08.09.2025, 23:27 ✶
Tańczy na parkiecie z Hannibalem –> wraca do stołu z przekąskami
Hannibal nie musiał czekać na jej odpowiedź. Mowa ciała Electry wskazywała na to, że dziewczyna była gotowa na każdą szaloną figurę, jaką by wymyślił. Prewettówna dała się prowadzić, ufając Selwynowi oraz jego zdolnościom tanecznym. Nie przeszkadzało jej, że nie ma pojęcia co się dzieje; liczyła się tylko muzyka, parkiet i jej partner. Obracała się, nie poświęcając uwagi niczemu innemu, gdy nagle Han ją złapał i... Świat stanął na głowie.
Moment zajęło jej ogarnięcie, co dokładnie się wydarzyło. Jednak po paru sekundach podniosła się ze śmiechem.
– Ha, ha... Wow! Han, to było naprawdę niesamowite! – oparła się na ramieniu Selwyna, próbując złapać oddech. – Ach... Myślę, że znasz odpowiedź na to pytanie. Tylko musimy jeszcze przekonać Henry'ego. – powiedziała cicho, by przypadkiem nie usłyszał ich jakiś mniej przyjazny dziennikarz. – No mam nadzieję. Nie zadaję się z dżentelmenami, którzy obrażają moje kreacje. – odpowiedziała równie figlarnym tonem. – Pójdę się czegoś napić i spróbuję znaleźć naszego przyjaciela. A ty wracaj do swoich obowiązków gwiazdo wieczoru. – przesunęła ręką po klapach marynarki Hana, po czym uwolniła się z jego objęć. Jak bardzo nie chciałaby spędzić z nim całego bankietu, nie mogła przecież monopolizować odtwórcy głównej roli.
Ruszyła w stronę przekąsek, by znaleźć coś, co mogłoby ugasić jej pragnienie. Po drodze mignął jej Oleander tańczący z Mathildą, lecz w tej chwili miała lepsze rzeczy do roboty niż wykłócanie się z Crouchem. Electra znalazła jakiś bezalkoholowy napój, po czym rozejrzała się w poszukiwaniu blond fotografa. Zamiast Lockharta zauważyła jednak inną znajomą twarz.
– Mona! – podeszła do rudowłosej ze szczerym uśmiechem na twarzy. – Pięknie wyglądasz. Co tam u ciebie? Podobało ci się przedstawienie? – zagadała Rowle, starając się nie przyglądać za bardzo mężczyźnie stojącemu obok niej.
Hannibal nie musiał czekać na jej odpowiedź. Mowa ciała Electry wskazywała na to, że dziewczyna była gotowa na każdą szaloną figurę, jaką by wymyślił. Prewettówna dała się prowadzić, ufając Selwynowi oraz jego zdolnościom tanecznym. Nie przeszkadzało jej, że nie ma pojęcia co się dzieje; liczyła się tylko muzyka, parkiet i jej partner. Obracała się, nie poświęcając uwagi niczemu innemu, gdy nagle Han ją złapał i... Świat stanął na głowie.
Moment zajęło jej ogarnięcie, co dokładnie się wydarzyło. Jednak po paru sekundach podniosła się ze śmiechem.
– Ha, ha... Wow! Han, to było naprawdę niesamowite! – oparła się na ramieniu Selwyna, próbując złapać oddech. – Ach... Myślę, że znasz odpowiedź na to pytanie. Tylko musimy jeszcze przekonać Henry'ego. – powiedziała cicho, by przypadkiem nie usłyszał ich jakiś mniej przyjazny dziennikarz. – No mam nadzieję. Nie zadaję się z dżentelmenami, którzy obrażają moje kreacje. – odpowiedziała równie figlarnym tonem. – Pójdę się czegoś napić i spróbuję znaleźć naszego przyjaciela. A ty wracaj do swoich obowiązków gwiazdo wieczoru. – przesunęła ręką po klapach marynarki Hana, po czym uwolniła się z jego objęć. Jak bardzo nie chciałaby spędzić z nim całego bankietu, nie mogła przecież monopolizować odtwórcy głównej roli.
Ruszyła w stronę przekąsek, by znaleźć coś, co mogłoby ugasić jej pragnienie. Po drodze mignął jej Oleander tańczący z Mathildą, lecz w tej chwili miała lepsze rzeczy do roboty niż wykłócanie się z Crouchem. Electra znalazła jakiś bezalkoholowy napój, po czym rozejrzała się w poszukiwaniu blond fotografa. Zamiast Lockharta zauważyła jednak inną znajomą twarz.
– Mona! – podeszła do rudowłosej ze szczerym uśmiechem na twarzy. – Pięknie wyglądasz. Co tam u ciebie? Podobało ci się przedstawienie? – zagadała Rowle, starając się nie przyglądać za bardzo mężczyźnie stojącemu obok niej.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N