Oczywiście, że Prue nawet jeśli była upalona to panowała nad tym, co zamierzała komu przekazać. Nie wspominała o tym, komu udało się zapobiec jej zagubieniu w piwnicy, bo nie sądziła, aby Ambroise potrzebował tej informacji, zresztą był bystry, na pewno sam potrafił połączyć kropki, nie musiała mu podsuwać wszystkich odpowiedzi pod nos. Tak właściwie nawet nie wydawało jej się, że w ogóle powinno go to obchodzić, to była tylko i wyłącznie jej sprawa.
- Myślisz, że te anomalie będą trwały? - Zdawała sobie sprawę z tego, że po Beltane coś się zmieniła, przyroda nie była już do końca taka, jaką ją znali. Nie mogli mieć pewności, że znowu nie wydarzy się nic nietypowego. Nikt chyba nie był w stanie przewidzieć tego, co może się wydarzyć, bo wszystko toczyło się jakimś nowym rytmem, którego nikt nie był w stanie poznać. Voldemort pozwalał sobie na mieszanie w prawach, które od lat rządziły światem, oby nie zakończyło się to jakąś wielką katastrofą.
Grzmot. Kolejny, spowodował, że po plecach Prue przebiegł deszcz, spowodował też, że przestała myśleć o tym, co złego jeszcze może im się przytrafić podczas tego roku. Skupiała się na tym, aby iść dalej przed siebie, nie zauważyła, że Greengrass się zatrzymał, że spoglądał przez okno. Ruszyła dalej i to chyba był błąd, bo przecież nie znała drogi, szła po omacku, aż dotarła do drzwi. Nie miała pojęcia dokąd prowadzą. Nacisnęła na klamkę, by je otworzyć i dotarło do niej, że znalazła się przed miejscem, w którym nie chciała być, na pewno nie sama. Zatrzasnęła więc te drzwi. Ambroise miał rację, że w tym domu wszystkie drogi prowadziły do piwnicy, tak właściwie to gdzie on się podziewał?
- Nie ma szans, że tam wejdę. - Mruknęła do siebie samej, bo przecież nikogo tutaj z nią nie było. Musiała jakoś wrócić do swojego towarzysza, na szczęście usłyszała swoje imię. Ulżyło jej, kierowała się za jego głosem, aż w końcu dotarła do Ambroise'a. - Zgubiłam się. - Jakby to nie było oczywiste. Tym razem nie szła już pierwsza, czekała, aż jej towarzysz doprowadzi ja do kuchni i w końcu będą mogli zaspokoić głód, a może nawet zabrać coś ze sobą na wynos.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control