08.07.2025, 19:53 ✶
Nie zareagował, kiedy Dorą poświęciła czas na przekazanie Brennie wszystkiego co tutaj znaleźli i zrobili. Sam upewniał się w tym czasie, że faktycznie zażegnali problem i ogień ponownie nie zapłonie tutaj, a tym bardziej żadne eliksiry nie wybuchną nagle tworząc niebezpieczne mieszanki. Być może to dlatego nie zwracał aż takiej uwagi na to co mówiła przyjaciółka.
Ale kiedy sens jej słów skierowanych do niego dotarł wreszcie do jego mózgu poczuł się jakby ktoś wyciągnął go spod wody.
- Huh?! Myślałem, że to tu - powiedział całkowicie już skołowany, ale zupełnie nie sprzeciwiał się i ruszył wraz z Dorą dalej uliczką. To gdzie ci cholerni Waltersowie mieszkali.
Ale kiedy sens jej słów skierowanych do niego dotarł wreszcie do jego mózgu poczuł się jakby ktoś wyciągnął go spod wody.
- Huh?! Myślałem, że to tu - powiedział całkowicie już skołowany, ale zupełnie nie sprzeciwiał się i ruszył wraz z Dorą dalej uliczką. To gdzie ci cholerni Waltersowie mieszkali.