15.07.2025, 23:05 ✶
Londyn 11.09.1972
Eriku,
złego diabli nie wezmą, powinieneś o tym pamiętać. Oczywiście, że udało mi się przetrwać tę noc.
Cieszy mnie to, że Twoim bliskim nic się nie stało, u nas podobnie. Wszyscy przetrwali.
Trudno mi uwierzyć w to, że ogień zniszczył Waszą rodową posiadłość, wydawała się być niezniszczalna. Czy możemy Wam pomóc w jakiś sposób? Wiesz, że moja rodzina zawsze darzyła Waszą ogromnym szacunkiem, jeśli tylko czegoś potrzebujecie, to dajcie znać.
Ogień nie dotarł do Snowdonii, zresztą nikogo nie powinno to dziwić, tam psy szczekają dupami, podejrzewam, że nikt nie pamięta o jej istnieniu.
Ger