• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine

[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine
Żelazna Dama
Nearly all men can stand adversity, but if you want to test a man's character, give him power.
wiek
69
sława
—
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
magipsychiatra, uzdrowiciel
wysoka - około 180 cm, zazwyczaj dodatkowo podkreślany butami na rozsądnym obcasie / szczupła, ale nie przesadnie chuda / ciemnobrązowe, falowane włosy lekko za ramiona - zazwyczaj upięte albo elegancko wystylizowane / jasne, lodowatoniebieskie oczy / nosi ciężką, drogą biżuterię i eleganckie, szyte na miarę stroje w odcieniach granatu, szarości i brązów

Ursula Lestrange
#7
12.08.2025, 11:33  ✶  
Nie powiedziałam tego głośno, ale prawda była taka, że nie była to propozycja, jaką złożyłabym komukolwiek, nawet gdyby suknia pasowała idealnie na inne dziewczęta - ten gest był zbyt osobisty, bardziej prywatny, niż większość mogłaby przypuszczać, a kierowałam go właśnie do tej panienki, której opinia - i w przeszłości, i teraz - potrafiła budzić, co najmniej, kontrowersje. Cóż, doskonale wiedziałam, że mój dodatkowy wychowanek także nie był postacią krystalicznie czystą. Wręcz przeciwnie - miał swoje cienie, słabości i upór, który niejednego doprowadziłby do furii - ale może właśnie dlatego tak dobrze do siebie pasowali. Byłam zdania, że byle kto nie wytrzymałby ani z jednym, ani z drugim - oboje mieli w sobie zbyt wiele uporu, nazbyt silną wolę i za mało cierpliwości wobec własnych i cudzych słabości, preferując chodzenie swoimi ścieżkami, ale razem… W moim przekonaniu ich wybór był trafny - potrafili się uzupełniać, uspokajać, wygładzać swoje obyczaje. Wiedziałam też, że nie będą musieli mierzyć się z tą niezdrową przewagą jednej strony, tak częstą w małżeństwach w naszym świecie - a ta, niestety, niemal zawsze działała na niekorzyść kobiet, czyniąc z nich ciche towarzyszki, które miały jedynie milczeć i wykonywać polecenia. Widziałam już zbyt wiele przykładów, w których mężczyzna zastraszał swoją żonę, powoli robiąc z niej cień samej siebie. Ambroise nie był taki, a - abstrahując od tego, że nie w ten sposób wychowywałam tego chłopaka, by podobne metody przyszły mu w ogóle do głowy - Geraldine, jak mniemałam, i tak nie dałaby sobie wejść na głowę.
Kiedy powiedziała mi, że docenia moje wsparcie i czuje się wyróżniona propozycją przekazania jej sukni ślubnej, pozwoliłam sobie na bardzo nieznaczny uśmiech - taki, który trwał zaledwie ułamek chwili, po czym zniknął.
- Cieszę się, że tak to odbierasz. - Odpowiedziałam kulturalnie, tonem wyważonym, ale bez przesadnego patosu.
Patrzyłam, jak bada palcami strukturę materiału, przesuwając dłonią po tkaninie z ostrożnością, jakby każdy ruch miał znaczenie. Przytaknęłam niewerbalnie, rozumiejąc doskonale, że jej wzrost - zdecydowanie wyższy niż u większości panien w jej otoczeniu - potrafił uprzykrzyć życie, zwłaszcza w świecie, w którym wciąż pokutowało przekonanie, że kobieta wyraźnie przewyższająca wzrostem swojego partnera wyglądała co najmniej zabawnie. Mogłam się założyć, że trafiała na takich paniczów, dla których było to nie do przejścia, bo własny wzrost - czy raczej jego brak - budził w nich kompleksy. Chcieli spotykać się z wysoką, zgrabną kobietą, po czym emanowała z nich frustracja, gdy prezentowała się przy nich na wyższą. Na szczęście ani przez moment nie wątpiłam, że w przypadku jej ostatecznego narzeczonego sytuacja wyglądała zupełnie inaczej - Ambroise, przy swoim wzroście, nie był człowiekiem zakompleksionym, a już na pewno nie w tym aspekcie. Zawsze widziałam w nim kogoś, kto mógłby iść obok swojej partnerki na obcasach, a i tak nie odczułby z tego powodu dyskomfortu, ani potrzeby rekompensowania sobie czegokolwiek. Co jak co, ale gdyby Geraldine postanowiła założyć najwyższe szpilki, jakie zdołałaby znaleźć, on i tak patrzyłby na nią z dumą. Żaden z najbliższych przyjaciół Cornelius nie miał w sobie cienia tej męskiej małostkowości, którą tak często obserwowałam w innych. Uważałam to za moją zasługę.
Spojrzałam na Geraldine z nieco innym wyrazem twarzy, łagodniejszym, ale nadal wyważonym.
- Jeśli życzyłabyś sobie nosić buty na obcasie. - Powiedziałam rzeczowo. - Nie będziemy mogły podciąć sukienki. - Nie było to pytanie, a stwierdzenie, z którego jasno wynikało, że ostateczna decyzja należała do niej. Nie ingerowałam w to, czy zechce, czy nie - w końcu dzień ślubu miał być jej. Była to uwaga czysto praktyczna, ale niosła w sobie pewien rodzaj przyzwolenia, którego nie trzeba było obudowywać żadnym komentarzem - jeśli chciała, mogłyśmy wprowadzać wszelkie modyfikacje - to była suknia ślubna, nie artefakt w muzeum.
Powolnym ruchem odwróciłam się w kierunku drzwi. Przeszłam kilka kroków, zatrzymałam się na moment, kładąc dłoń na klamce, i spojrzałam przez ramię.
- W prawo, następnie drugie drzwi po prawej. - Powiedziałam spokojnie. - Daj mi znać, gdy trzeba będzie zapiąć guziki na plecach. Zaczekam na korytarzu. - Po tych słowach uchyliłam drzwi, ustępując jej drogi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (5060), Ursula Lestrange (6017)




Wiadomości w tym wątku
[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 09.08.2025, 16:47
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.08.2025, 08:33
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 10.08.2025, 18:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.08.2025, 20:38
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 11.08.2025, 08:08
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.08.2025, 22:16
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 12.08.2025, 11:33
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.08.2025, 13:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 12.08.2025, 18:18
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.08.2025, 10:27
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 13.08.2025, 13:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.08.2025, 14:27
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 13.08.2025, 15:40
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.08.2025, 08:51
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 14.08.2025, 15:12
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.08.2025, 22:19
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 16.08.2025, 14:09
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.08.2025, 22:23
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 17.08.2025, 14:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa