10.09.2025, 12:40 ✶
– Liszek kurwa, Twoja głowa jest dla nas zbyt cenna, żebyś ją miał na podłodze. Serio, zmieścimy się. Wiesz jak jest - jak się popieści to się wszystko zmieści, a to będzie całkiem niezłe łoże. Poza tym chciałam to zrobić day zero jak tylko zarezerwowałam dla siebie ten pokój. Wiesz, że mieszkały kiedyś tam bliźniaczki? Obraziły się na mnie niestety, w sensie ich trupy czy tam personifikacje z obrazów, nigdy nie wiem jak te pierdolnięte obrazy działają. Anyway spodobałoby Ci się, wiesz, że w bibliotece było z piętnaście boginów? Finalnie wszystkie tanczyły kankana, doskonały widok! – Pokpiwała z tego szeregu Alastorów, którzy wyrzucali ją z domu, nie chcieli jej, nie kochali, znali prawdę o niej. Wzdrygnęła się mimowolnie, i na moment tylko uciekła wzrokiem w czerniący się kąt. Każdy miał swoje demony.
A ona kochała w Liszku fakt, że wiedział o większości jej i nie spierdolił gdzie pieprz rośnie. Jakby dla niego Zbyt Dużo Miles to wciąż była odpowiednia ilość. Mimowolnie zgrawitowała w jego wpatrzoną w jogurt osobę. Mimowolnie odnajdowała jego śmierdzącą szpitalem aurę za uspokajającą.
– Niedobrze, że boli. Mogę jakoś pomóc? – zapytała miękko ocierając się ramieniem o jego bark. Ją bolało całe ciało. Ale to był dobry ból. Zmęczenie po zapierdalaniu i ratowaniu ludzi. Najlepszy rodzaj bólu. – Mogłabym Cie poczesać? Mam taką zajebistą szczotkę i zawsze mnie mniej napierdala jak troche pomasuje tymi kuleczkami głowe…
Tymczasem Prewett zdawał się być jakoś spięty, wycofany (nie żeby normalnie był tryskającym entuzjazmem ekstrawertykiem, ale…). Zwaliła to na migrenę i umęczenie i pogrzebanie po spalonej. Nadmiar myśli na temat ofiar, śmierci bliskich, utraty domów. Nie spodziewała się pytania które nadeszło chwilę potem. O ich ślub.
Nie mogła się nie zaśmiać, bo zdążyła już zapomnieć o tym o czym przed sekundą rozmawiali, skupiona na herbatach i ciastkach. Rozojarzenie było naturalną drogą jej myślowych ścieżek i gdyby ktoś spytał to zapierałaby się, że ów ciąg skojarzeń ma sens, nawet jeśli sama mogłaby przed sobą przyznać, że raczej niekoniecznie.
– To byłoby strasznie głupie gdybym miała z nim taką umowę, nie sądzisz? I co? Przyszedłby czas, jakimś cudem okazałoby się, że cała nasza trójka przeżyła wojnę i musiałabym wybrać? Przecież to niewykonalne, jesteście zbyt zajebiści i zbyt kurwa ważni dla mnie, żebym jednemu miała pokazać drzwi. – nadawała swobodnie, ciągnąc go na górę, bardzo skutecznie zapominając o popołudniowym całusie. To było dla wyższych celów, żeby Thomasowi nie odjebało i żeby nie odszedł z zakonu, prawda?Tymczasem skoro Basiliusa bolała głowa (co było o wiele, wiele ważniejsze) to powinien się położyć. Miała nadzieję, że nie będzie mu przeszkadzało nowe ustawienie pokoju– Z resztą jakbyś mnie zapytał tydzień temu, to bym z pełnią przekonania powiedziała, że to Thomas jest w Twoim typie, a nie ja. Ma taki zajebisty tyłek musisz przyznac. Mój przy jego to pieprzona grzechotka, worek na kości! I w ogóle w końcu moglibyście gadać ze sobą godzinami o klątwach, skoro to wasza specjalizacja. Ja to wiesz… detonuje klątwy włażąc w nie na bezczela. Jedyne co to z tym ślubem by mógł być problem, no bo on jest z rodu półkrwi, ale jak Ci przy szczurach Moodych nie robiło to…– paplała, troche drwiła, trochę mówiła śmiertelnie poważnie. Może robila to w nerwach. Może w zmęczeniu. Może dlatego, że była tym kim była i nie myślała zbyt wiele. – W sumie teraz też bym tak mogła tak powiedzieć, że Tommy git Miles kit, ale wiesz.. no mówiłeś że rozkminiasz sobie te rzeczy więc widzisz, nie wkładam Ci nic w gardło czy coś. Ej w ogóle myślę, że dobrze że wziąłeś jutro wolne. Jeśli gdzieś potrzebujesz tepki, to mi daj znać. I bez tej krzywej miny zosi jebanej masturbatorki samosi. Cieszę się że masz oko na Thomasa, skoro on nie może mieć oka na kogokolwiek. Mnie by kutas nie słuchał, a tak jak chłop powie chłopowi, to jest szansa. No i chce się odwdzięczyć że wiesz… przyjąłeś ofertę. Fajnie móc Ci w końcu mówić tak o… o tym co się stało naprawdę, a nie wyjebywać kolejne ściemy.
A ona kochała w Liszku fakt, że wiedział o większości jej i nie spierdolił gdzie pieprz rośnie. Jakby dla niego Zbyt Dużo Miles to wciąż była odpowiednia ilość. Mimowolnie zgrawitowała w jego wpatrzoną w jogurt osobę. Mimowolnie odnajdowała jego śmierdzącą szpitalem aurę za uspokajającą.
– Niedobrze, że boli. Mogę jakoś pomóc? – zapytała miękko ocierając się ramieniem o jego bark. Ją bolało całe ciało. Ale to był dobry ból. Zmęczenie po zapierdalaniu i ratowaniu ludzi. Najlepszy rodzaj bólu. – Mogłabym Cie poczesać? Mam taką zajebistą szczotkę i zawsze mnie mniej napierdala jak troche pomasuje tymi kuleczkami głowe…
Tymczasem Prewett zdawał się być jakoś spięty, wycofany (nie żeby normalnie był tryskającym entuzjazmem ekstrawertykiem, ale…). Zwaliła to na migrenę i umęczenie i pogrzebanie po spalonej. Nadmiar myśli na temat ofiar, śmierci bliskich, utraty domów. Nie spodziewała się pytania które nadeszło chwilę potem. O ich ślub.
Nie mogła się nie zaśmiać, bo zdążyła już zapomnieć o tym o czym przed sekundą rozmawiali, skupiona na herbatach i ciastkach. Rozojarzenie było naturalną drogą jej myślowych ścieżek i gdyby ktoś spytał to zapierałaby się, że ów ciąg skojarzeń ma sens, nawet jeśli sama mogłaby przed sobą przyznać, że raczej niekoniecznie.
– To byłoby strasznie głupie gdybym miała z nim taką umowę, nie sądzisz? I co? Przyszedłby czas, jakimś cudem okazałoby się, że cała nasza trójka przeżyła wojnę i musiałabym wybrać? Przecież to niewykonalne, jesteście zbyt zajebiści i zbyt kurwa ważni dla mnie, żebym jednemu miała pokazać drzwi. – nadawała swobodnie, ciągnąc go na górę, bardzo skutecznie zapominając o popołudniowym całusie. To było dla wyższych celów, żeby Thomasowi nie odjebało i żeby nie odszedł z zakonu, prawda?Tymczasem skoro Basiliusa bolała głowa (co było o wiele, wiele ważniejsze) to powinien się położyć. Miała nadzieję, że nie będzie mu przeszkadzało nowe ustawienie pokoju– Z resztą jakbyś mnie zapytał tydzień temu, to bym z pełnią przekonania powiedziała, że to Thomas jest w Twoim typie, a nie ja. Ma taki zajebisty tyłek musisz przyznac. Mój przy jego to pieprzona grzechotka, worek na kości! I w ogóle w końcu moglibyście gadać ze sobą godzinami o klątwach, skoro to wasza specjalizacja. Ja to wiesz… detonuje klątwy włażąc w nie na bezczela. Jedyne co to z tym ślubem by mógł być problem, no bo on jest z rodu półkrwi, ale jak Ci przy szczurach Moodych nie robiło to…– paplała, troche drwiła, trochę mówiła śmiertelnie poważnie. Może robila to w nerwach. Może w zmęczeniu. Może dlatego, że była tym kim była i nie myślała zbyt wiele. – W sumie teraz też bym tak mogła tak powiedzieć, że Tommy git Miles kit, ale wiesz.. no mówiłeś że rozkminiasz sobie te rzeczy więc widzisz, nie wkładam Ci nic w gardło czy coś. Ej w ogóle myślę, że dobrze że wziąłeś jutro wolne. Jeśli gdzieś potrzebujesz tepki, to mi daj znać. I bez tej krzywej miny zosi jebanej masturbatorki samosi. Cieszę się że masz oko na Thomasa, skoro on nie może mieć oka na kogokolwiek. Mnie by kutas nie słuchał, a tak jak chłop powie chłopowi, to jest szansa. No i chce się odwdzięczyć że wiesz… przyjąłeś ofertę. Fajnie móc Ci w końcu mówić tak o… o tym co się stało naprawdę, a nie wyjebywać kolejne ściemy.