Wysłuchując twojej opowieści, pan Bones wyglądał na zmęczonego. Ewidentnie nie miał nastroju do żartów, nie skomentował też przeprosin za zwłokę. Nie poczęstował cię też żadnym ciastkiem, chociaż dotychczas robił to za każdym razem, kiedy wchodziłeś do gabinetu. Nie dało się ukryć, że sytuacja w Departamencie musiała być napięta.
- Niedobrze - skomentował twój wywód, ewidentnie niepocieszony tym, co mu przekazałeś. - Bardzo niedobrze.
Bones usiadł na swoim krześle, w zamyśleniu pocierając czoło. Po chwili kontynuował:
- Ta sprawa nie zostanie załatwiona w jeden dzień, a my musimy wysłać tam ludzi. Wasz raport mówił o brakach kadrowych. Spróbowaliśmy razem z panną Moody - miał tutaj na myśli Harper, szefową Biura Aurorów - wyciągnąć więcej osób, które można zaangażować w jutrzejsze patrole, ale ta liczba nie zwiększy się zawrotnie, ponieważ pani Jenkins nakazała nam zorganizować obstawy również w innych miejscach, głównie w Londynie. Dotychczasowa lista być może musi się uszczuplić. Na moment naszej rozmowy nie podjęliśmy jeszcze decyzji w sprawie Rookwooda, ale ja wciąż rozważam swoją w sprawie Heather Wood. Otrzymałem, Eriku - Bones sięgnął do szuflady - list od twojej siostry, proszący o zmianę partnera młodszej współpracowniczki. Wytypowała do bycia jej partnerem konkretne osoby, w tym Alastora Moody'ego, uważając go za osobę odpowiedniejszą, być może... bardziej przewidywalną? - Sądząc po jego minie, nie zgadzał się z osądem, jakoby Moody miał być osobą odpowiedniejszą do współpracy z Heather. - Ze względu na rozmiar tegoż wydarzenia poddałem wątpliwości to, czy Harper w ogóle powinna się tam znaleźć. Za lepsze rozwiązanie uważam oddelegowanie jej do innego zadania, w mniej zatłoczonym i trudnym miejscu. - Spojrzał na ciebie, ewidentnie czekał na twoją opinię, a twój osąd wpłynie na to, co stanie się z panną Wood.
Dokument wyciągnięty z szuflady wylądował na środku biurka. Bones skinął głową w jego stronę. W środku koperty znajdował się wysłany przez Mavelle raport, w tym kilka dodatkowych map miejsca, lista zaangażowanych pracowników, w tym lista kilku dodatkowych, zapewne dopisanych po dzisiejszym omówieniu raportu w biurze szefów.
- Bycie liderem podczas Beltane... to prawdopodobnie najważniejsze zadanie, jakie powierzyłem ci w ostatnich latach...
Ciężko było domyślić się, czy jest zadowolony z tego, że nie było tutaj z wami Chestera. Całej rozmowie towarzyszyła atmosfera niepokoju.
- Niedobrze - skomentował twój wywód, ewidentnie niepocieszony tym, co mu przekazałeś. - Bardzo niedobrze.
Bones usiadł na swoim krześle, w zamyśleniu pocierając czoło. Po chwili kontynuował:
- Ta sprawa nie zostanie załatwiona w jeden dzień, a my musimy wysłać tam ludzi. Wasz raport mówił o brakach kadrowych. Spróbowaliśmy razem z panną Moody - miał tutaj na myśli Harper, szefową Biura Aurorów - wyciągnąć więcej osób, które można zaangażować w jutrzejsze patrole, ale ta liczba nie zwiększy się zawrotnie, ponieważ pani Jenkins nakazała nam zorganizować obstawy również w innych miejscach, głównie w Londynie. Dotychczasowa lista być może musi się uszczuplić. Na moment naszej rozmowy nie podjęliśmy jeszcze decyzji w sprawie Rookwooda, ale ja wciąż rozważam swoją w sprawie Heather Wood. Otrzymałem, Eriku - Bones sięgnął do szuflady - list od twojej siostry, proszący o zmianę partnera młodszej współpracowniczki. Wytypowała do bycia jej partnerem konkretne osoby, w tym Alastora Moody'ego, uważając go za osobę odpowiedniejszą, być może... bardziej przewidywalną? - Sądząc po jego minie, nie zgadzał się z osądem, jakoby Moody miał być osobą odpowiedniejszą do współpracy z Heather. - Ze względu na rozmiar tegoż wydarzenia poddałem wątpliwości to, czy Harper w ogóle powinna się tam znaleźć. Za lepsze rozwiązanie uważam oddelegowanie jej do innego zadania, w mniej zatłoczonym i trudnym miejscu. - Spojrzał na ciebie, ewidentnie czekał na twoją opinię, a twój osąd wpłynie na to, co stanie się z panną Wood.
Dokument wyciągnięty z szuflady wylądował na środku biurka. Bones skinął głową w jego stronę. W środku koperty znajdował się wysłany przez Mavelle raport, w tym kilka dodatkowych map miejsca, lista zaangażowanych pracowników, w tym lista kilku dodatkowych, zapewne dopisanych po dzisiejszym omówieniu raportu w biurze szefów.
- Bycie liderem podczas Beltane... to prawdopodobnie najważniejsze zadanie, jakie powierzyłem ci w ostatnich latach...
Ciężko było domyślić się, czy jest zadowolony z tego, że nie było tutaj z wami Chestera. Całej rozmowie towarzyszyła atmosfera niepokoju.