• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine

[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine
Żelazna Dama
Nearly all men can stand adversity, but if you want to test a man's character, give him power.
wiek
69
sława
—
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
magipsychiatra, uzdrowiciel
wysoka - około 180 cm, zazwyczaj dodatkowo podkreślany butami na rozsądnym obcasie / szczupła, ale nie przesadnie chuda / ciemnobrązowe, falowane włosy lekko za ramiona - zazwyczaj upięte albo elegancko wystylizowane / jasne, lodowatoniebieskie oczy / nosi ciężką, drogą biżuterię i eleganckie, szyte na miarę stroje w odcieniach granatu, szarości i brązów

Ursula Lestrange
#11
13.08.2025, 13:43  ✶  
Teraźniejsza ja była zupełnie inna niż ta kobieta sprzed lat, ale gdyby Geraldine uważniej spojrzała na samotne zdjęcie stojące na komodzie pośród doniczek i świec, pewnie dostrzegłaby cień obecnej mnie - cień, bo prawdziwa tamta twarz dawno przeminęła. Z biegiem lat zeszczuplałam, a młodzieńcze rysy twarzy zniknęły bezpowrotnie. Wychudłam po tragedii i nigdy już nie przybrałam na wadze. Wtedy byłam zdecydowanie szczęśliwsza, obecnie może nie byłam typową, zasuszoną starą panną, ale dziewczyna ze zdjęcia miała rumieńce, pyzate policzki, grube warkocze i pełniejsze kształty. Zawsze chodziłam w butach na wysokim obcasie, więc nie byłam niższa niż teraz, ale mój narzeczony miał blisko dwa metry wzrostu i był potężnie zbudowany, więc nikła różnica wzrostu między nami nie rzucała się aż tak w oczy - nie przy nim, przy nim nic nie było ostentacyjne. Szyjąc suknię, byłam już w ciąży, choć o tym nie wiedziałam, więc krój dopasowano do tamtych, jeszcze obfitszych proporcji. Teraz ta suknia pewnie wisiałaby na mnie, jak na wieszaku, ale nie sprawdzałam tego - nie miałam powodu jej zakładać, nie od dekad. Straciłam narzeczonego, a wraz z nim możność założenia tego, co powstało na dzień, który nigdy nie nadszedł. Suknia leżała schowana w szafie, nietknięta, czekała na swój lepszy czas.
Słysząc ton głosu Geraldine, uniosłam brwi. Jeszcze raz, krótko i stanowczo, podkreśliłam:
- Do tej sukienki znajdą się odpowiednie pantofle. - Zawyrokowałam - mogła nie chcieć nosić obcasów, ale trapery nie wchodziły w grę, nie w takim dniu i do takiej sukni.
Pozwoliłam sobie na komentarz o bieliźnie. Nie do końca było to w moim zwyczajowym stylu, ale obie byłyśmy kobietami, a ona wychodziła za mąż, i byłam aż nazbyt pewna, że noc poślubna nie będzie jej pierwszą nocą w sypialni z mężczyzną, tym bardziej nie z tym konkretnym. Odkąd zaczęli pojawiać się razem w letniej rezydencji, bez słowa zajęli wspólny pokój. Widziałam ich nieraz - rozbawionych, wymiętych, rozczochranych, przemykających korytarzami. Młodość rządziła się swoimi prawami, a ja nie zamierzałam ich oceniać - jakże miałabym, skoro niedawno pytałam o wnuki, rozmawiając o dzieciach, których jeszcze nie planowali.
Zostawiłam ją na moment, by się rozejrzała w lustrze bez mojego spojrzenia na karku, i wyszłam po szkatułkę do garderoby w innym skrzydle piętra.
Wracając, stanęłam cicho w uchylonych drzwiach. Nie domknęły się - widziałam wszystko, choć byłam pewna, że roztrzęsiona dziewczyna mnie nie dostrzegała. Mimo to nie zareagowałam odruchowo. Stałam, dając jej przestrzeń, zanim poinformuję o swojej obecności. Roztrzęsiona, poruszała się w sukni ślubnej, zupełnie pochłonięta swoimi myślami. Nie byłam typem kobiety, która w takiej chwili podbiegałaby, żeby objąć i pocieszać, chociaż wiedziałam, co zapewne się stało - znałam historię śmierci kobiety imieniem Florence i łatwo było połączyć fakty. Patrzyłam, pozwalając jej mieć przestrzeń - jak porusza się w sukni, dygoczą jej ramiona i jak bierze za długie oddechy.  Jej ruchy przyciągały uwagę - w pewnej chwili obróciła się tak, że zobaczyłam sylwetkę z innej strony niż dotąd.  Sposób, w jaki materiał układał się na jej ciele - suknia opinała obfity biust, postura prezentowała się inaczej niż zwykle, a kolejne, niemal nerwowe szarpnięcie ciała sprawiło, że poczułam coś, czego wolałabym nie czuć. Jeszcze jeden ruch, drobne przesunięcie ciężaru, zatrzymanie dłoni na brzuchu nieco zbyt długo, by uznać to za przypadek... Nie było moją rolą wypowiadać żadnych przypuszczeń, porządek wydarzeń należał do nich, nie do mnie, ale... Wtedy do moich uszu dotarły te konkretne słowa, przez które zrobiło mi się słabo.
Wzięłam cichy, głęboki wdech i zamknęłam ciężko oczy na kilkanaście sekund, zmuszając się do odzyskania pełnej kontroli nad swoim opanowaniem - w tej chwili najważniejsze było, by nie zdradzić ani w słowie, ani w spojrzeniu, że widziałam więcej, niż powinnam. Minęła jeszcze minuta, może dwie, zanim zdecydowałam się zapukać do drzwi, jak gdyby nigdy nic - dwa lekkie stuknięcia - nie pchnęłam ich szerzej, czekałam cierpliwie na sygnał, że mogę wejść, dając jej czas, by się uspokoiła i wytarła twarz. Dopiero wtedy weszłam do środka z małą, czarną szkatułką z onyksu, która jeszcze chwilę wcześniej miała dopiąć wszystko, co wymagało subtelnej kropki nad i. Teraz już nic nie było takie proste...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (5060), Ursula Lestrange (6017)




Wiadomości w tym wątku
[13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 09.08.2025, 16:47
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.08.2025, 08:33
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 10.08.2025, 18:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.08.2025, 20:38
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 11.08.2025, 08:08
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.08.2025, 22:16
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 12.08.2025, 11:33
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.08.2025, 13:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 12.08.2025, 18:18
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.08.2025, 10:27
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 13.08.2025, 13:43
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.08.2025, 14:27
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 13.08.2025, 15:40
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.08.2025, 08:51
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 14.08.2025, 15:12
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.08.2025, 22:19
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 16.08.2025, 14:09
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.08.2025, 22:23
RE: [13/09/1972] The gold of a dying day | Ursula, Geraldine - przez Ursula Lestrange - 17.08.2025, 14:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa