08.09.2025, 10:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2025, 10:25 przez Bard Beedle.)
Rybie... OCZY?
O kim plotkujemy:
@Harrier Abbott
Od kiedy plotkujemy: 06.09.1972
Kręgi: Biuro Aurorów, BUM, pracownicy Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów
“Wisiała tam! Przysięgam! Cała goła i w dodatku z rybą!” zarzekał się młodziutki Daniel Crowther, wyciągany z Biura Aurorów przez dwóch całkiem rosłych pielęgniarzy. Cóż za biedny chłopiec. Przemęczony zapewne i nieprzywykły do pracy w tak stresowych warunkach. “MIAŁA TAKIE WIELKIE BIMB…”
Reszta jego opowieści utonęła w trzasku teleportacji.
Podobno wszystko zaczęło się od niewygodnego prezentu jaki trafił na biurko aurora Aarona Moody’ego. Co ciekawscy, obecni tamtego dnia w Biurze, pracownicy widzieli dokładnie jak rozpakowuje on erotyczny kalendarz… z rybami.
Tylko po to, aby przesłać go swojemu partnerowi - Harrierowi Abbottowi.
Nie do końca wiadomo co urzekło bardziej młodego D. Crowther’a, który pojawił się tego dnia w Biurze Aurorów - ryby czy elegancka dama przedstawiona na kalendarzu, powieszonym pomiędzy biurkami.
Tak czy inaczej chłopak poślizgnął się na… świeczce o fallicznym kształcie, rzuconej wcześniej przez H. Abbotta z precyzją godną emerytowanego gracza Quidditch’a.
Choć sprawę stażysty (i jego obitych po rzekomym wypadku w pracy pośladków) zamieciono pod dywan, a sam chłopak przebywa na zwolnieniu lekarskim - to historii krąży już wśród pracowników DPPC całkiem sporo.
Biuro Aurorów zaprzecza jakoby rzekoma świeczka czy kalendarz z roznegliżowanymi kobietami o imponujących kształtach (oczywiście złowionych ryb) były kiedykolwiek w ich posiadaniu.
Plotka oparta na wydarzeniach z tych rzutów: 1, 2 i historii nieszczęsnego kalendarza: o tutaj początek