25.08.2025, 18:36 ✶
Ciężko było powiedzieć, że zaprezentowana tego dnia sztuka, przesadnie porwała serce Aristy, a przynajmniej nic nie wskazywało że tak było. Występ spędziła w loży razem z mężem, uważnie obserwując poczynania aktorów na sceny, przypominając przez większość czasu raczej wykutą z marmuru rzeźbę, a nie człowieka z krwi i kości - nieruchoma i poważna. Okazjonalnie tylko pochylała się w stronę swojego małżonka, szepcząc mu do ucha swoje uwagi. Kiedy jednak po sali podniosły się brawa, a ktoś koncentrował się bardziej na otoczeniu, niż końcowym ukłonom na scenie, mógł zauważyć że była jedną z pierwszych osób, które opuściły swoje miejsca siedzące.
Przechodząc do foyer, dłuższą chwilę poświęciła na studiowanie zawieszonych na ścianach obrazów, które miały komplementować całą sztukę. Przyglądała im się z uwagą, spokojnym krokiem podążając systematycznie w kierunku głównego miejsca, gdzie miała dziać się dalsza część wydarzenia, aż wreszcie zatrzymała się, najwyraźniej znajdując w końcu dokładni to czego szukała - albo raczej kogo.
- Panie Lockhart - płytki wachlarza, który trzymała, zaterkotały szybko, kiedy zamknęła go o wolną dłoń, jakby tym szybkim ruchem i dźwiękiem chcąc zwrócić na siebie bezwzględną uwagę młodego mężczyzny. - Żywię nadzieję, że udało się panu zrobić parę interesujących fotografii z miejsca, które panu przydzielono. Dobrze myślę, że redaktor nie będzie zawiedziony? - uśmiechnęła się do niego grzecznie, a wyraz ten znacząco komponował się ze sposobem, jak zaakcentowała słowo 'interesujących'. Ciężko jednak było powiedzieć czy chodziło jej o samą sztukę czy może faktycznie o miejsce, które przyszło mu zająć - pośród publiki i zewsząd wychylających głów gawiedzi.
NPC: Arista Black
Przechodząc do foyer, dłuższą chwilę poświęciła na studiowanie zawieszonych na ścianach obrazów, które miały komplementować całą sztukę. Przyglądała im się z uwagą, spokojnym krokiem podążając systematycznie w kierunku głównego miejsca, gdzie miała dziać się dalsza część wydarzenia, aż wreszcie zatrzymała się, najwyraźniej znajdując w końcu dokładni to czego szukała - albo raczej kogo.
- Panie Lockhart - płytki wachlarza, który trzymała, zaterkotały szybko, kiedy zamknęła go o wolną dłoń, jakby tym szybkim ruchem i dźwiękiem chcąc zwrócić na siebie bezwzględną uwagę młodego mężczyzny. - Żywię nadzieję, że udało się panu zrobić parę interesujących fotografii z miejsca, które panu przydzielono. Dobrze myślę, że redaktor nie będzie zawiedziony? - uśmiechnęła się do niego grzecznie, a wyraz ten znacząco komponował się ze sposobem, jak zaakcentowała słowo 'interesujących'. Ciężko jednak było powiedzieć czy chodziło jej o samą sztukę czy może faktycznie o miejsce, które przyszło mu zająć - pośród publiki i zewsząd wychylających głów gawiedzi.
NPC: Arista Black