09.07.2025, 00:51 ✶
– Nieistotne. – Zbył sam własny żart o weselu. – Istotne jest to, że zrobiłem to, co do mnie należało. Stawiłem się na miejscu i zniszczyłem co mogłem, nastraszyłem każdego, kto śmiał sprzeciwić się woli twojego Mistrza lub stawić mu wyzwanie. Tamtych gamoni, których widzieliśmy po drodze, zapamiętałem dobrze. Wiesz o wszystkim. Jeżeli pozwolisz, pójdę po tym odpocząć, zanim zacznę myśleć, jak wybić im buntownicze nastroje z głowy. Cuchnie ode mnie spalenizną tak bardzo, że sam nie mogę już wytrzymać.
Mina niewyrażająca żadnych emocji nie opuściła jego twarzy nawet na moment. Chciał się po tym odwrócić, ale zaniechał w połowie, bo sobie o czymś przypomniał.
– Aaaa, ten pracownik, co go zostawiłem w budynku, udusił się od dymu. Jak przechodziłem tamtędy drugi raz, to widziałem jego zwłoki. Na nikogo nie doniesie.
To powiedziawszy, ukłonił się, całkowicie świadom jak bardzo to było dla Lestrange'a istotne (i co udowodnił mu przy Bellatrix) i wyszedł. Ostatecznie, był to jeden z jego lepszych występów.
Nie było tu Ambrosii. Ciekawe dlaczego?
Mina niewyrażająca żadnych emocji nie opuściła jego twarzy nawet na moment. Chciał się po tym odwrócić, ale zaniechał w połowie, bo sobie o czymś przypomniał.
– Aaaa, ten pracownik, co go zostawiłem w budynku, udusił się od dymu. Jak przechodziłem tamtędy drugi raz, to widziałem jego zwłoki. Na nikogo nie doniesie.
To powiedziawszy, ukłonił się, całkowicie świadom jak bardzo to było dla Lestrange'a istotne (i co udowodnił mu przy Bellatrix) i wyszedł. Ostatecznie, był to jeden z jego lepszych występów.
Nie było tu Ambrosii. Ciekawe dlaczego?
Postać opuszcza sesję
they should be
t e r r i f i e d
of me
t e r r i f i e d
of me