Nie miała nic szczególnie interesującego do zrobienia, nie spieszyła się nigdzie, była to jej codzienność. Bez większego zastanowienia nogi więc przyprowadziły ją w to znajome miejsce, po nocnym dyżurze. W dłoni trzymała kubek z kawą, którą przyniosła ze sobą z tych bardziej cywilizowanych części Londynu, nie wsadziłaby sobie do ust czegoś zakupionego na Nokturnie. Nie oszukujmy się, może nie była szczególnie wymagająca, ale każdy miał swoje granice - jej zaczynała się właśnie tutaj.
Nie zmieniało to jednak faktu, że uważała to miejsce za odpowiednie do wymiany informacji, oczywiście nie było tutaj szczególnie przytulnie, ale nie spotykali się po to, aby spędzić miło czas. Jakoś tak się złożyło, że nawiązała nić porozumienia z Greengrassem z racji na ich nie do końca typowe zainteresowania, zaczęli się wymieniać wiedzą, czy książkami, mieli nawet to obskurne miejsce, w którym mogli to robić. Przynajmniej nikt tutaj nie węszył.
Znalazła się przed drzwiami kamienicy wcześnie rano, tuż po swoim nocnym dyżurze. Nie miała pojęcia, że Ambroise również był na miejscu. Często pojawiali się tutaj i zniknali, zostawiając za sobą jakieś nowe notatki, czy księgi. To był całkiem niezły układ, od czasu do czasu dochodziło do spotkań twarzą w twarz i praktycznej prezentacji nowych umiejętności.
Ostrożnie przekroczyła próg mieszkania, dosyć szybko dotarło do niej, że nie jest w nim sama. Greengrass tu był. Może gdyby o tym wiedziała to przyniosłaby mu kawę, tak miała tylko jedną, swoją własną, będzie musiał obejść się smakiem.
- Greengrass. - Rzuciła na wejściu, dobrze było zauważyć jego obecność, i uświadomić go o swojej, chociaż nie sądziła, że umknęłoby mu trzaśnięcie drzwi. Nim weszła w głąb pozbyła się swojego, grubego, wełnianego płaszcza, Bletchley była zmarźluchem, zimą zawsze opatulała się niczym naleśnik. Dopiero po chwili więc stanęła przed nim w całej okazałości. - Co czytasz? - Zagaiła konwersację, chociaż nie wiedziała, czy czyta, czy pisze, jednak nie chciała wyjść na mruka (chociaż przecież nim była).
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control