08.08.2025, 00:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2025, 00:54 przez Hestia Bletchley.)
Hestia bardzo próbowała nie być uprzedzona, ale czasami miała wrażenie, że czystokrwiści jako ogół (nie poszczególne jednostki) byli naprawdę nienormalni. Nawet już pomijając to nieszczęsne ognisko... Naprawdę musieli teraz ich atakować? Nie mogli zostawić ich w spokoju i wrócić do swoich paskudnych zabaw?
Przeciwnik dostał w nos. Ha! Zwycięstwo!
Zaraz potem sama dostała w nos. No żesz...
Zabolało, krew poleciała jej z nosa, ale chyba nie był złamany. Bolał, jasne że bolał, ale bardziej na zasadzie właśnie uderzono mnie w nos, a nie właśnie mi ten nos złamano... A przynajmniej taką miała nadzieję.
Niestety Atreusowi chyba też nie szło najlepiej ze swoim przeciwnikiem, ale przynajmniej trzeci z napastników jeszcze się nie ocknął.
Naprawdę, trzeba było to szybko kończyć bo jednak mieli ważniejsze rzeczy do roboty.
– To wasza ostatnia szansa na wycofanie się – oznajmiła, a że nikt się wycofał, to spróbowała popchnąć dalej od siebie czarodzieja, który zaatakował jej nos.
Na odepchnięcie od siebie napastnika.
Af (III)
To zadanie, na całe szczęście, udało jej się bez większych problemów i pijany czarodziej został odepchnięty do tyłu, tak by chociaż na chwilę nie sprawiać żadnych problemów. Hestia wykorzystała ten moment, aby spróbować oswobodzić Atreusa. Brygadzistka chwyciła różdżkę i przeszła tak, aby na pewno trafić przeciwnika Bulstrode, a nie aurora, po czym spróbowała przetransmutować jego nogawki tak aby były znacznie dłuższe, a on niechybie się o nie potknął, gdy będzie się szarpać z Atreusem
Rzut na transmutację IV
Przeciwnik dostał w nos. Ha! Zwycięstwo!
Zaraz potem sama dostała w nos. No żesz...
Zabolało, krew poleciała jej z nosa, ale chyba nie był złamany. Bolał, jasne że bolał, ale bardziej na zasadzie właśnie uderzono mnie w nos, a nie właśnie mi ten nos złamano... A przynajmniej taką miała nadzieję.
Niestety Atreusowi chyba też nie szło najlepiej ze swoim przeciwnikiem, ale przynajmniej trzeci z napastników jeszcze się nie ocknął.
Naprawdę, trzeba było to szybko kończyć bo jednak mieli ważniejsze rzeczy do roboty.
– To wasza ostatnia szansa na wycofanie się – oznajmiła, a że nikt się wycofał, to spróbowała popchnąć dalej od siebie czarodzieja, który zaatakował jej nos.
Na odepchnięcie od siebie napastnika.
Af (III)
Rzut Z 1d100 - 87
Sukces!
Sukces!
To zadanie, na całe szczęście, udało jej się bez większych problemów i pijany czarodziej został odepchnięty do tyłu, tak by chociaż na chwilę nie sprawiać żadnych problemów. Hestia wykorzystała ten moment, aby spróbować oswobodzić Atreusa. Brygadzistka chwyciła różdżkę i przeszła tak, aby na pewno trafić przeciwnika Bulstrode, a nie aurora, po czym spróbowała przetransmutować jego nogawki tak aby były znacznie dłuższe, a on niechybie się o nie potknął, gdy będzie się szarpać z Atreusem
Rzut na transmutację IV
Rzut PO 1d100 - 82
Sukces!
Sukces!