22.08.2025, 20:27 ✶
Gdy Hannibal ją złapał, Electra w pierwszym odruchu wzdrygnęła się z zaskoczenia. Nie spodziewała się, że ktokolwiek przyjdzie ją odwiedzić na zadupiu, a już na pewno nie taki mieszczuch jak Selwyn. Niemniej, po chwili wtuliła się w jego objęcia, odwzajemniając mocny uścisk. Mimo ich listownej wymiany zdań, potrzebowała poczuć bicie serca przyjaciela, by w pełni uspokoić natrętne myśli.
– Han! Och, ta się cieszę, że cię widzę. – powiedziała, wciskając twarz między brązowe loki. Chciała nacieszyć się obecnością przyjaciela jak najdłużej i nie obchodziło ją, jak ten gest mógłby zostać zinterpretowany przez obserwujących. Zresztą, Prewettówna zawsze była wylewna jeśli chodziło o okazywanie emocji.
Kiedy Hannibal spytał, jak się czuła, nie wiedziała co odpowiedzieć. Odnosiła wrażenie, że odczuwa każdą możliwą emocję na raz i jednocześnie żadnej. Pustkę. Jakby strata Florence miała na zawsze pozostawić ranę w jej sercu. Nie potrafiła opisać tego stanu, więc po prostu wzruszyła ramionami.
– Nie wiem, wszystko jest tak... Tak cholernie skomplikowane. – mówiąc to, wbiła wzrok w ziemię, ale zaraz potem znowu spojrzała w oczy Selwyna. – A ty? Jak sobie radzisz? Zakładam, że całkiem dobrze bo wyglądasz za-je-biś-cie. – zlustrowała chłopaka od góry do dołu, kiwając z aprobatą głową. Widać było, że naprawdę docenia dzisiejszą kreację Hana oraz dobór akcesoriów, ale jednocześnie chce zmienić temat na przyjemniejszy. – Skąd masz te kolczyki? Ukradłeś matce?
– Han! Och, ta się cieszę, że cię widzę. – powiedziała, wciskając twarz między brązowe loki. Chciała nacieszyć się obecnością przyjaciela jak najdłużej i nie obchodziło ją, jak ten gest mógłby zostać zinterpretowany przez obserwujących. Zresztą, Prewettówna zawsze była wylewna jeśli chodziło o okazywanie emocji.
Kiedy Hannibal spytał, jak się czuła, nie wiedziała co odpowiedzieć. Odnosiła wrażenie, że odczuwa każdą możliwą emocję na raz i jednocześnie żadnej. Pustkę. Jakby strata Florence miała na zawsze pozostawić ranę w jej sercu. Nie potrafiła opisać tego stanu, więc po prostu wzruszyła ramionami.
– Nie wiem, wszystko jest tak... Tak cholernie skomplikowane. – mówiąc to, wbiła wzrok w ziemię, ale zaraz potem znowu spojrzała w oczy Selwyna. – A ty? Jak sobie radzisz? Zakładam, że całkiem dobrze bo wyglądasz za-je-biś-cie. – zlustrowała chłopaka od góry do dołu, kiwając z aprobatą głową. Widać było, że naprawdę docenia dzisiejszą kreację Hana oraz dobór akcesoriów, ale jednocześnie chce zmienić temat na przyjemniejszy. – Skąd masz te kolczyki? Ukradłeś matce?
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N