• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja

[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#4
13.02.2023, 00:47  ✶  

Nora raczej nie miała w zwyczaju angażować postronnych osób w rozwiązywanie swoich problemów. Radziła sobie ze wszystkim sama, od wielu lat, wcale nie najgorzej jej to wychodziło. Tym razem jednak sytuacja była trochę inna. Kelner nie rozumiał, albo nie chciał zrozumieć jej tłumaczenia. Zdecydowanie traktował ją tak, jakby to wszystko zaplanowała, nie docierały do niego jej słowa. Zupełnie znienacka pojawił się Alastor, który widział jej nieporadność, postanowił zareagować. Nie odważyła się odezwać słowem, choć najchętniej zademonstrowała by swoje niezadowolenie, czuła jednak, że sama już nic więcej nie wskóra i jest na straconej pozycji, a nie chciała stąd zostać wyprowadzona w kajdankach. Dlatego też właśnie siedziała teraz sama przy tym stole - zależna od dwóch mężczyzn, którzy dyskutowali na jej temat gdzieś dalej. Odeszli na tyle daleko, że nawet nie mogła posłuchać ich rozmowy.

Pozostało jej się pogodzić z tym, że wyjątkowo nie udało jej się załatwić sprawy samej. Nie przywykła do tego, jednak postanowiła przyjąć do doświadczenie z pokorą. Najwyraźniej nie na wszystkich działał jej urok osobisty, o czym byłaby w stanie jeszcze chwilę wcześniej dyskutować, w końcu wiele razy udało jej się uniknąć nieprzyjemności tylko ze względu na aparycję. Jak widać nie zawsze to wystarczało i w końcu przyszedł moment, w którym mogłaby ponieść konsekwencje. W tym przypadku powodem był pośpiech - miała ostatnio naprawdę wiele spraw na głowie, brakowało jej czasu dla siebie, nie ma się więc co dziwić, że w tym całym pędzie zapomniała portfela. Na pewno będzie uważniejsza i nie pozwoli, aby sytuacja jak ta się powtórzyła. Panna Figg uczyła się na swoich błędach.

Najwyraźniej problem został rozwiązany całkiem gładko, bo po chwili pojawił się przed nią Alastor. Spoglądała na niego uważnie - trochę czekała jak na ścięcie, choć przeczuwała, że nie jest źle. W innym wypadku zapewne nie pojawił by się tu przed nią sam - mimo wszystko czuła jakiś dziwny niepokój. Pierwszy raz znalazła się w takiej sytuacji. Gdyby tylko wiedziała, że zapłata za ten jej obiad go tak wiele kosztowała, zapewne nie pozwoliłaby mu się w to angażować, ale nie wiedziała, więc skoro zechciał jej pomóc, to mu na to pozwoliła.

- Cześć Alek. - Głos jej nieco zadrżał, była zdenerwowana tą całą sytuacją, zresztą to, że był jej świadkiem było dla niej dodatkowym upokorzeniem. Nie znosiła kiedy ktoś był świadkiem jej nieporadności, a to, że był on jej byłym wcale nie ułatwiało tego wszystkiego. Wstała więc, bo chyba czas najwyższy opuścić to miejsce. Zapewne nigdy więcej się nie pojawi w tej eleganckiej restauracji, bo dawno nie czuła takiego wstydu jak dzisiaj. - Oczywiście, nie muszę nawet udawać, chociaż jak coś to nie trzeba było... Jakoś bym sobie poradziła. - Tutaj chodziło jej o pomoc Alastora. Chciała dać mu do zrozumienia, że panowała nad sytuacją, choć jej oczy nadal były czerwone od łez, które pojawiły się na jej policzkach po tym, jak kelner nie chciał słuchać jej tłumaczenia.

Dopiero kiedy stanęła tuż obok niego przypomniała sobie o tym, jakim postawnym był mężczyzną. Zatarło się to w jej wspomnieniach, minęło w końcu kilka lat od czasu, kiedy się spotykali. Na balu tak ją poruszyło to, że go zobaczyła, że zupełnie nie zwróciła na to uwagi. Teraz jednak było inaczej, nie było tu tego całego tłumu osób. Przyglądała mu się uważnie, jakby chciała zobaczyć, jak bardzo się różnił od tego z jej wspomnień. Teraz uświadomiła sobie, jak bardzo Mabel była do niego podobna, przynajmniej zewnętrznie, aż zimny dreszcz przeszedł jej po plecach. Podobieństwa nie dałoby się ukryć. - Jestem Ci winna przysługę, ale może najpierw chodźmy stąd szybko. - W końcu, czy tego chciała, czy nie, to uratował ją dzisiaj przed rozgniewanym właścicielem restauracji, wypadałoby mu się jakoś za to odwdzięczyć, jednak wolałaby o tym dyskutować na zewnątrz, bo to miejsce nie wzbudzało w niej szczególnie dobrych emocji.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1483), Nora Figg (2196)




Wiadomości w tym wątku
[Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 22.01.2023, 01:16
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 22.01.2023, 14:40
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 12.02.2023, 11:55
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 13.02.2023, 00:47
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Alastor Moody - 07.04.2023, 00:04
RE: [Wiosna 1972, 14 kwietnia] Elegancka restauracja - przez Nora Figg - 07.04.2023, 23:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa