15.07.2025, 22:21 ✶
- A bo ja wiem. Niech poniesie nas los - wzruszył ramionami. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie do końca wiedział, czego właściwie można było się spodziewać po okolicy. Oczywiście, Little Hangleton było miejscowością owianą pewną ilością legend, głównie o tym samym profilu, ale Atreus niekoniecznie znalazł podczas swojego życia dla nich potwierdzenie. Z resztą, ludzie często gadali, a sam fakt że pewnie urodziło się tutaj wielu sławnych czarnoksiężników, robiło swoje. Na przykład psuło krajobrazy. - O! Znam ją. Znaczy nie znam, ale widziałem ją raz kiedyś z tym rozkrakanym leluchem. Dostałem potem cegłą w głowę - skrzywił się wyraźnie, bo jeśli patrzeć na tamtą 'przepowiednię' w większej perspektywie, to potem jeszcze bił się przez to wszystko z jakąś cyrkową małpą w skórzanych ciuchach. Ale obgryzione kikuty drzew, oprócz tego że mało estetyczne, wcale nie wydawały się takie straszne. Podobno mieszkała tu też gdzieś ta szalona Szeptucha, ale no - każda szanująca się czarodziejska okolica powinna posiadać jakąś szaloną kobietę mieszkającą w lesie. - Co mnie jednak zastanawia, to jak ławka może zachęcać by usiąść na niej? Stoi jakoś... sensualnie? - uniósł brew, nie mogąc niestety znaleźć innego słowa.
- Może powinnaś częściej patrzeć pod nogi? - zasugerował, uśmiechając się przy tym zadowolony z siebie. Bo tak, to było miłe. To było bardzo miłe z jego strony, że o niej pomyślał. A nawet jeśli mogło się jej wydawać, że tego nie robił, to myślał o niej chyba trochę za często. - Wiesz, jak dla mnie wyglądały dokładnie tak samo, jak bankiety angielskich czarodziejów. Znaczy było cieplej i bardziej kolorowo, ale oprócz tego? Ten sam typ ludzi. Ale wiesz co? Włamywaliśmy się na mugolską imprezę, tylko nie mów nikomu, bo jeszcze nas gdzieś zgłoszą.
!magicznedrzewa
- Może powinnaś częściej patrzeć pod nogi? - zasugerował, uśmiechając się przy tym zadowolony z siebie. Bo tak, to było miłe. To było bardzo miłe z jego strony, że o niej pomyślał. A nawet jeśli mogło się jej wydawać, że tego nie robił, to myślał o niej chyba trochę za często. - Wiesz, jak dla mnie wyglądały dokładnie tak samo, jak bankiety angielskich czarodziejów. Znaczy było cieplej i bardziej kolorowo, ale oprócz tego? Ten sam typ ludzi. Ale wiesz co? Włamywaliśmy się na mugolską imprezę, tylko nie mów nikomu, bo jeszcze nas gdzieś zgłoszą.
!magicznedrzewa