12.09.2025, 04:23 ✶
Razem z Brenną, Cynthią, Louvainem, Caiusem i Laurettą
W przeciwieństwie do Louvaina, Atreus nie miał żadnych problemów z tym, żeby wydawać pieniądze na rzecz Selwynów. Skąpstwo pewnie mogło być źle widziane, chociaż Bulstrode nie zamierzał przecież nikogo rozliczać z tego na co wydawał pieniądze, a on osobiście robił to przede wszystkim dla Lauretty i Mathildy. No i dla własnego nazwiska.
Atreus wyraźnie skrzywił się na wspomnienie pamiętnego wesela, które w pewien sposób przelało chyba czarę goryczy - najwyraźniej najlepszym lekarstwem na tego typu wybryki było nie podawanie amortencji na sabatach, a potrząśnięcie plotkami na czystkrwistym weselu.
- Nawet mi nie przypominaj - mruknął, bo przez chwilę i to bardzo krótką, aż się zastanowił nad tym czy faktycznie nic im tutaj ze strony alkoholu nie groziło. Na komentarz Louvaina jednak uśmiechnął się znacząco, bo przecież miał racje - pod koniec dnia ważne było, żeby robił robotę.
- Jeśli tak wolicie - uśmiechnął się do Cynthii lekko, mimowolnie jednak zerkając na Brennę i tam doszukując się potwierdzenia. Zanim jednak zdążył coś jeszcze powiedzieć, w ich towarzystwie znalazła się wreszcie panna Selwyn, tytułowa Ekstaza.
- Lauretto - przywitał ją z uśmiechem. Miłym, wyraźnie zadowolonym i sięgającym oczu, jednak zarezerwowanym dla osób, z którymi wciąż nie łączyły większe ciepłe relacje. - Zawieść? Moja droga, nie wyobrażam sobie nawet, jaką to klątwę koszmarów ktoś musiał na ciebie nałożyć, byś wyśniła takie rzeczy. Byłaś fenomenalna, słusznie kradnąc scenę samemu Merlinowi - w głosie zagrała pochwała, kiedy na moment skoncentrował spojrzenie tylko na nią. Ale tak samo jak i ona dopełniała etykiety, by połechtać jego ego, on robił dokładnie to samo. - Ah, tak. To Brenna Longbottom i Cynthia Flint - prawie się przejęzyczył i powiedział Lestrange, bo biorąc pod uwagę że to Cynthia, a nie narzeczona Louvaina, znajdowała się dzisiaj u jego boku, ta znajomość nieuchronnie szła w tę stronę. - A to Louvain Lestrange oraz Caius Burke. Właśnie mieliśmy wziąć napoje i pochylić się nad cegiełkami. Mam nadzieję, że nie ucierpiałaś zanadto w niedawnych pożarach...?
W przeciwieństwie do Louvaina, Atreus nie miał żadnych problemów z tym, żeby wydawać pieniądze na rzecz Selwynów. Skąpstwo pewnie mogło być źle widziane, chociaż Bulstrode nie zamierzał przecież nikogo rozliczać z tego na co wydawał pieniądze, a on osobiście robił to przede wszystkim dla Lauretty i Mathildy. No i dla własnego nazwiska.
Atreus wyraźnie skrzywił się na wspomnienie pamiętnego wesela, które w pewien sposób przelało chyba czarę goryczy - najwyraźniej najlepszym lekarstwem na tego typu wybryki było nie podawanie amortencji na sabatach, a potrząśnięcie plotkami na czystkrwistym weselu.
- Nawet mi nie przypominaj - mruknął, bo przez chwilę i to bardzo krótką, aż się zastanowił nad tym czy faktycznie nic im tutaj ze strony alkoholu nie groziło. Na komentarz Louvaina jednak uśmiechnął się znacząco, bo przecież miał racje - pod koniec dnia ważne było, żeby robił robotę.
- Jeśli tak wolicie - uśmiechnął się do Cynthii lekko, mimowolnie jednak zerkając na Brennę i tam doszukując się potwierdzenia. Zanim jednak zdążył coś jeszcze powiedzieć, w ich towarzystwie znalazła się wreszcie panna Selwyn, tytułowa Ekstaza.
- Lauretto - przywitał ją z uśmiechem. Miłym, wyraźnie zadowolonym i sięgającym oczu, jednak zarezerwowanym dla osób, z którymi wciąż nie łączyły większe ciepłe relacje. - Zawieść? Moja droga, nie wyobrażam sobie nawet, jaką to klątwę koszmarów ktoś musiał na ciebie nałożyć, byś wyśniła takie rzeczy. Byłaś fenomenalna, słusznie kradnąc scenę samemu Merlinowi - w głosie zagrała pochwała, kiedy na moment skoncentrował spojrzenie tylko na nią. Ale tak samo jak i ona dopełniała etykiety, by połechtać jego ego, on robił dokładnie to samo. - Ah, tak. To Brenna Longbottom i Cynthia Flint - prawie się przejęzyczył i powiedział Lestrange, bo biorąc pod uwagę że to Cynthia, a nie narzeczona Louvaina, znajdowała się dzisiaj u jego boku, ta znajomość nieuchronnie szła w tę stronę. - A to Louvain Lestrange oraz Caius Burke. Właśnie mieliśmy wziąć napoje i pochylić się nad cegiełkami. Mam nadzieję, że nie ucierpiałaś zanadto w niedawnych pożarach...?