• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott

[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
18.08.2025, 21:13  ✶  
Umarłem. Zapiłem się drinkami na bazie bimbru Malwy. Umarłem i teraz nawiedzam Ulicę Pokątną, pomyślał mimowolnie, zamierając i prostując plecy, gdy kawałek dalej zamajaczyła mu nieznajoma sylwetka. To znaczy... Heh, nieznajoma. Na pewno nie był to Eden. Nie był to też raczej Elliott, chyba że podczas pobytu w rezydencji dziadka we Włoszech nagle postarzał się o kilkadziesiąt lat. Był jednak pewien inny Malfoy, który potencjalnie mógłby kręcić się po okolicy. Fortinbras Malfoy. Stojący do niego tyłem mężczyzna wydawał się do niego podobny, zwłaszcza póki nie ujawnił jeszcze swojej twarzy.

Osoba byłego Ministra Magii wzbudzała w nim mieszane odczucia. Zwłaszcza ostatnimi czasy, kiedy zaczynał coraz bardziej podawać w wątpliwość działania Jenkins. Pierwsze fale ataków Śmierciożerców, Beltane, udział w wydarzeniu towarzyskim parę miesięcy temu, atak na Londyn... Może Longbottom po prostu nie zaszedł wystarczająco wysoko w hierarchii, aby wiedzieć, jakie plany miała Eugenia, ale kiedy dopadał go gorszy nastrój... Wbrew sobie dostrzegał pewne plusy, gdyby na wyższych szczeblach władzy zaszły zmiany. Gdyby Ministrę zastąpił ktoś, kto mógłby jakoś załagodzić sytuację. Udobruchać co bardziej pokojowych czystokrwistych konserwatystów. Pytanie tylko, czy...

— Longbottom, Erik — wydusił z siebie, gdy Leslie w końcu odwrócił się ku niemu. Może nie spędził w towarzystwie ojca Elliotta wystarczająco dużo czasu, aby dogłębnie poznać jego mimikę, tak nie dało się ukryć, że twarz stojącego przed nim teraz czarodzieja była dużo milsza niż Malfoya seniora. Erik pokręcił głową, starając skupić się na teraźniejszości. — Odwiedziny, tak myślę.

Chrząknął cicho, czerwieniąc się przy tym lekko. Co więcej mógłby powiedzieć? Gdyby wykazał się teraz szczerością, to raczej wzbudziły jeszcze większe podejrzenia. Bo jak duże były szanse na to, że przechadzając się o tak wczesnej porze po Horyzontalnej, trafił akurat pod tę kamienicę i to dokładnie wtedy, gdy w środku przebywali jacyś Malfoyowie? I że wszedł do środka akurat teraz, licząc, że spotka tego jednego konkretnego blondyna z którym faktycznie chciałby zamienić parę słów i...

— Schlebiasz mi, ale wydaje mi się, że niewielu jest takich, którzy chcieliby być na moim miejscu w tym momencie — odparł Longbottom, próbując przywołać na usta lekki uśmiech, gdy Elliott znalazł się w zasięgu jego wzroku. Omiótł wzrokiem jego twarz, z lekkim zaskoczeniem odnajdując na niej ślady zmęczenia. Trudna podróż? Szybki powrót? A może lokal wcale nie był w tak dobrym stanie, jak można było się tego spodziewać?

Czy tak teraz będą wyglądały jego rozmowy ze wszystkimi? Nie musiał nawet mówić tego wprost, ale wiedząc, co się stało z Warownią, można było dość szybko wywnioskować, że kwestia zrujnowanej posiadłości rodowej cały czas leżała mu na sercu. Z jednej strony: nic dziwnego, to w końcu był jego dom. Na dodatek taki, który przez lata był uważany za nieprzeniknioną fortecę. Utrata tego jednego stałego elementu jego życia nie wpływała na niego pozytywnie.

Nie miał pojęcia, jak to się na nich odbije. Czy społeczność czarodziejów będzie wyrażała tylko współczucie? A może taktowna chwila szacunku szybko przekształci się w naigrywanie i podważanie tego, do czego tak na dobrą sprawę w ogóle nadawali się Longbottomowie, skoro nie byli nawet w stanie ochronić swojej rodowej siedziby i... Erik wypuścił gwałtownie powietrze z ust, pozwalając Leslie'emu się wyminąć.

— Wiesz, co się wydarzyło w moim życiu — mruknął, nie bardzo wiedząc, jak odpowiedzieć na pytanie blondyna. — A ten dzień jest pełen niespodzianek, co mogę powiedzieć — podjął po dłuższej pauzie, opuszczając klatkę schodową i wchodząc do środka. — Też się tutaj ciebie nie spodziewałem. Zauważyłem karocę przed wejściem i pomyślałem, że oddelegowałeś do sprawdzenia kamienicy jakiegoś kuzyna. Albo swoją siostrę. Bądź co bądź, Eden powinna się dość dobrze orientować w obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Na twarz mężczyzny wstąpił nieco głupkowaty uśmiech, jakby dopiero po chwili zorientował się, jak irracjonalnie brzmiały jego słowa. Przecież Eden nie można było czegokolwiek kazać zrobić. Chyba nikt nie miał takiej mocy, aby wymóc cokolwiek na tej kobiecie, o ile ona nie wpadła na ten pomysł wcześniej. Tak samo jak Erik nie mógł za bardzo przymusić do niczego Brenny. Mógł grozić, błagać lub próbować odwołać się do jej poczucia moralności, ale koniec końców decyzja należała do niej.

Ciekawe, czy wszystkie siostry takie są, czy tylko nam się takie przytrafiły, skomentował bezgłośnie, podążając za Elliottem. Jego wzrok przesuwał się powoli po meblach, ścianach i oknach, mimowolnie szukając śladów. Cienia spalenizny. Nadpalonej ramy obrazu. Czarnej smugi na suficie. Jakichkolwiek oznak tego, że ogień Spalonej Nocy nie miał litości nawet dla tej kamienicy i wdarł się także i tutaj, pomimo wszelkich zabezpieczeń, jakie mogli na nią narzucić Malfoyowie. Wnętrze wydawało się jednak zaskakująco normalne. Chociaż jeden uśmiech losu w obliczu tragedii targających magiczną dzielnicą.

— Poza tym sądziłem... Założyłem, że twój instynkt samozachowawczy zatriumfuje i postanowisz trzymać się z daleka od tego miasta. Przynajmniej dopóki kwestia pokłosia po pożarach nieco nie przycichnie. — Spuścił nieco głowę i ściszył głos, gdy zahaczył o temat Spalonej Nocy. — Nie żebym nie cieszył się na twój widok! — dodał szybko, momentalnie zwracając się ku blondynowi. — Wszyscy na pewno docenią, że w tych trudnych chwilach postanowiłeś wrócić do Londynu, pomimo... Dość oczywistych niebezpieczeństw z tym związanych.

Wszyscy. O kim właściwie mówił? O sobie? O ich wspólnych znajomych? Krewnych Elliotta, którzy dalej przebywali na Wyspach Brytyjskich? Śmietance towarzyskiej? A może szychach z Ministerstwa Magii, które zapewne przez ostatnie dni rwały sobie włosy z głowy, próbując przepchnąć jakieś nowe projekty rewitalizacji Londynu przez Departament Skarbu? Nieobecność kanclerza na pewno wszystko wydłużyła w czasie, dodał w myślach.

— Co cię bardziej skłoniło do powrotu? Bliscy czy raczej interesy ministerstwa? — wyrzucił z siebie, krzywiąc się na to, jak obcesowo zabrzmiał. Jakby próbował zacząć jakieś przesłuchanie. — To znaczy... Nawet ja będąc na twoim miejscu dwa razy bym się zastanowił, czy to dobry pomysł.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2655), Erik Longbottom (2296), Pan Losu (65)




Wiadomości w tym wątku
[14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 09.08.2025, 22:56
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 13.08.2025, 02:42
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 18.08.2025, 21:13
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 22.10.2025, 21:23
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 21.12.2025, 02:25
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Erik Longbottom - 09.02.2026, 20:07
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Pan Losu - 09.02.2026, 20:07
RE: [14/09/1972] kamienice milczą o świcie || erik & elliott - przez Elliott Malfoy - 04.04.2026, 19:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa