– Zastanawiam się, czy płacenie za odpowiedź będzie aż tak będzie to potrzebne – mruknął Jonathan przyglądając się nadszarpniętym przez pożar domom. – Boję się, że sowicie płacący przyjaciele Raphaeli mogą być zdecydowanie bardziej podejrzani, niż po prostu przyjaciele Raphaeli, chociaż kto wie co się wydarzy?
Możliwe też, że jeśli wystarczająco mocno bali się losu swojego krewniaka, Jonathan i Brenna mogli im po prosto zaoferować uczestnictwo w jakimś kursie Jak nigdy się nie rozwieść. To też powinno załatwić sprawę.
Wreszcie ktoś wyszedł z budynku, a nawet dwa ktosie, lub też trzy jeśli liczyło się skrzekliwy głos staruszki. Jonathan lekko uniósł brwi, zupełnie niespodziewając się tego, że zobaczy tutaj jednego z braci wraz z kimś kto chyba był kiedyś jego nianią. Aura mężczyzny nie krzyczała natomiast wprost że był on okrutnym czarnoksiężnikiem z ligi Mrocznych Kelnerów Porywaczy, więc był to jakiś pozytyw.
– Hm... – mruknął przyglądając się jego aurze. Czym się aż tak ekscytował, bo chyba nie kupnem jagnięciny.– Ewidetnie czymś się ekscytuje – szepnął do Brenny. ‐ Idziemy za nim, czy któreś z nas chce wypytać tę staruszkę, lub poczekać na drugiego z nich?
Starsze panie przecież go uwielbiały. Mógł bez problemu przywitać się z nią i zaoferować jakąś pomoc, nawet jeśli nie miał swojej zwykłej twarzy.
Zanim jednak podjęli decyzję, Jonathan, trochę odruchowo, zerknął na łączące staruszkę i młodego czarodzieja nici, tak by zobaczyć czy mężczyzna był dla niej miły bo musiał, czy jednak było to całkowicie szczere.
Rzut na nici Percepcja (III)
Możliwe też, że jeśli wystarczająco mocno bali się losu swojego krewniaka, Jonathan i Brenna mogli im po prosto zaoferować uczestnictwo w jakimś kursie Jak nigdy się nie rozwieść. To też powinno załatwić sprawę.
Wreszcie ktoś wyszedł z budynku, a nawet dwa ktosie, lub też trzy jeśli liczyło się skrzekliwy głos staruszki. Jonathan lekko uniósł brwi, zupełnie niespodziewając się tego, że zobaczy tutaj jednego z braci wraz z kimś kto chyba był kiedyś jego nianią. Aura mężczyzny nie krzyczała natomiast wprost że był on okrutnym czarnoksiężnikiem z ligi Mrocznych Kelnerów Porywaczy, więc był to jakiś pozytyw.
– Hm... – mruknął przyglądając się jego aurze. Czym się aż tak ekscytował, bo chyba nie kupnem jagnięciny.– Ewidetnie czymś się ekscytuje – szepnął do Brenny. ‐ Idziemy za nim, czy któreś z nas chce wypytać tę staruszkę, lub poczekać na drugiego z nich?
Starsze panie przecież go uwielbiały. Mógł bez problemu przywitać się z nią i zaoferować jakąś pomoc, nawet jeśli nie miał swojej zwykłej twarzy.
Zanim jednak podjęli decyzję, Jonathan, trochę odruchowo, zerknął na łączące staruszkę i młodego czarodzieja nici, tak by zobaczyć czy mężczyzna był dla niej miły bo musiał, czy jednak było to całkowicie szczere.
Rzut na nici Percepcja (III)
Rzut Z 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!
Nić łącząca młodego mężczyznę ze staruszką była szczera, podszyta wzajemną troską, choć ze strony młodzieńca tej troski było o wiele, wiele więcej. Troski i poczucia winy. Ludzie Ci nie byli ze sobą spokrewnieni.