• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka

[13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka
Bloody brilliant
Soft idiot, a sappy motherfucker, a sentimental bastard if you will
wiek
33
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Wysoki, bo 192 centymetry wzrostu, postawny, dobrze zbudowany mężczyzna. Czarnowłosy. Niebieskooki. Ma częściową heterochromię w lewym oku - plamę brązu u góry tęczówki. Na jego twarzy można dostrzec kilka blizn. Jedna z nich biegnie wzdłuż lewego policzka, lekko zniekształcając jego rysy, co nadaje mu surowy wygląd, mimo to drobne zmarszczki w kącikach oczu zdradzają, że często się uśmiecha lub śmieje. Inna blizna, mniejsza, znajduje się na czole. Ma liczne pieprzyki na całym ciele. Elegancko ubrany. Zadbany. Bardzo dobrze się prezentuje.

Cornelius Lestrange
#23
01.08.2025, 21:10  ✶  

Myśl o „Przełomie Lestrange’a” wywołała u Corio krótki, niemal niewidoczny uśmiech, ironiczny, nieco gorzki, ale świadczący o tym, że nawet on w tak ponurych okolicznościach potrafił dostrzec absurd sytuacji.

- Bagshotowie i ich opasłe woluminy... - Mruknął z cichym rozbawieniem, wracając wzrokiem do Longbottoma. - Pewnie by im się spodobało. Zaraza, sama w sobie, rzecz jasna. Nie liczę jednak na to, że jakikolwiek rozdział w podręcznikach, przynajmniej dotyczący Voldemorta, będzie kiedyś mój. Jeśli kiedyś faktycznie napiszą coś o tym, to niech chociaż nie muszą tam wstawiać naszych nekrologów. To mi wystarczy. - Dodał półżartem, sięgając wzrokiem gdzieś za ramię rozmówcy i zatrzymując tam wzrok na chwilę, będąc świadomym, że w takich okolicznościach nikt nie zapamiętywał, kto podtrzymywał resztki porządku. Pamiętało się tylko tego, kto rzucił pierwsze zaklęcie... Albo ostatnie.

Cornelius widział to rozłożone na czynniki pierwsze w protokołach sekcji i raportach, które ktoś potem chował do archiwów, by okrywały się kurzem do czasu kolejnego kryzysu i konieczności sięgnięcia po dane historyczne, więc wiedział, jak zdradliwa potrafiła być ta myśl, gdy człowiek zaczynał wierzyć, że można było naprawdę wyprzedzić wszystko. Westchnął cicho, może mniej przez zmęczenie, bardziej z tej świadomości, że cokolwiek nie miał powiedzieć, i tak każdy z obecnych na swój sposób już dobrze wiedział, jak to wygląda.

- Poza tym... Epidemie są nudne. - Dorzucił po chwili, lżejszym tonem, chcąc trochę rozładować napięcie. Nie był od tego, żeby podnosić morale - nigdy nie umiał tego robić subtelnie, ale próbował, na swój sposób. - Z punktu widzenia biura, oczywiście, wszystko wygląda podobnie, te same objawy, te same wzory, czasem drobny wyjątek. Dużo papierologii, mało odmiany. Nie ma w tym tej iskry, co w dobrze poprowadzonym morderstwie. - Zauważył z półuśmiechem, może trochę kontrowersyjnie, ale swobodniej.

Wsłuchując się w dyskusję, sięgnął po mięte i bazylię, ostrożnie zrywając listki, żeby nie naruszyć łodyżek, robiąc to z niemal nadmierną precyzją. Lestrange cenił sobie szacunek do detalu, który dla kogoś z zewnątrz bywał absurdalny, ale dla niego był jedynym, co często trzymało całość w ryzach, zwłaszcza w tak chaotycznych czasach, jak te, które nadeszły w ostatnich latach.

Oczywiście, nie mógł nie zauważyć tonu, w jakim wypowiadał się przyjaciel Nory i - z tego, co było mu wiadomo - także, bliższej Corio, Geraldine. Nie zamierzał tego komentować, lecz nie umknęło mu zaciekawienie Longbottoma, jak i to, że młodszy mężczyzna nie tylko wyraźnie podkreślał to, kim byli sprawcy ostatnich tragedii - Śmierciożercy, nie mityczni „oni” albo „sprawcy” - ale także najwyraźniej w dalszym ciągu nie miał oporów przed oddzielaniem się od Śmierciożerców i ich idei. Nie krył się z tym, co było dla niego istotne, nawet po tym, co przeżył w związku z Warownią, a co z dużym prawdopodobieństwem mogło być próbą zamknięcia mu ust. Cornelius cenił to w ludziach, ale zdawał sobie też sprawę z tego, że czasem ta sama szczerość kłuła, jak bardzo piekąca zadra. W ich kręgach słowa były bronią, a zbyt jawne deklaracje - obosiecznym ostrzem - i to bardzo ostrym. Corio nigdy nie był naiwny. Nie teraz, ani nie wtedy, gdy wbijano mu do głowy, że świat dzielił się na „nas” i „ich”, chociaż w praktyce nikt nigdy nie wiedział, kto jest kim, dopóki nie trzeba było wyciągnąć różdżki i wybrać, w kogo ją wycelować. Lestrange zmrużył lekko oczy, nie podnosząc ich znad przekazanego mu moździerza. Znał już wystarczająco dużo historii, żeby wiedzieć, jak łatwo jest wetknąć nóż w cudze plecy, jeśli tylko pasuje to do własnego rachunku sumienia.

- Dobra mięta. - Mruknął tylko półgłosem, uznając, że to był jedyny komentarz, na który w tej chwili zamierzał sobie pozwolić, po czym przeszedł do wyznaczonego mu zajęcia.

Skinął głową na uwagę o lokalizacji i systemach ochronnych. Słowa o widmach w ogniu wywoływały w nim cień obaw, ale i zdrowy sceptycyzm. Corio nie był gotów poddać się paranoi, ale też nie mógł przymknąć oczu na potencjalne zagrożenia, które jeszcze mogły wyjść na jaw. Podniósł wzrok na właścicielkę cukierni, a gdy się odezwał, ton miał rzeczowy, bez zgryźliwej nuty.

- Fakt. To, co kiedyś było uważane za trwale nałożone i nie do przebicia, dziś wymaga ciągłej rewizji. -  Zauważył, zgodziwszy się z Erikiem, unosząc brew. - Mogę w tym pomóc, w przekopaniu się przez dokumenty, jeśli zajdzie taka potrzeba, mam doświadczenie z biurokracją, że tak powiem - bardzo bieżące. - Zaoferował, zwracając się do Nory, a następnie w ciszy powrócił do ucierania ziół, przytrzymując misę drugą dłonią, żeby nie przesunęła się na blacie, mocniej przyciskając tłuczek moździerza do ścianek naczynia. Po skończonej pracy, wyprostował się, patrząc na gospodynię. - Coś jeszcze? - Spytał łagodnie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (4564), Benjy Fenwick (2840), Cornelius Lestrange (4297), Erik Longbottom (2506), Nora Figg (4156), Pan Losu (58)




Wiadomości w tym wątku
[13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Nora Figg - 27.06.2025, 09:10
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Benjy Fenwick - 28.06.2025, 14:15
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.06.2025, 21:22
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Erik Longbottom - 28.06.2025, 23:45
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Cornelius Lestrange - 30.06.2025, 20:39
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Nora Figg - 30.06.2025, 22:03
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Erik Longbottom - 01.07.2025, 20:51
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Pan Losu - 01.07.2025, 20:51
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Benjy Fenwick - 01.07.2025, 21:25
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Pan Losu - 01.07.2025, 21:25
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.07.2025, 22:34
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Erik Longbottom - 08.07.2025, 22:12
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Cornelius Lestrange - 09.07.2025, 20:16
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Nora Figg - 09.07.2025, 23:15
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Benjy Fenwick - 10.07.2025, 14:13
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 10.07.2025, 18:33
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Erik Longbottom - 19.07.2025, 00:49
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Cornelius Lestrange - 19.07.2025, 18:16
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Nora Figg - 19.07.2025, 23:17
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Benjy Fenwick - 20.07.2025, 23:49
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 21.07.2025, 17:01
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Erik Longbottom - 28.07.2025, 15:41
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Cornelius Lestrange - 01.08.2025, 21:10
RE: [13.09.1972 - wieczór] z rejestru strasznych snów| Erik, Roise, Benjy, Corio i Norka - przez Nora Figg - 02.08.2025, 21:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa