23.10.2022, 00:07 ✶
Brenna posłała Norze jedynie uśmiech na to "tylko byście spróbowali". Może chciała wypaść tajemniczo, chociaż co bardziej prawdopodobne, po prostu nie mogła odpowiedzieć, bo akurat w ustach miała kawałek ciasta.
- Ależ doskonale o siebie dbam, Salem - oznajmiła radośnie, spoglądając na kota. Czy gadające koty ją dziwiły? Tak, gdy spotkała takiego po raz pierwszy. Teraz jednak tylko machnęła kawałkiem tiramisu, demonstrując je zwierzakowi. - Spójrz, jakie jem pyszności, a przecież dobre odżywianie jest bardzo ważne, prawda? A właśnie, apropos dobrego odżywiania...
Przerwała na moment jedzenie, by ze swojej torebki wyłowić coś jeszcze.
Czy przyniosła prezent ten kotu?
Oczywiście, kocie smaczki.
Nic nie miała wprawdzie dla Nory, ale głównie dlatego, że "przyniosła" zamówienie, a ewentualny kolejny podarek zamierzała wręczyć na otwarciu.
- Dasz radę - zapewniła Brenna bez mrugnięcia okiem. I zdradzania się, że gdyby nie dawała, to była gotowa osobiście zacząć wykupywać pączki incognito, a potem rozdawać je w ministerstwie z wizytówkami Nory. Oczywiście, z czystego samolubstwa. Sama chciała mieć regularny dostęp do wypieków Figg, a jeśli ta będzie mieć własną kawiarnię, to będzie łatwiejsze. - Na otwarciu oczywiście postaram się być, podaj mi tylko proszę jak najszybciej datę, muszę dopilnować, żeby złośliwie nie wciśnięto mi dyżuru w biurze do grafiku. A co do okazji, to ma być wydarzenie charytatywne. Połączone z licytacją. Dzisiaj już zdobyłam nawet na nią kilka rzeczy. Myślę o... hm, jak to ująć? Niezobowiązującej elegancji. Większość gości to będą osoby z bogatszych rodzin, ale też nie chciałabym, aby ociekało to wszystko przepychem, w końcu zbieramy na cele charytatywne. Może duży tort, trzy piętra o różnych smakach, ale jasna kolorystyka i niezbyt wiele ozdób? - zasugerowała, trochę niepewnie. Brenna miała pewien zmysł organizacyjny, ale na wypiekach Nora znała się lepiej. - Jeśli chodzi o ciasta, to zdaję się w pełni na ciebie, zależy mi tylko, aby każde było inne, by wszyscy znaleźli coś dla siebie. A tak poza tym, chciałaś porozmawiać o czymś jeszcze poza otwarciem?
- Ależ doskonale o siebie dbam, Salem - oznajmiła radośnie, spoglądając na kota. Czy gadające koty ją dziwiły? Tak, gdy spotkała takiego po raz pierwszy. Teraz jednak tylko machnęła kawałkiem tiramisu, demonstrując je zwierzakowi. - Spójrz, jakie jem pyszności, a przecież dobre odżywianie jest bardzo ważne, prawda? A właśnie, apropos dobrego odżywiania...
Przerwała na moment jedzenie, by ze swojej torebki wyłowić coś jeszcze.
Czy przyniosła prezent ten kotu?
Oczywiście, kocie smaczki.
Nic nie miała wprawdzie dla Nory, ale głównie dlatego, że "przyniosła" zamówienie, a ewentualny kolejny podarek zamierzała wręczyć na otwarciu.
- Dasz radę - zapewniła Brenna bez mrugnięcia okiem. I zdradzania się, że gdyby nie dawała, to była gotowa osobiście zacząć wykupywać pączki incognito, a potem rozdawać je w ministerstwie z wizytówkami Nory. Oczywiście, z czystego samolubstwa. Sama chciała mieć regularny dostęp do wypieków Figg, a jeśli ta będzie mieć własną kawiarnię, to będzie łatwiejsze. - Na otwarciu oczywiście postaram się być, podaj mi tylko proszę jak najszybciej datę, muszę dopilnować, żeby złośliwie nie wciśnięto mi dyżuru w biurze do grafiku. A co do okazji, to ma być wydarzenie charytatywne. Połączone z licytacją. Dzisiaj już zdobyłam nawet na nią kilka rzeczy. Myślę o... hm, jak to ująć? Niezobowiązującej elegancji. Większość gości to będą osoby z bogatszych rodzin, ale też nie chciałabym, aby ociekało to wszystko przepychem, w końcu zbieramy na cele charytatywne. Może duży tort, trzy piętra o różnych smakach, ale jasna kolorystyka i niezbyt wiele ozdób? - zasugerowała, trochę niepewnie. Brenna miała pewien zmysł organizacyjny, ale na wypiekach Nora znała się lepiej. - Jeśli chodzi o ciasta, to zdaję się w pełni na ciebie, zależy mi tylko, aby każde było inne, by wszyscy znaleźli coś dla siebie. A tak poza tym, chciałaś porozmawiać o czymś jeszcze poza otwarciem?
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.