Szanowna Panno Bletchley,
proszę pozwolić, że bez zbytecznych wstępów, zacznę od słów najszczerszego ubolewania z powodu sytuacji, jaka zaistniała podczas Pani pobytu na terenie mojej posiadłości. Zapewniam Panią z całą stanowczością, iż incydent, którego stała się Pani mimowolnym świadkiem i uczestniczką, w żadnym razie nie odpowiada standardom gościnności i szacunku, których pielęgnowanie uważam za mój obowiązek i powinność.
Jest mi tym bardziej przykro, iż doszło do sytuacji tak dalece nieprzystającej do obyczajów domu wywołanej przez mężczyznę, za którego godność czuję się odpowiedzialna. Osoba, która pozwoliła sobie na słowa niegodne i raniące, została już przeze mnie wezwana do pełnego wyjaśnienia swojego zachowania oraz, pragnę Panią zapewnić, otrzyma stosowną reprymendę. Dołożę wszelkich starań, aby od tej chwili nie miała Pani żadnego powodu, by czuć się w jakikolwiek sposób niepokojona czy dotknięta jej obecnością.
Jako skromny wyraz przeprosin, pozwoliłam sobie dołączyć do tego listu kosz, w którym znajdzie Pani domowy likier wiśniowy - przyrządzany wedle starej rodzinnej receptury - oraz czekoladę, która, mam nadzieję, osłodzi chociaż w niewielkiej mierze wspomnienie tego niefortunnego zdarzenia.
Proszę raz jeszcze przyjąć moje najszczersze przeprosiny oraz zapewnienie o najwyższym szacunku i niezmiennym pragnieniu utrzymania wspólnych stosunków w duchu wzajemnego poszanowania i serdeczności.
Bard: Benjy Fenwick