Letnie deszcze, szczególnie w miejscach jak to miały to do siebie, że potrafiły nadejść zupełnie niespodziewanie, wystraszyć ludzi swoją intensywnością, tylko po to, żeby po godzinie promienie słońca znowu zaczęły przebijać się przez chmury. O tym, że kilkanaście minut temu lało przypominały już jedynie kałuże i ten specyficzny zapach, który unosił się w powietrzu.
Nie spodziewała się tego, że ten dzień będzie miał jej tyle do zaoferowania. Tak właściwie to dawno w jej poukładanym życiu nie wydarzyło się, aż tyle i nic nie zapowiadało, żeby już musiała wracać do tego, co było dla niej znane.
Szła przed siebie, trzymając w dłoni jego dłoń, jakby to było zupełnie normalne, jakby robili tak od zawsze. Nie widziała w tym nic niewłaściwego, wręcz przeciwnie to wydawało jej się słuszne. O tym, że to wszystko działo się naprawdę, że nie było jakąś dziwną wizją, snem, przypominało jej ciepło jego dłoni, te drobne gesty, od których dawno się odzwyczaiła. Niby nie było to nic wielkiego, ale jednak, dla niej było to naprawdę wiele.
Świadomość, że ma przy sobie kogoś, kto chce zabrać ją gdzieś ze sobą, wpuścić chociaż odrobinę do swojego świata, pokazać miejsca, które kiedyś, coś dla niego znaczyły. Nie prosiła o to, sam chciał to zrobić i to było dla niej istotne. Wybrał ją, żeby przez chwilę była jego człowiekiem, naprawdę to doceniała. To wystarczało, żeby wprowadzić ją w dziwnie lekki, przyjemny nastrój.
Przemierzali te uliczki w milczeniu, ale słowa nie były jej w tej chwili do niczego potrzebne. Zresztą powiedział jej dokąd zmierzają, to wystarczyło, czasem też bywały sytuacje, w których nie trzba było nic mówić, wystarczała sama obecność, to była jedna z nich.
Dbał o to, by przypadkiem nie wpadła w jedną z kałuż, które pojawiały się na ich drodze, to też było całkiem miłe, bo wcale nie musiał myśleć o takich drobnostkach, to było tylko błoto, woda, piasek nic więcej, a jednak to robił. Opiekował się nią, zresztą nie pierwszy raz.
Gdy się odezwał spojrzała na niego. Wpatrywała się w twarz mężczyzny krótką chwilę. Nie było to szczególnie trudne pytanie, nie musiała też zastanawiać się nad tym, czy może sięgnąć po szczerą odpowiedź. Nie był osobą, która ją oceniała, dość szybko więc rzuciła jedno słowo. - Eksterioryzacja. - Od jakiegoś czasu ją to interesowało, właściwie to planowała przeprowadzić kilka prób, żeby sprawdzić, czy uda jej się wyjść z ciała. Posiadała odpowiednią wiedzę związaną z nekromnacją, więc właściwie nic Prue przed tym nie powstrzymywało. - Od jakiegoś czasu głównie o niej czytam, chociaż zbliżam się do momentu, w którym czytanie przestanie mi wystarczać. - Czy było to szczególnie odpowiedzialne, no nie, ale nawet ona w imię doświadczenia i nauki była w stanie ryzykować i podejmować próby, które mogły zakończyć się różnie.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control