• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości

[2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#4
18.02.2023, 23:08  ✶  
Wolfgang Johannes Marselis de Berekeley obrócił się wokół własnej osi. Popatrzył za Cathalem wściekłym wzrokiem, by po chwili rzucić się za nim w pogoń. W międzyczasie ten jego wściekły wyraz twarzy – wyglądający może nawet trochę śmiesznie, bo przy tym twarz miał dość szczurzą, łysiał, nosił cieniutkie wąsiki i miał ten nieszczęsny spadający monokl – zelżał i pojawiła się na nim jakaś chytrość.
- Ależ oczywiście, młody człowieku, że jesteś zainteresowany! – zawołał, sunąc za Cathalem jak jego cień. – A wiesz czemu jesteś zainteresowany? Bo ja mam mnóstwo czasu! Dużo więcej niż ty! Mam całą wieczność, żeby za tobą latać i robić wszystko, ale to dosłownie wszystko, byś MUSIAŁ mnie wysłuchać! – W miarę upływu czasu jego głos rozbrzmiewał coraz głośniej i głośniej.
Nie krzyczał. Po prostu pochylił się ku Cathalowi tak bardzo, że w tym momencie, niemal dotykał swoimi przezroczystymi ustami jego jasnych włosów. Z boku wyglądało to prawie tak, jakby Shafiq szedł a duch – dosłownie – sunął za nim leżąc w powietrzu.
- O, jak chcę to potrafię być szalenie przekonujący, młody człowieku, wiesz? Mogę na ten przykład nie tylko za tobą łazić. Mogę zacząć się pojawiać obok ciebie. Będę to robił ciągle. Kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. Idziesz spać. Kładziesz się do swojego wygodnego, cieplutkiego łóżka, gasisz światło i nagle… - zrobił dramatyczną pauzę. – I nagle słyszysz: bla, bla, bla, bla, bla. Tuż obok siebie. Otwierasz oczy i widzisz mnie jak śpiewam ci, mój drogi chłopcze, tak wspaniałą kołysankę właśnie. Na razie musisz mi wierzyć na słowo, ale to byłby dla ciebie naprawdę zdumiewający widok. – Tu, gdzieś tak w połowie opowiadania Wolfgang Johannes Marselis de Berekeley wyprzedził Cathala by unosić się jakiś metr od niego i energicznie machać rękoma, pokazując mu w ten sposób ogrom tego, co mógł mu zrobić. – Och, albo wyobraź sobie inną sytuację. Jesz śniadanie. Jakieś jajka na bekonie. Owsiankę. Fasolkę jak robotnik z fabryki tytoniu. Właśnie nadziałeś na widelec kiełbaskę i widzisz jak pojawiam się obok ciebie. Nie wylezę z twojej owsianki, to dużo poniżej mojej godności, ale… słyszałeś o czymś takim jak podagra? Przy śniadaniu zawsze mam ochotę porozmawiać o chorobach. Nauczyła mnie tego jeszcze moja babka. O, to była dopiero kobieta, szalona! – zawołał, znowu machając ręką. Tym razem dlatego, że wspomnienie babki najwyraźniej trochę go zmroziło. – W każdym razie, ty sobie jesz śniadanie a mnie akurat najdzie ochota na porozmawianie o podagrze. Więc ściągnę pantofel z nogi i pokażę ci jak bardzo choroba powykrzywiała moje palce. Już mogę ci obiecać, że to będzie jeden z tych widoków, które zapamiętasz do końca swojego życia. Ja, mimo że nie żyję od wielu lat, mój drogi chłopcze, wciąż pamiętam, jak wyglądają moje stopy. I jaki to był ból, gdy nadchodziła zmiana pogody! Oczywiście, będziesz mógł powiedzieć: Ależ drogi Wolfgangu, Johannesie Marselisie de Berkeleyu, trzeci synu, ale ślubny, lorda de Berkeley, gdzież z takimi tematami do śniadania! Nie chcę o nich słuchać i przy obiedzie! A ja ci wtedy odpowiem: mój drogi chłopcze: bla bla bla bla bla bla. Dokładnie tyle będą mnie interesowały twoje słowa. – Uśmiechnął się szeroko a monokl znowu spadł mu z twarzy. – Och, albo jeszcze jedna sytuacja. Z tej korzystać będę namiętnie. Jesteś w pracy. Gdziekolwiek pracujesz to nie ma znaczenia, mój drogi chłopcze. Jesteś w pracy. I nagle pojawiam się za tobą. Nie opowiadam niczego, żadnej historii, nawet najkrótszej, chociaż mógłbym, po prostu, ilekroć się odezwiesz, ja również się odezwę. I będę mówił tak głośno, tak bardzo głośno, żeby nie tylko usłyszał mnie każdy w okolicy, ale przede wszystkim, żeby nikt nie usłyszał ciebie. A będę mówił: bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla… - Przy każdym „bla” przewracał głową z boku na bok, jakby tym gestem jeszcze bardziej podkreślając jak bardzo będzie wtedy złośliwy i podły. – Ale możesz tego wszystkiego uniknąć. Wystarczy, że mnie wysłuchasz i spełnisz moją JEDNĄ prośbę. Czyli dwie prośby. To jak? Chwila rozmowy ze starym, biednym duchem, Wolfgangiem Johannesem Marselisem de Berkeleyem, trzecim synem lorda de Berkeley, ale ślubnym i święty spokój? Czy też nadal nie jesteś zainteresowany, bo tak naprawdę wolałbyś spędzić resztę swojego życia w moim towarzystwie i towarzystwie mojego słodkiego: bla bla bla bla bla bla?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2290), Norvel Twonk (2317)




Wiadomości w tym wątku
[2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Cathal Shafiq - 17.02.2023, 00:00
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Norvel Twonk - 17.02.2023, 20:41
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Cathal Shafiq - 17.02.2023, 21:43
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Norvel Twonk - 18.02.2023, 23:08
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Cathal Shafiq - 18.02.2023, 23:44
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Norvel Twonk - 20.02.2023, 03:32
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Cathal Shafiq - 20.02.2023, 11:07
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Norvel Twonk - 20.02.2023, 13:22
RE: [2.04.72, cmentarz w Little Hangleton] Duchy przeszłości - przez Cathal Shafiq - 20.02.2023, 13:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa