26.09.2025, 18:04 ✶
Wolisz?
Jonatha nie odpowiedział wprost, a zamiast tego uniósł brwi do góry w dość zaczepnym geście. Czy wolał? Oczywiście, że wolał. Co więcej Jonathan był o dwa kroki o spisania wszystkich wróżb które kiedykolwiek dostał, tylko po to aby udowodnić, że każda z nich bez wyjątku w jakiś sposób zwiastowała ewolucję jego relacji z Anthonym, a o krok od tego, aby nagle stwierdzić, że jego ulubione miłosne poematy tak naprawdę zostały podsunięte mu przez sama Matkę, aby przez subtelne podpowiedzi ukryte między metaforami, przygotować go na prawdziwą miłość.
Nie zdążył zareagować na słowa wskazujące, że widmo jego relacji z już-nie-tak-problematycznym-byłym-kochankiem przysłoniło myśli Anthony'ego, bo najwyraźniej bardzo szybko nastąpiło ich przejaśnienie. Uśmiechnął się więc jedynie na kolejne słowa.
– Oh tak pamiętam. Pomogłem wybrać ci wtedy bardzo twarzową broszkę – Oczywiście, że pamiętał zdecydowanie inne rzeczy bardziej, ale o tym obaj wiedzieli doskonale, więc jaki był sens do tego wracać? Należało się cieszyć jedynie, że kolejne takie miłosne dramaty nie zawitają już nigdy do życia Shafiqa. Już on o to zadba. – Dziękuję. To wiele dla mnie znaczy. – Dodał na słowa o zaufaniu. To był moment kiedy w każdym innym świecie pocałowałby go w czoło. Tutaj niestety zmuszony był jedynie do kolejnych uśmiechów, licząc że Shafiq zrozumie jakie gesty tak naprawdę zastępowały.
– Kiedy wrócimy do Anglii? – spytał unosząc lekko brwi, a potem wyciągnął rękę, aby delikatnie odebrać Anthony'emu karty z dłoni i sam zaczął je tasować. – Kiedy wrócimy do Anglii, bardzo chciałbym abyś na chwilę wstąpił do mnie. – dodał cichszym głosem, mówiąc przy tym jednocześnie nieco szybciej i kalecząc niektóre głoski angielskim akcentem, tak aby żaden przypadkowy Francuz go nie zrozumiał. – Wydaje mi się, że gdy byłeś u mnie ostatnio nie oprowadziłem cię porządnie po kamienicy, a przecież chciałbym abyś zobaczył moje nowe okna. Oh i przy okazji wymieniłem zasłony. Najbardziej podobają mi się w sypialni. Oczywiście dokupiłem do razu pasujący koc na łóżko. Cudowny materiał, otulający ciało niczym ciepło kominka, musisz sam go poczuć bo z pewnością sam chciałbyś taki do domu. Ah i ty się chyba znasz na tym lepiej, więc może sprawdziłbyś przy okazji, że nowe jesienne olejki do kąpieli które kupiłem mają odpowiedni aromat? Jakbyś uznał, że jesteś zbyt zmęczony by powrócić do twojej wesołej gromadki w apartamencie i żony to oczywiście mógłbyś odpocząć u mnie. Wiesz, że Mercutio robi wspaniałe śniadania. Trzeba by tylko było zdecydować kto pierwszy przyjdzie do biura, aby twoja małżonka nie była zazdrosna, że włóczysz się po nocach ze starymi kawalerami. – Zamilkł na chwilę i spojrzał na karty dodając już głośniej. – Szkoda, że nie zakupiliśmy zwykłych kart. Znam pewną świetną sztuczkę, ale z tymi to nie wyjdzie.
Jonatha nie odpowiedział wprost, a zamiast tego uniósł brwi do góry w dość zaczepnym geście. Czy wolał? Oczywiście, że wolał. Co więcej Jonathan był o dwa kroki o spisania wszystkich wróżb które kiedykolwiek dostał, tylko po to aby udowodnić, że każda z nich bez wyjątku w jakiś sposób zwiastowała ewolucję jego relacji z Anthonym, a o krok od tego, aby nagle stwierdzić, że jego ulubione miłosne poematy tak naprawdę zostały podsunięte mu przez sama Matkę, aby przez subtelne podpowiedzi ukryte między metaforami, przygotować go na prawdziwą miłość.
Nie zdążył zareagować na słowa wskazujące, że widmo jego relacji z już-nie-tak-problematycznym-byłym-kochankiem przysłoniło myśli Anthony'ego, bo najwyraźniej bardzo szybko nastąpiło ich przejaśnienie. Uśmiechnął się więc jedynie na kolejne słowa.
– Oh tak pamiętam. Pomogłem wybrać ci wtedy bardzo twarzową broszkę – Oczywiście, że pamiętał zdecydowanie inne rzeczy bardziej, ale o tym obaj wiedzieli doskonale, więc jaki był sens do tego wracać? Należało się cieszyć jedynie, że kolejne takie miłosne dramaty nie zawitają już nigdy do życia Shafiqa. Już on o to zadba. – Dziękuję. To wiele dla mnie znaczy. – Dodał na słowa o zaufaniu. To był moment kiedy w każdym innym świecie pocałowałby go w czoło. Tutaj niestety zmuszony był jedynie do kolejnych uśmiechów, licząc że Shafiq zrozumie jakie gesty tak naprawdę zastępowały.
– Kiedy wrócimy do Anglii? – spytał unosząc lekko brwi, a potem wyciągnął rękę, aby delikatnie odebrać Anthony'emu karty z dłoni i sam zaczął je tasować. – Kiedy wrócimy do Anglii, bardzo chciałbym abyś na chwilę wstąpił do mnie. – dodał cichszym głosem, mówiąc przy tym jednocześnie nieco szybciej i kalecząc niektóre głoski angielskim akcentem, tak aby żaden przypadkowy Francuz go nie zrozumiał. – Wydaje mi się, że gdy byłeś u mnie ostatnio nie oprowadziłem cię porządnie po kamienicy, a przecież chciałbym abyś zobaczył moje nowe okna. Oh i przy okazji wymieniłem zasłony. Najbardziej podobają mi się w sypialni. Oczywiście dokupiłem do razu pasujący koc na łóżko. Cudowny materiał, otulający ciało niczym ciepło kominka, musisz sam go poczuć bo z pewnością sam chciałbyś taki do domu. Ah i ty się chyba znasz na tym lepiej, więc może sprawdziłbyś przy okazji, że nowe jesienne olejki do kąpieli które kupiłem mają odpowiedni aromat? Jakbyś uznał, że jesteś zbyt zmęczony by powrócić do twojej wesołej gromadki w apartamencie i żony to oczywiście mógłbyś odpocząć u mnie. Wiesz, że Mercutio robi wspaniałe śniadania. Trzeba by tylko było zdecydować kto pierwszy przyjdzie do biura, aby twoja małżonka nie była zazdrosna, że włóczysz się po nocach ze starymi kawalerami. – Zamilkł na chwilę i spojrzał na karty dodając już głośniej. – Szkoda, że nie zakupiliśmy zwykłych kart. Znam pewną świetną sztuczkę, ale z tymi to nie wyjdzie.