Po prostu była ostrożna, nie przesadnie powolna. Nie chciała sobie poparzyć języka, bo wolała mieć w nim czucie. Nie robiła tego przecież celowo. Zresztą przecież nigdzie się nie wybierali, nie spieszyło im się, a Ambroise postanowił ją poganiać. Co za typ... Jeszcze chciał jej sugerować, że nie miała racji i nie należało do tego podchodzić z odpowiednim spokojem.
- Jak nie działa? Działa przecież. - Udało jej się dopić herbatę, na dnie znalazły się fusy, a więc zadziałało. Greengrass musiał zaprzeczyć jej teorii, ale nie ma się co oszukiwać, że brzmiała ona lepiej niż tekst, że nie jest w stanie sobie poradzić ze zbyt gorącą herbatką, lepiej było to zwalić na istotną część wróżenia, chyba nie dotarło do niego, że po prostu próbowała się wybielić ze swoich powolnych ruchów.
Przyglądała się zawartości swojej filiżanki, a gdy Ambroise się do niej zbliżył przesunęła ją w jego stronę. Mieli to robić razem, wzięło ich dzisiaj na testowanie praktyk wróżbitów i jasnowidzów, naprawdę bardzo abstrakcyjnie zapowiadał się ten wieczór, ale byli całkiem nieźle upaleni, dzięki czemu na pewno wszystkie czynności pójdą im gładko.
- Czy nie wszystkie obrazy są malowane??? W sensie te sztalugi to są chyba tylko do tych malowanych? - Przeniosła spojrzenie na Ambroisa i przechyliła głowę w lewą stronę wpatrując się w niego przez chwilę. Nie była specjalistką od sztuki, nie znała się na tym zupełnie, a to pytanie wydało jej się w tym momencie bardzo ważne, nie wiedzieć czemu tak naprawdę, ale musiała je zadać. Greengrass chyba też się na tym specjalnie nie znał, nie sądziła, aby w głębi duszy był koneserem sztuki, ale może da jej odpowiedź na nurtujące ją pytanie.
- Żeby być dyktatorem musiałabym mieć kim dyktować, wiesz, że najbardziej lubię działać sobie w pojedynkę, a do zostania akwarelistą musiałabym umieć malować, coś mi tu nie gra. - Wiedziała, że większość tych wróżb nie miała szansy się spełnić, to było tego żywym przykładem. Oczywiście, że Greengrass mógł to nieodpowiednio zinterpretować, jednak dała mu szansę, bo czemu by nie.
Miała pojęcie o świecie, wiedziała kim jest dyktator akwarelista o którym mógł pomyśleć jej towarzysz, ale na pewno nie miała być jego nowym wcieleniem. - Może po prostu dostanę obraz, czy coś? - To wydawało jej się dużo bardziej prawdopodobne, jak widać, każdy mógł znaleźć swoją własną interpretację tego, co rysowało się w herbacianych fusach.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control