18.09.2025, 19:01 ✶
Pewnie szukałeś tego opisu. Czarnoksiężnicy nie śmierdzą popiołem samoistnie, śmierdzą nim bo rzucają czarnomagiczne zaklęcia. To one śmierdzą (w domyśle - wypalają ci duszę). Ten zapach się do ciebie przykleja, tak jak dym papierosowy przykleja się do palaczy (wszyscy wokół wiedzą, że wrócili właśnie z fajeczki albo że w domu mieszka palacz). Jak się wyszorujesz i wypierzesz ubrania, no to powinien zniknąć.
Przy czym - zwróć uwagę na opisy w mechanice.
Poziom III - Stawiający pierwsze kroki na ścieżce czarnoksięskiej osobnik, który w ten czy inny sposób włączył przemoc do zwyczajowego repertuaru wykorzystywanych środków. Czarna magia nie jest już tak odległa mu, jak w przypadku większości osób, część zaś uznawanych za "dobre" zaklęć może sprawiać mu problemy. Być może pozbawił życia jedną czy dwie osoby, nie będąc za to dręczonym wyrzutami sumienia.
Poziom IV - Czarodziej, który czerpie satysfakcję z zadawania cierpienia innym osobom i istotom. Może to być osoba żądna zemsty, która szuka ukojenia w rozpaczliwych krzykach swoich ofiar. Może to być też osoba szalona. Taki czarodziej niesie za sobą ślad krwi i pozbawił życia przynajmniej kilka osób.
Poziom V - Czarodziej, który zaliczył najniższy stopień upadłości moralnej. Tacy czarodzieje mordują dla samej idei mordowania i wybiorą zadawanie cierpienia innym nawet w sytuacji, kiedy pozbawione agresji wyjście jest dla nich bardziej korzystne. Ten stopień spaczenia sprawia, że noszący to brzemię czarodziej nie jest w stanie pojąć koncepcji miłości i nie czują do nikogo przywiązania. Jedynym, co może nimi pokierować jest jakaś idea.
Czarnoksiężnicy będą śmierdzieli, bo nawet mając na uwadze to, co napisałam - oni wybierają ten sposób rozwiązywania problemów i upadlają się coraz bardziej. Im wyższy poziom masz, tym łatwiej ci wejść na kolejny (i wręcz narzuca ci to konstrukcja mechaniki - nie ma ucieczki, musisz częściej myć ręce).