• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus

Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Henrietta Mulciber-Slughorn
#5
14.02.2023, 23:26  ✶  

Wilhelm dobrze zgadł. Zresztą, chyba nawet nie miał okazji widzieć jej jakkolwiek roześmianej i żartujących sobie z czegoś lub kogoś. Pod tym kątem była dość specyficzna. Ponura, możnaby rzec. Czegóż jednak oczekiwać od kogoś, kto wiecznie otaczał się sprawami poważnymi i niewieloma personami. A ten jego dobrotliwy uśmiech? Wydał jej się nieco złowieszczy.

— Nie w tym rzecz, Kuzynie. — Odpowiedziała na jego żartobliwe potraktowanie sprawy. I absolutnie nie chodziło o to, by rachować. By wyliczać kto co komu jest winien. By mierzyć jeden czyn innym. Nie, nie. Henrietta miała zasady, których twardo się trzymała. Nie miało tu nic do tego to, czy takie postępowanie było ludzkie czy też nie. I już chciała mu odpowiedzieć, gdy jął kontynuować swój wywód porównując ich pokrewieństwo do gaci Trolla… Ale zamknęła usta szybciej niż otworzyła. Najwyraźniej musiała pozwolić mu się wygadać. Miał dość specyficzne poczucie humoru. Aż była na tyle skonsternowana, że pozostała poważna. Rzadko ktoś używał wobec niej takiego języka, takiej swobody w obyciu. Można powiedzieć, że została dosłownie wbita w fotel — sama nie pozwoliłaby sobie na takie słownictwo, wyrażenia, aż tak otwartą postawę. Wobec kogokolwiek. Nawet do takiego Elliotta, którego  zdawała się darzyć jakąś estymą. A gdy już wreszcie skończył, odpowiedziała mu jedynie lekkim grymasem, który nawet dałoby się przyrównać do uśmiechu. — Alienum aes hómini ingénuo acerba est sérvitus. Rozumiesz, Kuzynie? Nieważne co i ile kosztuje. Nieważne w tej materii jest nasze pokrewieństwo i rodzina. Długi należy spłacać. Tak rzecze i prawo, Kuzynie. — O, jakże zderzyły się tu różnorodne poglądy! Jak wielka granica ich dzieliła! Byli od siebie tak odmienni. Tak niepasujący. Znać było, że oboje zostali wychowani zgoła inaczej. Czy raczej — inaczej doświadczyli swojej egzystencji.

Prawda. Życie z Robertem nie było łatwe. Nauczyła się już jednak pewne rzeczy ignorować. Oczywiście, nie wszystkie się dało. I nie wszystko przychodziło ot tak przemilczeć. Starała się zresztą żyć możliwie najbardziej osobno jak to możliwe. To wszystko zresztą sprawiło, że wychodziła wcześniej i wracała później. Można się więc pokusić o twierdzenie, że dom Mulcibera służył jej jedynie za hotel. Bo tak zresztą było. Im mniej go widziała, tym spokojniej spała. Daleko jej było do Roberta, lecz relacja z nim pogłębiła jej niechęć do towarzystwa w tym domu. Być może faktycznie będą dobrze wyglądać jedynie na fotografii. Trzeba zważyć, że Henriettcie nie tak łatwo przychodziło dopuszczanie do siebie innych bardziej niż przelotna znajomość.

— Nie sądzę, byś był w stanie mnie uśpić, Kuzynie. — Choć nie posłała mu już żadnego, choćby lekkiego grymasu, to jednak jej oblicze zdawało się złagodnieć. Krukoni. Inteligentni, bystrzy i mądrzy. Tak, to zdecydowanie był ten typ osobników, których Lenore szanowała nieco bardziej. — Zawsze wychodziłam z założenia, że nie posiadam wiedzy absolutnej. Zawsze można nauczyć się czegoś nowego. — Dodała, a następnie wysłuchała jego pytania. — Przez ostatnie miesiące zgłębiałam starożytne runy. Znam alfabet futhark, ale nie tylko. Poznałam również ich znaczenie historyczne. Nie posiadam umiejętności tworzenia rzemiosła. Natomiast samo pieczętowanie polega na nakładaniu i usuwaniu run, a w przypadku tworzenia zabezpieczeń — mówimy o kombinacji run. Ich połączenie pozwala na wytworzenie osłony. Połączenie takie musi być silne, w przeciwnym wypadku łatwo o jego złamanie. Taką pieczęć można zdjąć usuwając runy w odwrotnej kolejności do ich nałożenia. — Odpowiedziała na jego pytanie. Mówiła wolno, metodycznie, nie patrzyła bezpośrednio w jego oczy. W tym momencie była już całkowicie skupiona na meritum.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Henrietta Mulciber-Slughorn (3563), Wilhelm Avery (3611)




Wiadomości w tym wątku
Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 30.01.2023, 22:11
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 31.01.2023, 20:13
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 07.02.2023, 22:23
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 08.02.2023, 22:40
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 14.02.2023, 23:26
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 15.02.2023, 21:35
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 20.02.2023, 22:47
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 21.02.2023, 21:02
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 23.02.2023, 21:52
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 24.02.2023, 14:51
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 23.03.2023, 23:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa