11.08.2025, 23:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.08.2025, 18:11 przez Electra Prewett.)
Electra uważnie ogląda spektakl, czasem zerkając na Monę i jej towarzysza, a potem głośno oklaskuje wykonawców (zwłaszcza Hannibala).
Ostatnie tygodnie nie był łatwe dla Electry, która bardzo przeżyła pożar rodzinnego miasta oraz śmierć kuzynki w płomieniach. Dziewczyna szukała jakiegoś sposobu, by pozbyć się tego natłoku emocji i jak się okazało, "Ekstaza Merlina" dostarczyła potrzebnego katharsis.
Już od pierwszych minut Prewettówna dała się ponieść muzyce, wczuwając się w nastrój oraz emocje przeżywane przez bohaterów sztuki (jako, że nie była melomanem, nie wychwyciła tej jednej fałszywej nuty). Jak nomen omen zaczarowana, obserwowała grę aktorów oraz tancerzy, skupiając się przede wszystkim na przyjacielu. Zawsze podziwiała talent Hannibala, ale tym razem zdawał się on przechodzić samego siebie, w zasadzie stając się zupełnie inną osobą na scenie. Wszystkie emocje na jego twarzy, nawet te przerysowane, wydawały się zupełnie naturalne. Gdy Merlin uniósł bicz, Electra rozumiała, że dla niego ból miał stanowić odkupienie, ale i tak odczuła dreszcz, gdy sznur dotknął pleców. W innej sytuacji zapewne zrobiłaby jakiś sprośny komentarz na temat biczowania oraz spazmów rozkoszy, lecz tym razem była w pełni pochłonięta sztuką. Zniewalający wygląd wszystkich wykonawców również przyciągał jej uwagę. W momentach kiedy na Ambicja wirowała na scenie oraz kiedy Merlin spłatał swe ciało z Ekstazą, na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Przedstawienie wciągnęło Prewettównę do tego stopnia, że nawet nie próbowała szukać znajomych twarzy na widowni.
Tak się złożyło, że w tej samej loży siedziała luba jej brata, Mona Rowle. Co ciekawe, najwyraźniej była ona towarzyszką jakiegoś innego mężczyzny. Oczywiście, mógł to być jakiś jej znajomy albo krewny, ale Electra była zaintrygowana i momentami dyskretnie zerkała na Monę oraz nieznajomego, próbując wywnioskować, jaka łączyła ich relacja. W loży siedziało również dwóch mężczyzn, którzy byli przyszywanymi wujkami jej przyjaciela, Jessiego Kelly'ego: Anthony Shafiq oraz Jonathan Selwyn. Prewettówna miała już okazję poznać Shafiq'a podczas dość niezręcznej herbatki, ale z Selwynem nie została nigdy oficjalnie zapoznana. Może wypadałoby mu się przedstawić po spektaklu?
Gdy przedstawienie dobiegło końca i rozpoczęły się brawa, Electra zaczęła entuzjastycznie klaskać. Był to wyraz jej szczerego podziwu dla sztuki oraz pracy wykonawców (zwłaszcza, że część z nich była w jej wieku). Oczywiście, najgłośniejszymi oklaskami nagrodziła Hannibala, a zaraz po nim tancerki wcielające się w role Ambicji oraz Ekstazy.
Ostatnie tygodnie nie był łatwe dla Electry, która bardzo przeżyła pożar rodzinnego miasta oraz śmierć kuzynki w płomieniach. Dziewczyna szukała jakiegoś sposobu, by pozbyć się tego natłoku emocji i jak się okazało, "Ekstaza Merlina" dostarczyła potrzebnego katharsis.
Już od pierwszych minut Prewettówna dała się ponieść muzyce, wczuwając się w nastrój oraz emocje przeżywane przez bohaterów sztuki (jako, że nie była melomanem, nie wychwyciła tej jednej fałszywej nuty). Jak nomen omen zaczarowana, obserwowała grę aktorów oraz tancerzy, skupiając się przede wszystkim na przyjacielu. Zawsze podziwiała talent Hannibala, ale tym razem zdawał się on przechodzić samego siebie, w zasadzie stając się zupełnie inną osobą na scenie. Wszystkie emocje na jego twarzy, nawet te przerysowane, wydawały się zupełnie naturalne. Gdy Merlin uniósł bicz, Electra rozumiała, że dla niego ból miał stanowić odkupienie, ale i tak odczuła dreszcz, gdy sznur dotknął pleców. W innej sytuacji zapewne zrobiłaby jakiś sprośny komentarz na temat biczowania oraz spazmów rozkoszy, lecz tym razem była w pełni pochłonięta sztuką. Zniewalający wygląd wszystkich wykonawców również przyciągał jej uwagę. W momentach kiedy na Ambicja wirowała na scenie oraz kiedy Merlin spłatał swe ciało z Ekstazą, na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Przedstawienie wciągnęło Prewettównę do tego stopnia, że nawet nie próbowała szukać znajomych twarzy na widowni.
Tak się złożyło, że w tej samej loży siedziała luba jej brata, Mona Rowle. Co ciekawe, najwyraźniej była ona towarzyszką jakiegoś innego mężczyzny. Oczywiście, mógł to być jakiś jej znajomy albo krewny, ale Electra była zaintrygowana i momentami dyskretnie zerkała na Monę oraz nieznajomego, próbując wywnioskować, jaka łączyła ich relacja. W loży siedziało również dwóch mężczyzn, którzy byli przyszywanymi wujkami jej przyjaciela, Jessiego Kelly'ego: Anthony Shafiq oraz Jonathan Selwyn. Prewettówna miała już okazję poznać Shafiq'a podczas dość niezręcznej herbatki, ale z Selwynem nie została nigdy oficjalnie zapoznana. Może wypadałoby mu się przedstawić po spektaklu?
Gdy przedstawienie dobiegło końca i rozpoczęły się brawa, Electra zaczęła entuzjastycznie klaskać. Był to wyraz jej szczerego podziwu dla sztuki oraz pracy wykonawców (zwłaszcza, że część z nich była w jej wieku). Oczywiście, najgłośniejszymi oklaskami nagrodziła Hannibala, a zaraz po nim tancerki wcielające się w role Ambicji oraz Ekstazy.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N