25.09.2025, 01:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.09.2025, 12:58 przez Jonathan Selwyn.)
Jonathan skinął głowa.
– Dziwne, że Harold nic o tym nie wiedział. – A może wiedział, ale celowo milczał na ten temat? Byłoby to naprawdę fascynujące skoro Bumfuzzle nie był w stanie zachować dla siebie niektórych konfrontacji z własną żona, ale tutaj sprawa była zapewnie bardziej poważna. – Troszczy się o nią. Ale ma też wyrzuty sumienia. Dobrze. Porozmawiam z nią. Idź za nim. Spróbuję cię złapać w mięsnym, a jak nie to spotkamy się znowu gdzieś tutaj w okolicy.
Z tymi słowami energicznym krokiem ruszył w stronę staruszki, szczerze wierząc w to, że nawet ze zmieniona twarzą (a prawda była taka że każda przemiana twarzy sprawiała, że dostawał chwilowo brzydsze oblicze) jego uśmiech pozostał tak czarujący jak zwykle, a umiejętności aktorskie nigdy nie przestały być doskonale.
– O witam proszę pani. Miło panią widzieć. Mam wrażenie, że nie widziałem pani całe wieki, a przecież nie mieszkamy daleko od siebie. Proszę mi powiedzieć, jak się czuje Bill po tym wszystkim? I jak się pani czuje? Może jakoś pani w czymś pomóc? – gadał, próbując przekonać staruszkę, że znają się, a ona go nie pamięta, albo chociaż wprawić ją w zakłopotanie faktem, że nie wie kto z nią rozmawia.
Przewaga: występowanie
Rzut na charyzmę (III)
– Dziwne, że Harold nic o tym nie wiedział. – A może wiedział, ale celowo milczał na ten temat? Byłoby to naprawdę fascynujące skoro Bumfuzzle nie był w stanie zachować dla siebie niektórych konfrontacji z własną żona, ale tutaj sprawa była zapewnie bardziej poważna. – Troszczy się o nią. Ale ma też wyrzuty sumienia. Dobrze. Porozmawiam z nią. Idź za nim. Spróbuję cię złapać w mięsnym, a jak nie to spotkamy się znowu gdzieś tutaj w okolicy.
Z tymi słowami energicznym krokiem ruszył w stronę staruszki, szczerze wierząc w to, że nawet ze zmieniona twarzą (a prawda była taka że każda przemiana twarzy sprawiała, że dostawał chwilowo brzydsze oblicze) jego uśmiech pozostał tak czarujący jak zwykle, a umiejętności aktorskie nigdy nie przestały być doskonale.
– O witam proszę pani. Miło panią widzieć. Mam wrażenie, że nie widziałem pani całe wieki, a przecież nie mieszkamy daleko od siebie. Proszę mi powiedzieć, jak się czuje Bill po tym wszystkim? I jak się pani czuje? Może jakoś pani w czymś pomóc? – gadał, próbując przekonać staruszkę, że znają się, a ona go nie pamięta, albo chociaż wprawić ją w zakłopotanie faktem, że nie wie kto z nią rozmawia.
Przewaga: występowanie
Rzut na charyzmę (III)
Rzut Z 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana