30.07.2025, 01:04 ✶
Czy powinien nieco bardziej oburzyć się, gdy Anthony tak szybko zakończył rozmowę nie pozwalając Jonathanowi na zadanie większej ilości pytań? Możliwe, tylko że...
Obraziłby się raczej ten Jonathan, który jeszcze kilka dni temu szukał wszelkich dowodów na to, że Anthony już go nie lubił. Ten Jonatham, wciaż w ogniu świętego oburzenia, zaciągnałby tę sytuację do barwnej teczki w swojej głowie z napisem Anthony Shafiq robi wszystko by mnie zdyskredytować i dosłownie pokazać, że nie jestem już jego przyjacielem.
A teraz... Chociaż pokój był kruchy to jednak był i Jonathan nie miał żadnych powodów, aby zakładać, że postępowanie Shafiqa w jakikolwiek sposób miało na celu zaatakowanie swojego zastępcy.
Chyba... Chyba że zamiast myśleć o tej sytuacji w kontekście stanu jego relacji z Anthonym Jonathan powinien raczej myśleć o niej w kontekście stanu samego Anthony'ego? Wiedział przecież, że Shafiq nie sypiał ostatnio dobrze. Hah... A dodatkowo właśnie zatrudniał nowego asystenta po śmierci jego poprzedniczki.
Liczył, że kiedy Lazarus wyjdzie uda mu się porozmawiać na ten temat z drugim czarodziejem, ale... Najwyraźniej będzie musiał odłożyć to na później.
Zaśmiał się ze słów Lazarusa, głównie dlatego że Shafiq się zaśmiał, a Lovegood przejawił cień uśmiechu.
– Z miłą chęcią – powiedział i chociaż słowa były kierowane do Anthony'ego, to jego spojrzenie utkwione zostało w nowym pracowniku. – W takim razie proszę przodem panie Lovegood. Jeśli ma pan jakieś pytania, proszę się nie wahać. Anthony, widzimy się później.
Obraziłby się raczej ten Jonathan, który jeszcze kilka dni temu szukał wszelkich dowodów na to, że Anthony już go nie lubił. Ten Jonatham, wciaż w ogniu świętego oburzenia, zaciągnałby tę sytuację do barwnej teczki w swojej głowie z napisem Anthony Shafiq robi wszystko by mnie zdyskredytować i dosłownie pokazać, że nie jestem już jego przyjacielem.
A teraz... Chociaż pokój był kruchy to jednak był i Jonathan nie miał żadnych powodów, aby zakładać, że postępowanie Shafiqa w jakikolwiek sposób miało na celu zaatakowanie swojego zastępcy.
Chyba... Chyba że zamiast myśleć o tej sytuacji w kontekście stanu jego relacji z Anthonym Jonathan powinien raczej myśleć o niej w kontekście stanu samego Anthony'ego? Wiedział przecież, że Shafiq nie sypiał ostatnio dobrze. Hah... A dodatkowo właśnie zatrudniał nowego asystenta po śmierci jego poprzedniczki.
Liczył, że kiedy Lazarus wyjdzie uda mu się porozmawiać na ten temat z drugim czarodziejem, ale... Najwyraźniej będzie musiał odłożyć to na później.
Zaśmiał się ze słów Lazarusa, głównie dlatego że Shafiq się zaśmiał, a Lovegood przejawił cień uśmiechu.
– Z miłą chęcią – powiedział i chociaż słowa były kierowane do Anthony'ego, to jego spojrzenie utkwione zostało w nowym pracowniku. – W takim razie proszę przodem panie Lovegood. Jeśli ma pan jakieś pytania, proszę się nie wahać. Anthony, widzimy się później.