Adresat: Mirabella Abbott
Dzień nadania: 10.09.1972
Sposób nadania: sowa
Kontekst: informacyjny (rodzinne) - nie oczekuję odpowiedzi
Mistrz gry: -
Mirabello,
wiem że rodzinnie nie zawsze było nam po drodze, lecz piszę to w imieniu swoim, nie mojego ojca czy matki. Posiadłość w Dolinie Godryka jest cała, podobnie jak ogrody i szklarnie oraz instytut. Mam jednak dziwne wrażenie, że ktoś nałożył na dom klątwę. Pełno w nim sadzy, która brudzi ciało tak bardzo, że zwykła woda i mydło oraz proste zaklęcia nie są w stanie jej zmyć. Na dodatek nad posiadłością wisi jakaś niewypowiedziana groza, która sprawia, że nie da się tam przebywać.
Mam nadzieję, że ogień ominął także Wasz sad - ostatnie miesiące nie były łaskawe. Jeżeli czegoś byś potrzebowała, pisz proszę, postaram się pomóc.
Dzień nadania: 10.09.1972
Sposób nadania: sowa
Kontekst: informacyjny (rodzinne) - nie oczekuję odpowiedzi
Mistrz gry: -
Londyn 10.09.1972
Mirabello,
wiem że rodzinnie nie zawsze było nam po drodze, lecz piszę to w imieniu swoim, nie mojego ojca czy matki. Posiadłość w Dolinie Godryka jest cała, podobnie jak ogrody i szklarnie oraz instytut. Mam jednak dziwne wrażenie, że ktoś nałożył na dom klątwę. Pełno w nim sadzy, która brudzi ciało tak bardzo, że zwykła woda i mydło oraz proste zaklęcia nie są w stanie jej zmyć. Na dodatek nad posiadłością wisi jakaś niewypowiedziana groza, która sprawia, że nie da się tam przebywać.
Mam nadzieję, że ogień ominął także Wasz sad - ostatnie miesiące nie były łaskawe. Jeżeli czegoś byś potrzebowała, pisz proszę, postaram się pomóc.
Roselyn
Bez bezpośredniej odpowiedzi Mistrza Gry. Mirabella odpowiedziała na list w podobnym tonie, oferując w razie potrzeby troskę i pomoc, a także zapewniając że sad, nawet jeśli nieco ucierpiał, to w gruncie rzeczy ma się dobrze. @Roselyn Greengrass