23.09.2025, 16:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2025, 08:33 przez Jonathan Selwyn.)
– Lampa to albo świetlana kariera, albo znak że czeka cię jakiś ładny dodatek do twojej kariery. Nie może być inaczej – oznajmił tonem kogoś kto zdecydowanie zna się na tym temacie bez względu na to, że w rzeczywistości absolutnie nic na ten temat nie wiedział. Oczywiscie widział czasem jak wróży Morpheus i pamiętał kilka symboli, ale zdecydowanie było to za mało aby głosić się nawet wróżbitą-amatorem. – Ładna lampka zdecydowanie umila życie, więc może chodzi jakiś miły dodatek w postaci premi?
Następny w kolejce był Hannibal. Jonathan przeniósł wzrok z fusówi Roberta na młodszego kuzyna, a potem zamyślił się.
– Skandal chyba pasuje – twarz starszego Selwyna pojaśniała w szerokim uśmiechu, kiedy uniósł swoją filiżankę do góry w geście toastu. – Czyli Ekstaza Merlina pójdzie po twojej myśli. Gratuluję.
A potem przyszła kolej na Anthony'ego i Jonathan nie miał pojęcia, czy powinien zareagować na wróżbę swojego szefa jakakolwiek by ona nie była, czy po prostu pozwolić innym o niej mówić i milczeć tak samo jak nie skomentował w żaden sposób melodyjnej wróżby, która wypłynęła szeptem z ust Shafiqa.
– Hm... – mruknął, ale zanim zdołał powiedzieć coś więcej na przykład to oczywiste Anthony, spotkasz uroczą Hiszpankę o imieniu Jesusa, Shafiq postanowił zakończyć zabawę. – Poczekaj – rzucił wstając nagle z kanapy i... Zawahał się. I co tak naprawdę miał mu powiedzieć? Przecież niby ze sobą rozmawiali, ale nie aż tak, czyż nie? Jonathan ponownie usiadł na kanapie. – Skąd wiemy, czy krzyż nie oznacza, że zaraz nie strzeli ci w krzyżu jak wyjdziesz stąd w takim stanie? – To nie tak, że wróżba miała być na coś zupełnie innego niż kręgosłup. – Zostań tu na noc. Wszyscy możecie zostać. Poza tym... Poza tym za każdym razem gdy ktoś wychodzi przed odczytaniem wróżby wszystkich w pokoju, to Morpheusowi przybywa koleiny sowy włos, a tego byśmy przecież nie chcieli.
Szybko przygotował swoją wróżbę.
– Hm... – mruknął po raz kolejny. – Dzwon... Weselny? – zażartował. W końcu plotki zakładały, że weźmie ślub. – Ewentualnie jakiś taniec z dzwonem? Ale to chyba nie ma nic wspólnego z miłością. Może... Poznam kogoś patrząc na dzwon? Londyn ma sporo ładnych dzwonów. – Dzwon, dzwon. Co symbolizował dzwon? – Dzwony często biją wraz z pełną godziną. Może więc nadeszła dla mnie odpowiednia godzina aby kogoś znaleźć?
Następny w kolejce był Hannibal. Jonathan przeniósł wzrok z fusówi Roberta na młodszego kuzyna, a potem zamyślił się.
– Skandal chyba pasuje – twarz starszego Selwyna pojaśniała w szerokim uśmiechu, kiedy uniósł swoją filiżankę do góry w geście toastu. – Czyli Ekstaza Merlina pójdzie po twojej myśli. Gratuluję.
A potem przyszła kolej na Anthony'ego i Jonathan nie miał pojęcia, czy powinien zareagować na wróżbę swojego szefa jakakolwiek by ona nie była, czy po prostu pozwolić innym o niej mówić i milczeć tak samo jak nie skomentował w żaden sposób melodyjnej wróżby, która wypłynęła szeptem z ust Shafiqa.
– Hm... – mruknął, ale zanim zdołał powiedzieć coś więcej na przykład to oczywiste Anthony, spotkasz uroczą Hiszpankę o imieniu Jesusa, Shafiq postanowił zakończyć zabawę. – Poczekaj – rzucił wstając nagle z kanapy i... Zawahał się. I co tak naprawdę miał mu powiedzieć? Przecież niby ze sobą rozmawiali, ale nie aż tak, czyż nie? Jonathan ponownie usiadł na kanapie. – Skąd wiemy, czy krzyż nie oznacza, że zaraz nie strzeli ci w krzyżu jak wyjdziesz stąd w takim stanie? – To nie tak, że wróżba miała być na coś zupełnie innego niż kręgosłup. – Zostań tu na noc. Wszyscy możecie zostać. Poza tym... Poza tym za każdym razem gdy ktoś wychodzi przed odczytaniem wróżby wszystkich w pokoju, to Morpheusowi przybywa koleiny sowy włos, a tego byśmy przecież nie chcieli.
Szybko przygotował swoją wróżbę.
Rzut Symbol 1d258 - 38
Dzwon (niespodziewana wiadomość)
Dzwon (niespodziewana wiadomość)
– Hm... – mruknął po raz kolejny. – Dzwon... Weselny? – zażartował. W końcu plotki zakładały, że weźmie ślub. – Ewentualnie jakiś taniec z dzwonem? Ale to chyba nie ma nic wspólnego z miłością. Może... Poznam kogoś patrząc na dzwon? Londyn ma sporo ładnych dzwonów. – Dzwon, dzwon. Co symbolizował dzwon? – Dzwony często biją wraz z pełną godziną. Może więc nadeszła dla mnie odpowiednia godzina aby kogoś znaleźć?