23.10.2022, 10:29 ✶
Kocur spojrzał jedynie na Norę, która go skarciła, trochę się zirytował. Nie był przecież zwykłym, pierwszym, lepszym kotem, a rozumną i myślącą istotą, która mogła mówić głośno swoje zdanie. - Nie powiedziałbym, że jest to dobre odżywianie się panienko, ale może faktycznie nie będę się już wtrącać.- rzekł jeszcze, po czym zeskoczył z blatu i poszedł w stronę okna. Chyba nieco zirytował się na Norę, która go tak potraktowała. Miał tendencje do demonstrowania swojego zdania. Wcześniej jednak zjadł smaczki, które przyniosła mu Brenna, coraz bardziej lubił tę panienkę.
- Salem, nie obrażaj się.- powiedziała jeszcze kobieta w stronę swojego pupila.
- Gorzej z nim niż z dzieckiem.- szepnęła jeszcze do Brenny, tak aby kocur nie usłyszał tego komentarza.
Figg upiła łyk kawy, którą miała w wielkim kubku w kolorowe kwiatki. - Zastanawiałam się właśnie i myślę, że połowa miesiąca to jest najlepszy pomysł, chociaż z tego, co widziałam piętnasty wypada w środę, czy środa to dobry dzień? Może lepiej w piątek, czy coś, jak sądzisz Brenna?- nie do końca wiedziała, co będzie dla niej najlepszą opcją.
- Jasne, jeśli sobie życzysz, żeby to tak wyglądało, to coś wymyślę. Dodam jakieś specjalne rzeczy od siebie, żeby to nie było zbyt nudne. Wiesz, że nie lubię zachowawczości jeśli chodzi o wypieki.- akurat w tej dziedzinie Nora pozwalała sobie na nieco szaleństwa, w przeciwieństwie do reszty swojego życia. - Kiedy będzie ten bal?- wolała znać termin, żeby móc się wcześniej przygotować. - Tak właściwie to nie, trochę się martwię jedynie o to, że Mabel może mieć problem z adaptacją w nowym miejscu, z drugiej jednak strony, dzieci przecież szybciej się dostosowują, jak myślisz, nie odbije się to na niej za bardzo?
- Salem, nie obrażaj się.- powiedziała jeszcze kobieta w stronę swojego pupila.
- Gorzej z nim niż z dzieckiem.- szepnęła jeszcze do Brenny, tak aby kocur nie usłyszał tego komentarza.
Figg upiła łyk kawy, którą miała w wielkim kubku w kolorowe kwiatki. - Zastanawiałam się właśnie i myślę, że połowa miesiąca to jest najlepszy pomysł, chociaż z tego, co widziałam piętnasty wypada w środę, czy środa to dobry dzień? Może lepiej w piątek, czy coś, jak sądzisz Brenna?- nie do końca wiedziała, co będzie dla niej najlepszą opcją.
- Jasne, jeśli sobie życzysz, żeby to tak wyglądało, to coś wymyślę. Dodam jakieś specjalne rzeczy od siebie, żeby to nie było zbyt nudne. Wiesz, że nie lubię zachowawczości jeśli chodzi o wypieki.- akurat w tej dziedzinie Nora pozwalała sobie na nieco szaleństwa, w przeciwieństwie do reszty swojego życia. - Kiedy będzie ten bal?- wolała znać termin, żeby móc się wcześniej przygotować. - Tak właściwie to nie, trochę się martwię jedynie o to, że Mabel może mieć problem z adaptacją w nowym miejscu, z drugiej jednak strony, dzieci przecież szybciej się dostosowują, jak myślisz, nie odbije się to na niej za bardzo?