18.09.2025, 04:02 ✶
Atreus stał i patrzył, z rękami założonymi za plecami i z uwagą przesuwał spojrzenie na kolejne przedmioty, które wskazywała Brenna. Minę miał poważną, jakby rzeczowo podchodził do ilości przedmiotów, która szła w parze z przymiotnikiem mroczny, a których jego zdaniem było zdecydowanie zbyt dużo. Domorosły prankster, z którym mieli tutaj do czynienia, zdecydowanie się postarał żeby przynajmniej sprawiać pozory - tego akurat nie mogli mu odmówić. Szkoda tylko, że takie kiepskie powódki nim kierowały.
- Jestem trochę zdania - odchrząknął, palcami dłoni przesuwając wyjęte z pudła przedmioty, jakby zmienienie ich kątów o parę centymetrów miało postawić je w zupełnie innym świetle. - Że w momencie kiedy ktoś już dwa razy użył słowa mroczny, przy opisywaniu dowodów rzeczowych, powinien z miejsca porzucić śledztwo. To oszczędza nieco czasu. Mroczny to takie słowo, które próbuje za bardzo, nie wydaje ci się? - zapytaj. Wciąż walcząc o powagę, bo zabrał się za karty tarota, które trafiły do puli fantów.
Wziął je w dłonie, bo dziwne obrazki wyraźnie go zaintrygowały, a kartoniki zaraz zaczęły być przekładane, żeby przyjrzeć się kolejnym ilustracjom. Były stylizowane to na pewno. No i... mroczne. Tak. Zdecydowanie mroczne i posiadające jakiś podtekst.
- Strasznie dużo tutaj czaszek i przesadnie roznegliżowanych osób - zawyrokował. Bardziej stwierdzał fakt, niż się na cokolwiek w tym momencie uskarżał.
Sam też posiadał jakieś tam doświadczenie z kartami, chociaż było to dość szerokie stwierdzenie, bo od siedzenia nad tarotem i studiowania jego znaczenia, zawsze się zwyczajnie wymigiwał, mając do roboty o wiele ciekawsze rzeczy. Bardziej żywe, przede wszystkim, bo wróżenie było dla niego zbyt stateczne, a przez to i nudne.
- Oczywiście, że najciekawszej tutaj rzeczy nie ma. No bo po co, tak? - musiał ponarzekać, ale rozumiał czemu nikt nie chciał mieć w archiwum okropnie przeklętych rzeczy. Było to jednak absolutnie nieciekawe. - No dobrze, to skoro już tutaj jesteśmy. Hmmm.... chcesz zobaczyć sztuczkę? - zapytał, wyciągając w jej kierunku talię zakrytych kart.
- Jestem trochę zdania - odchrząknął, palcami dłoni przesuwając wyjęte z pudła przedmioty, jakby zmienienie ich kątów o parę centymetrów miało postawić je w zupełnie innym świetle. - Że w momencie kiedy ktoś już dwa razy użył słowa mroczny, przy opisywaniu dowodów rzeczowych, powinien z miejsca porzucić śledztwo. To oszczędza nieco czasu. Mroczny to takie słowo, które próbuje za bardzo, nie wydaje ci się? - zapytaj. Wciąż walcząc o powagę, bo zabrał się za karty tarota, które trafiły do puli fantów.
Wziął je w dłonie, bo dziwne obrazki wyraźnie go zaintrygowały, a kartoniki zaraz zaczęły być przekładane, żeby przyjrzeć się kolejnym ilustracjom. Były stylizowane to na pewno. No i... mroczne. Tak. Zdecydowanie mroczne i posiadające jakiś podtekst.
- Strasznie dużo tutaj czaszek i przesadnie roznegliżowanych osób - zawyrokował. Bardziej stwierdzał fakt, niż się na cokolwiek w tym momencie uskarżał.
Sam też posiadał jakieś tam doświadczenie z kartami, chociaż było to dość szerokie stwierdzenie, bo od siedzenia nad tarotem i studiowania jego znaczenia, zawsze się zwyczajnie wymigiwał, mając do roboty o wiele ciekawsze rzeczy. Bardziej żywe, przede wszystkim, bo wróżenie było dla niego zbyt stateczne, a przez to i nudne.
- Oczywiście, że najciekawszej tutaj rzeczy nie ma. No bo po co, tak? - musiał ponarzekać, ale rozumiał czemu nikt nie chciał mieć w archiwum okropnie przeklętych rzeczy. Było to jednak absolutnie nieciekawe. - No dobrze, to skoro już tutaj jesteśmy. Hmmm.... chcesz zobaczyć sztuczkę? - zapytał, wyciągając w jej kierunku talię zakrytych kart.