onms. Ja na podstawie rzutu (sukces albo nie) i tych dodatkowych informacji tworzę narrację, w której postać nie robi z siebie debila.
Postać z WOP 0K i bez przewagi atakuje zaklęciem z kształtowania węża morskiego, starając się wcelować w to, co wydaje mu się słabym punktem. Na podstawie rzutu (sukces albo nie) opisuję to, co wyszło, z podkreśleniem że postać działa na ślepo i "wydaje mi się, że warto tu wcelować".
Oczywiście biorę pod uwagę wszystko: również to, że osoba z WOP 4K krzyknie do osoby z WOP 0K gdzie ma celować, co ma robić, że ktoś po prostu zgadnie na logikę gdzie walić żeby bolało, na pomoc drużyny etc. Będę starała się w narracji opisywać wypadkowe, które doprowadziły do takiego a nie innego efektu.
Lost in the serenity
Found by the water
Found by the water