13.02.2023, 19:19 ✶
Ależ był na siebie zły! Całe przygotowania, cała opowieść o walce z syreną, kłamstwa i komplementy, wszystko na nic, bo w kluczowym momencie dał ciała w przerażającym stylu. Już nawet jego pierwszy pocałunek w życiu był o niebo lepszy niż niezręczne muśnięcie, jakim pokarał merlina ducha winną rudowłosą. Potrafił dobrze ukryć rozczarowanie swoją własną osobą, ale w środku się w nim gotowało. Taka szansa zmarnowana! Kolejna może się nie pojawić. Wood na szczęście nie wyglądała na mocno zdenerwowaną sytuacją, ale Lovegood domyślał się, że zewnętrzny spokój nie odpowiadał temu, co działo się w jej głowie.
Wydawało mu się, że w uszach szumi mu złośliwy chichot syrenki, który ścichł, a humor trochę mu się poprawił, dopiero gdy dziewczyna zaczęła go komplementować. Theodore uwielbiał być podziwiany, a Heather reagowała zachwytami na każdą jego przechwałkę. Z każdym wypowiedzianym słowem wydawała mu się coraz bardziej atrakcyjna. Pozwolił sobie na kolejny, szeroki i ciepły uśmiech i przez moment nawet miał ochotę ponownie wziąć ją w ramiona i powiedzieć, że w jego objęciach nic złego jej się nigdy nie stanie (lub jakiś podobny romantyczny szajs), ale bał się, że taki ruch skończy się kolejną pocałunkową katastrofą.
- Tak to już jest, nie wszyscy zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo aktorzy muszą być utalentowani, ale ja się tym nie przejmuje, jestem na to za skromny – zachwalił jeszcze samego siebie z miną wyrażającą wiele emocji, takich jak zadowolenie czy duma, ale na pewno nie było tam skromności.
- Jeśli jesteś zainteresowana, to mogę ci załatwić bilet na premierę w jednym z pierwszych rzędów. Będziesz mogła z bliska obejrzeć moją różdżkę w akcji – wpadł nagle na doskonały pomysł. W trakcie spektaklu za wszystkie magiczne efekty odpowiadali specjaliści od efektów specjalnych, ale wszystko było wykonywane tak, by sprawiało wrażenie, jakby to postacie na scenie rzucały zaklęcia. Nie miał wątpliwości, że na pewno będzie pod wrażeniem jego umiejętności, jeśli na żywo zobaczy, jak „pokonywał” Salazara jako Godryk. Kiwnął przy tym wszystkim energicznie głową i spojrzał na nią z udawaną nadzieją, zupełnie jakby odmowa mogła złamać mu serce.
- To co, zaczynamy ściganie? - spytał się, na koniec przenosząc na chwilę wzrok na niebo. Chętnie by ochłonął, uspokoił głowę po tym, co się mu wydarzyło. Musiał na spokojnie przemyśleć, co zrobić, by ponownie, tym razem skutecznie, się do niej zbliżyć.
Wydawało mu się, że w uszach szumi mu złośliwy chichot syrenki, który ścichł, a humor trochę mu się poprawił, dopiero gdy dziewczyna zaczęła go komplementować. Theodore uwielbiał być podziwiany, a Heather reagowała zachwytami na każdą jego przechwałkę. Z każdym wypowiedzianym słowem wydawała mu się coraz bardziej atrakcyjna. Pozwolił sobie na kolejny, szeroki i ciepły uśmiech i przez moment nawet miał ochotę ponownie wziąć ją w ramiona i powiedzieć, że w jego objęciach nic złego jej się nigdy nie stanie (lub jakiś podobny romantyczny szajs), ale bał się, że taki ruch skończy się kolejną pocałunkową katastrofą.
- Tak to już jest, nie wszyscy zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo aktorzy muszą być utalentowani, ale ja się tym nie przejmuje, jestem na to za skromny – zachwalił jeszcze samego siebie z miną wyrażającą wiele emocji, takich jak zadowolenie czy duma, ale na pewno nie było tam skromności.
- Jeśli jesteś zainteresowana, to mogę ci załatwić bilet na premierę w jednym z pierwszych rzędów. Będziesz mogła z bliska obejrzeć moją różdżkę w akcji – wpadł nagle na doskonały pomysł. W trakcie spektaklu za wszystkie magiczne efekty odpowiadali specjaliści od efektów specjalnych, ale wszystko było wykonywane tak, by sprawiało wrażenie, jakby to postacie na scenie rzucały zaklęcia. Nie miał wątpliwości, że na pewno będzie pod wrażeniem jego umiejętności, jeśli na żywo zobaczy, jak „pokonywał” Salazara jako Godryk. Kiwnął przy tym wszystkim energicznie głową i spojrzał na nią z udawaną nadzieją, zupełnie jakby odmowa mogła złamać mu serce.
- To co, zaczynamy ściganie? - spytał się, na koniec przenosząc na chwilę wzrok na niebo. Chętnie by ochłonął, uspokoił głowę po tym, co się mu wydarzyło. Musiał na spokojnie przemyśleć, co zrobić, by ponownie, tym razem skutecznie, się do niej zbliżyć.