• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic

[07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
23.10.2022, 10:25  ✶  
- O ludzka naiwności! – westchnęła Brenna. Może żartem. Może serio. Czy naprawdę stanęłaby w kolejce, by porozmawiać ze smokiem, choć wiedziałaby, że ten jest niebezpieczny…?
Cóż. Na to pytanie znała zapewne odpowiedź tylko ona. Ewentualnie poznałaby ją, gdyby nadarzyła się okazja.
Zapłaciła za książki, a gdy już pan Doherty odszedł, wyciągnęła spod bluzki łańcuszek, by zademonstrować Mavelle wisiorek.
- W dzieciństwie bardzo chciałam mieć smoka, ale Erik pozwolił mi tylko na to – stwierdziła. Mav już zresztą mogła go widzieć, bo Brenna faktycznie miała tę biżuterię od dzieciństwa i była jedyną, jaką nosiła. Niewielki smok obecnie leżał nieruchomo, na podobieństwo zwykłej zawieszki, może zaklęty przez brygadzistkę, by nie przyciągnął uwagi na mugolskich ulicach, a może od początku tak zaczarowany, by nie poruszył się w nieodpowiedniej chwili.
- Nie mają, póki taka nie wleci ci przez okno do pokoju z listem – parsknęła cicho, ostatni raz rozglądając się po księgarni. Ale naprawdę nie mogła kupić już nic więcej: nie zmieściłaby kolejnych książek do torby. – Moja Płotka kiedyś zeżarła mi pracę domową. Pogniewała się na mnie, bo oddałam jej sowi przysmak innej sówce. Oczywiście, nauczyciel uważał, że kłamię. A jak pokazałam mu resztki, to że nakarmiłam sowę tą pracą domową specjalnie.
Wyszła na ulicę, czule tuląc do siebie torbę. Jej spojrzenie znów przesunęło się po okolicy, jakby chciała sprawdzić, czy nikt nie czai się za którymś rogiem.
Ostrożność, a może już lekka paranoja?
- Pewnie, że ci opowiem. Jeśli będzie dobra, będę się zachwycać, jeżeli zła, oburzać. Jesteś jedną z niewielu osób, która nie ucieka w popłochu, gdy zaczynam gadać o książkach, więc jak mogłabym ci nie opowiedzieć? – stwierdziła lekkim tonem. Jej gadatliwość i zainteresowania były dla niektórych czarodziejów ciężkie do przełknięcia. Istnieli ludzie gotowi uciekać na sam jej widok nie dlatego, że była straszna, ale dlatego, że nie chcieli zostać zanudzeni. – Och, żyjemy w świecie, gdzie więcej ludzi posłucha cioteczki niż mnie – skwitowała, tym razem trochę cierpko, i to wcale nie z powodu tego, co ciotka o niej myślała. Brenna, wychowana przez takich rodziców, w Dolinie Godryka, gdzie pełno było czarodziejów półkrwi albo wręcz z rodzin mugoli, po prostu nie mogła wyrosnąć na kogoś, kto mógłby uznawać „wyższość czystej krwi” i „zachowanie właściwe dla przedstawicieli pewnych rodów”.
Zaraz jednak się rozpogodziła, gdy tylko rozmowa zeszła na temat kina.
- Tak naprawdę to nie wiem. Byłam w kinie tylko raz, dawno temu. To przypomina trochę… patrzenie, jak obraz odgrywa historię, tylko więcej się zmienia – spróbowała to wyjaśnić. Dość nieporadnie. Ale właśnie z tym kojarzyły się jej mugolskie filmy: z ruchomymi, magicznymi obrazami. – Jak wybiorę się znowu, zdam ci sprawozdanie.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2450), Mavelle Bones (2231)




Wiadomości w tym wątku
[07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 21:09
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 22.10.2022, 22:12
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 22:18
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 22.10.2022, 22:20
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 22:39
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 22.10.2022, 22:44
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 22.10.2022, 23:17
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 22.10.2022, 23:26
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 23.10.2022, 10:25
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 23.10.2022, 10:43
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Brenna Longbottom - 23.10.2022, 10:54
RE: [07.03.72, Brenna i Mavelle] W plątaninie londyńskich ulic - przez Mavelle Bones - 23.10.2022, 11:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa