18.09.2025, 21:17 ✶
Nie zakładał, że Anthony unikał przeprosin. Nie zakładał, że zbywał jego pytania. Jonathan widział, że w ten sposób przyjaciel mówi mu więcej, niż mógłby za pomocą prostej zbitki sylab.
Nie obejmowali się często. Czy też raczej to Anthony nie obejmował często Jonathan, bo Shafiq zdecydowanie rzadziej inicjował pomiędzy nimi kontakt fizyczny niż Selwyn.
Dalej czuł się jak przed dreszczem, każda komórka ciała szykowała się na to, a jednak sam wstrząs nie nadchodził. Jakby ramiona przyjaciela zapewniały ogarniającej go gorączce odpowiednie ramy, w których mogła spokojnie płonąć.
Jonathan przymknął oczy, obejmując mocno Anthony'ego. Jedną ręką okręcił się wokół talii mężczyzny, a druga gładziła przyjaciela po plecach. Wreszcie sam opuścił głowę tak, aby oprzeć ją o przyjaciela czując przy tym jak usta dotykają miękkiej skóry na jego szyi, a jego aura zapewne mieniła się barwami..
Chciał już tak trwać na zawsze. Albo chociaż przez całą tę zamieć, która przecież już i tak straciła na znaczeniu wobec dzisiejszego pojednania. Ale jednocześnie chciał… Niezatrzymywać się tylko w tym momencie. Nie kiedy życie właśnie zaczęło oferować jeszcze więcej możliwości, skoro znowu się przyjaźnili.
Nie kiedy…
Może…
A gdyby…
Nie obejmowali się często. Czy też raczej to Anthony nie obejmował często Jonathan, bo Shafiq zdecydowanie rzadziej inicjował pomiędzy nimi kontakt fizyczny niż Selwyn.
Dalej czuł się jak przed dreszczem, każda komórka ciała szykowała się na to, a jednak sam wstrząs nie nadchodził. Jakby ramiona przyjaciela zapewniały ogarniającej go gorączce odpowiednie ramy, w których mogła spokojnie płonąć.
Jonathan przymknął oczy, obejmując mocno Anthony'ego. Jedną ręką okręcił się wokół talii mężczyzny, a druga gładziła przyjaciela po plecach. Wreszcie sam opuścił głowę tak, aby oprzeć ją o przyjaciela czując przy tym jak usta dotykają miękkiej skóry na jego szyi, a jego aura zapewne mieniła się barwami..
Chciał już tak trwać na zawsze. Albo chociaż przez całą tę zamieć, która przecież już i tak straciła na znaczeniu wobec dzisiejszego pojednania. Ale jednocześnie chciał… Niezatrzymywać się tylko w tym momencie. Nie kiedy życie właśnie zaczęło oferować jeszcze więcej możliwości, skoro znowu się przyjaźnili.
Nie kiedy…
Może…
A gdyby…