16.09.2025, 23:18 ✶
Lazarus nie zalicza się do czarodziejów, dla których ubiór jest sposobem ekspresji. W jego szafie panuje porządek, ubrania - często dokładnie te same w kilku kopiach - są poukładane i powieszone równo. Dominują ciemne barwy i praktyczne, wygodne kroje.
Do pracy zwykle zakłada proste, czarne spodnie i koszulkę lub sweter, na które narzuca ministerialną szatę. Nie ma problemu z dostosowaniem się do biurowych wymogów dotyczących ubioru, choć zdarza się, że po powrocie do domu czym prędzej przebiera się z jakiegoś wyjątkowo w danym dniu drażniącego elementu ubrania. Wybiera raczej luźne, niż dopasowane fasony i nie kieruje się aktualną modą.
W życiu Lazarusa nie ma wielu specjalnych okazji, ale jeżeli już się takowa przytrafi, czarodziej, stawia na klasyczną, zachowawczą i łatwą do ograna czerń, lub ewentualnie ciemną zieleń, która ładnie komponuje się z jego rudymi włosami i zielonymi oczami.
Lubi tradycyjne czarodziejskie szaty, ze względu na swobodę, jaką dają. Nie nosił ich podczas swoich wypraw archeologicznych ze względów praktycznych, ale obecnie, gdy spędza większość czasu w mieście, często można go zobaczyć w tradycyjnym czarodziejskim stroju. Jest to dodatkowo działanie obliczone na efekt psychologiczny - jako czarodziej półkrwi musi w życiu zawodowym podwójnie dbać o sprawianie profesjonalnego wrażenia. Szata maga zdecydowanie w tym pomaga.
Zdarza mu się nosić rzeczy podniszczone, choć raczej nigdy brudne. Stara się nie doprowadzić do sytuacji, w której żebracy z Nokturnu wezmą go za jednego ze swoich (co mogłoby być przydatne, ale niekoniecznie przystoi urzędnikowi państwowemu).
W garderobie Lovegooda nie ma miejsca na szorstkie materiały, niewygodne szwy lub ograniczające ruchy stroje. Nie dlatego, żeby jakoś specjalnie tego ruchu zażywał - po prostu sprawiają mu one duży dyskomfort. Nie wydaje na ubrania przesadnie wiele, nie interesują go najnowsze kolekcje domów mody, a także nie zarabia tyle, by pławić się w luksusach.
Lazarus nie nosi biżuterii, poza drewnianym amuletem ochronnym na szyi.
Nie modyfikuje swojego ciała w żaden sposób - nie ma tatuaży ani kolczyków, a gdy nabawił się blizn - skorzystał z opcji pozbycia się ich w lecznicy.
Do pracy zwykle zakłada proste, czarne spodnie i koszulkę lub sweter, na które narzuca ministerialną szatę. Nie ma problemu z dostosowaniem się do biurowych wymogów dotyczących ubioru, choć zdarza się, że po powrocie do domu czym prędzej przebiera się z jakiegoś wyjątkowo w danym dniu drażniącego elementu ubrania. Wybiera raczej luźne, niż dopasowane fasony i nie kieruje się aktualną modą.
W życiu Lazarusa nie ma wielu specjalnych okazji, ale jeżeli już się takowa przytrafi, czarodziej, stawia na klasyczną, zachowawczą i łatwą do ograna czerń, lub ewentualnie ciemną zieleń, która ładnie komponuje się z jego rudymi włosami i zielonymi oczami.
Lubi tradycyjne czarodziejskie szaty, ze względu na swobodę, jaką dają. Nie nosił ich podczas swoich wypraw archeologicznych ze względów praktycznych, ale obecnie, gdy spędza większość czasu w mieście, często można go zobaczyć w tradycyjnym czarodziejskim stroju. Jest to dodatkowo działanie obliczone na efekt psychologiczny - jako czarodziej półkrwi musi w życiu zawodowym podwójnie dbać o sprawianie profesjonalnego wrażenia. Szata maga zdecydowanie w tym pomaga.
Zdarza mu się nosić rzeczy podniszczone, choć raczej nigdy brudne. Stara się nie doprowadzić do sytuacji, w której żebracy z Nokturnu wezmą go za jednego ze swoich (co mogłoby być przydatne, ale niekoniecznie przystoi urzędnikowi państwowemu).
W garderobie Lovegooda nie ma miejsca na szorstkie materiały, niewygodne szwy lub ograniczające ruchy stroje. Nie dlatego, żeby jakoś specjalnie tego ruchu zażywał - po prostu sprawiają mu one duży dyskomfort. Nie wydaje na ubrania przesadnie wiele, nie interesują go najnowsze kolekcje domów mody, a także nie zarabia tyle, by pławić się w luksusach.
Lazarus nie nosi biżuterii, poza drewnianym amuletem ochronnym na szyi.
Nie modyfikuje swojego ciała w żaden sposób - nie ma tatuaży ani kolczyków, a gdy nabawił się blizn - skorzystał z opcji pozbycia się ich w lecznicy.