• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise

[18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
18.09.2025, 08:54  ✶  

Wyśmienicie się teraz bawiła, naprawdę brakowało jej ostatnio takich lekkich momentów. Może kosztem Ambroise'a, ale wiedziała, że on również wykorzystałby taką okazję. Sam się jej podłożył, ona to tylko bezczelnie wykorzystała. Uśmiech nie schodził jej z twarzy, gdyby faktycznie dowiedziała się o ewentualnej, bliźniaczej ciąży zapewne zaczęłaby panikować, a teraz była całkiem spokojna. Mogło być gorzej, jak widać zresztą, mieli mieć tylko jednego pąkla, co nie było takim złym scenariuszem. Powoli zresztą zaczęła się oswając z tą nową rolą. Nie przerażało jej to już, jak na samym początku, kiedy była nieco zaskoczona tym, że pojawi się dziecko. Kilka dni wystarczyło na to, aby się z tym pogodzić. Byli dorośli, mieli jak zapewnić potomkowi godny byt, nic właściwie nie stało im na przeszkodzie. To że tego nie planowali? Cóż, bywa. Takie już jest życie. Yaxley nie miała tendencji do panikowania, raczej przyjmowała wszystko, co los rzucał jej pod nogi i jakoś tam było. Nie sądziła, aby istniało cokolwiek z czym nie mogliby sobie poradzić.

- Nie, coś Ty, po co miałabym trenować przemowę? - Spojrzała na niego pytająco, przecież ją znał, przecież wiedział, że nie robiła takich rzeczy, nawet w tych najgorszych przypadkach. Waliła prosto z mostu bez względu na to, jak bardzo mogłoby to być bolesne, nie należała do osób, które filtrowały słowa, nie układała ich wcześniej, nigdy tego nie robiła.

- Byłam w miasteczku. - Nie wiedziała, czy był to odpowiedni moment na przekazanie informacji o tym, że zabrała zwierzęta do weterynarza, no i właśnie, dowiedziała się czegoś. Wyglądał całkiem zabawnie taki spanikowany, ale nie mogła się nad nim znęcać bez końca, czyż nie? Jeszcze jej tu zemdleje od nadmiaru tych jakże wspaniałych informacji.

- Tak właściwie to nie mamy zbyt wiele czasu... Jakieś dwa, trzy tygodnie. - Nie przeszła jeszcze do konkretów, zamiast tego ciągnęła temat tak, jakby faktycznie chodziło o kolejne ludzkie dziecko, jeszcze chwila, a powie mu co było na rzeczy, póki jednak mogła, to się z nim trochę drażniła, ona też mogła mieć coś z życia, bo czemu by nie.

- Nie wydaje mi się, w sensie nie wiem czy jestem w stanie zidentyfikować coś co rośnie we mnie. - To było całkiem ciekawym pytaniem, musiałaby podpytać ojca, jak to właściwie wyglądało w ich rodzinie. Czy kobiety wyczuwały, że dziecko będzie inne? To trochę jej nie grało, bo mogło powodować niechęć do urodzenia takiego potomstwa, wydawało jej się, że jej zmysły nie działały w ten sposób. Zresztą kiedy właściwie pojawiał się dar, w łonie matki? Cóż, nie była specjalistką od medycyny, ani od genetyki, nie leżało to w ogóle w obszarze jej zainteresowań. Zresztą widmowidz, czy nie, czy to coś właściwie zmieniało? Nie uważała tego za żadną ujmę, tak czy siak ich dziecko będzie najwspanialsze na świecie, bez względu na wszystko.

- Znajda, ty mu powiesz, czy ja? - Spojrzała na psa, który kiedy się do niego odezwała uniósł głowę do góry, a po chwili znowu położył ją na ziemi. - Oczywiście, nie ma sprawy. - Dodała jeszcze, bo zwierzę w ogóle nie wydawało się być zainteresowane tą konwersacją.

- Nasza nowa podopieczna najwyraźniej prowadziła dość burzliwe życie przed tym nim ją znaleźliśmy, byłam dzisiaj u weterynarza, niedługo pojawią się szczeniaki. - Spoglądała na Ambroise'a, chcąc dostrzec jego minę. Coś czuła, że kamień spadnie mu z serca, oczywiście o ile dotrze do niego, że ta rozmowa zaczęła się od psich dzieciaków.

- Nie wiem ile ich będzie, ale musimy coś z tym zrobić, trzy psy to sporo, a może się pojawić kolejne pięć, może mniej, może więcej. - Były to jednak tylko psie dzieci, a nie ludzkie, więc mogło być gorzej, prawda? Ambroise na pewno już zdawał sobie z tego sprawę, po tym w jaki sposób przebiegała ta rozmowa.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (10274), Geraldine Greengrass-Yaxley (6125)




Wiadomości w tym wątku
[18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.09.2025, 22:03
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 13:11
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 13:39
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 14:39
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 20:01
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 21:45
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.09.2025, 22:35
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.09.2025, 00:37
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.09.2025, 08:54
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 23.09.2025, 13:14
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.09.2025, 20:57
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.09.2025, 02:14
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.09.2025, 09:46
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.09.2025, 13:00
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.09.2025, 20:49
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 26.09.2025, 13:35
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2025, 09:59
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2025, 12:44
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2025, 22:40
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.10.2025, 01:55
RE: [18.09.1972] surprise, surprise | Geraldine & Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.10.2025, 20:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa