18.02.2023, 02:25 ✶
Harper wysłuchała cię bez cienia wzruszenia na twarzy. Bystre oczy Aurorki z uwagą śledziły zmiany zachodzące na twojej twarzy, ale sama nie zdradzała po sobie nic. Nie przerwała ci, nie wcięła się pomiędzy żadne ze słów - mogłeś więc czuć, że nie kazała ci przedstawić swojej wersji wydarzeń po nic, ale stos listów, które znajdowały się na jej biurku, mogły potwierdzać narastające wewnątrz twojego umysłu przypuszczenia, że niezadowoleni z twojego podejścia pracownicy Departamentu nie omieszkali podzielić się tym z waszymi przełożonymi.
- Wymagam złożenia mi papierowego, szczegółowego raportu dotyczącego tej sytuacji, w tym problemów, jakie poruszyłeś. Kto dokładnie nie zjawił się na dzisiejszym spotkaniu? Wypowiadasz się o tym wszystkim ogólnikowo, nie podając żadnych nazwisk. Nie zamierzam ukrywać, że na ciebie Chesterze, wpłynęły skargi wymieniające cię z imienia i nazwiska. Napełniły mnie one niepokojem. Co do funkcji, jaka została ci przypisana ze względu na twój staż... Rozpracowanie tej sytuacji i wyciągnięcie odpowiednich wniosków nie jest zadaniem na jeden wieczór. Zapewne rozumiesz więc moją decyzję o odwołaniu twojego udziału w jutrzejszym sabacie. - Tak silny kryzys był dla niej wyraźnie czymś niespodziewanym i postanowiła go nie zaogniać. - Otrzymujesz ode mnie dzień wolny, poświęć więc dzisiejszy wieczór na sporządzenie tego dokumentu. Chcę zobaczyć go na moim biurku, zanim wyjdziesz do domu.
Twoja szefowa brzmiała wyjątkowo spokojnie, ale ten spokój nie był dla niej charakterystyczny. Harper nie była człowiekiem pozbawionym emocji - kompletny brak mimiki i choćby cienia uśmiechu okalającego jej oblicze były dowodami napięcia wiszącego w powietrzu.
- Czy masz do mnie jakieś pytania?
- Wymagam złożenia mi papierowego, szczegółowego raportu dotyczącego tej sytuacji, w tym problemów, jakie poruszyłeś. Kto dokładnie nie zjawił się na dzisiejszym spotkaniu? Wypowiadasz się o tym wszystkim ogólnikowo, nie podając żadnych nazwisk. Nie zamierzam ukrywać, że na ciebie Chesterze, wpłynęły skargi wymieniające cię z imienia i nazwiska. Napełniły mnie one niepokojem. Co do funkcji, jaka została ci przypisana ze względu na twój staż... Rozpracowanie tej sytuacji i wyciągnięcie odpowiednich wniosków nie jest zadaniem na jeden wieczór. Zapewne rozumiesz więc moją decyzję o odwołaniu twojego udziału w jutrzejszym sabacie. - Tak silny kryzys był dla niej wyraźnie czymś niespodziewanym i postanowiła go nie zaogniać. - Otrzymujesz ode mnie dzień wolny, poświęć więc dzisiejszy wieczór na sporządzenie tego dokumentu. Chcę zobaczyć go na moim biurku, zanim wyjdziesz do domu.
Twoja szefowa brzmiała wyjątkowo spokojnie, ale ten spokój nie był dla niej charakterystyczny. Harper nie była człowiekiem pozbawionym emocji - kompletny brak mimiki i choćby cienia uśmiechu okalającego jej oblicze były dowodami napięcia wiszącego w powietrzu.
- Czy masz do mnie jakieś pytania?