28.09.2025, 01:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2025, 01:55 przez Jonathan Selwyn.)
Jonathan bardzo ostentacyjnie przewrócił oczami w udawanym oburzeniu, bo przecież on tu próbował zaprosić go do siebie na noc w tak tajemny i przemyślany sposób, co było szalenie romantyczne, a ten wytykał mu jego akcent!
– Oh już niech nie przeraża cię tak ten akcent mój drogi. Dans la vie, rien n’est à craindre, tout est à comprendre – powiedział, a uśmiech na jego twarzy zdradzał, że tak naprawdę absolutnie nie był urażony. Prawdę mówiąc zachowanie pozorów oburzenia w momencie gdy w uszach brzęczał mu melodyjny śmiech Anthony'ego było zapewne trudniejsze niż którakolwiek z heraklesowych prac.
Zgodnie z prośbą drugiego mężczyzny rozłożył karty w wachlarz po czym zachęcił dłonią, aby Anthony wybrał pierwszy.
Karta oczywiście mówiła mu tyle co nic, zwłaszcza że Jonathan już zdążył się nauczyć, że tarotowe ilustracje i nazwy nie wcale nie były intuicyjne, śmierć nie oznaczała śmierci, a kochankowie chyba nie zwiastowali promiennego romansu.
— Samochód? Będzie zachwycony – skomentował, przyglądając się dalej karcie, ale niestety żadna interpretacja nie wydawała mu się szczególnie właściwa. – Ogień i woda tworzą parę wodną. Może chodzi więc o to, że w twoim życiu wkrótce zrobi się parno. – Bezczelny uśmiech, który mu przy tym posłał nie pozostawiała żadnych wątpliwości o co mogło chodzić Jonathanowi. Naprawdę, musiał się wkrótce uspokoić. W Londynie nie będzie mógł przecież pozwalać sobie na takie komentarze w miejscu publicznym. – Może jednak trzymajmy się wersji z samochodem. To chyba nie jest zła karta prawda? Tak ogólnie. Fortuna kołem się toczy, czyż nie? Zobaczymy. No dobrze. Teraz ja. Może wylosuję coś, co będzie pasować do twojej.
Odwrócił jedną z kart.
I od razy przechylił nieco głowę na bok, próbując zrozumieć o co mogło chodzić.
– Dużo ludzi. Z patykami. Może... Jakieś pospolite ruszenie stażystów w Ministerstwie Magii, któremu trzeba będzie zaradzić? Oni tańczą czy walczą? Chyba walczą, ale w sumie nie na broń śmiertelną, więc może... Czeka mnie jakieś słowne starcie?Dyskusja polityczna? Kłótnia? To chyba nie jest znowu aż tamie niemożliwie, patrząc na obecny klimat w naszym kraju.
– Oh już niech nie przeraża cię tak ten akcent mój drogi. Dans la vie, rien n’est à craindre, tout est à comprendre – powiedział, a uśmiech na jego twarzy zdradzał, że tak naprawdę absolutnie nie był urażony. Prawdę mówiąc zachowanie pozorów oburzenia w momencie gdy w uszach brzęczał mu melodyjny śmiech Anthony'ego było zapewne trudniejsze niż którakolwiek z heraklesowych prac.
Zgodnie z prośbą drugiego mężczyzny rozłożył karty w wachlarz po czym zachęcił dłonią, aby Anthony wybrał pierwszy.
Karta oczywiście mówiła mu tyle co nic, zwłaszcza że Jonathan już zdążył się nauczyć, że tarotowe ilustracje i nazwy nie wcale nie były intuicyjne, śmierć nie oznaczała śmierci, a kochankowie chyba nie zwiastowali promiennego romansu.
— Samochód? Będzie zachwycony – skomentował, przyglądając się dalej karcie, ale niestety żadna interpretacja nie wydawała mu się szczególnie właściwa. – Ogień i woda tworzą parę wodną. Może chodzi więc o to, że w twoim życiu wkrótce zrobi się parno. – Bezczelny uśmiech, który mu przy tym posłał nie pozostawiała żadnych wątpliwości o co mogło chodzić Jonathanowi. Naprawdę, musiał się wkrótce uspokoić. W Londynie nie będzie mógł przecież pozwalać sobie na takie komentarze w miejscu publicznym. – Może jednak trzymajmy się wersji z samochodem. To chyba nie jest zła karta prawda? Tak ogólnie. Fortuna kołem się toczy, czyż nie? Zobaczymy. No dobrze. Teraz ja. Może wylosuję coś, co będzie pasować do twojej.
Odwrócił jedną z kart.
Rzut Tarot 1d78 - 59
Piątka Buław
Piątka Buław
I od razy przechylił nieco głowę na bok, próbując zrozumieć o co mogło chodzić.
– Dużo ludzi. Z patykami. Może... Jakieś pospolite ruszenie stażystów w Ministerstwie Magii, któremu trzeba będzie zaradzić? Oni tańczą czy walczą? Chyba walczą, ale w sumie nie na broń śmiertelną, więc może... Czeka mnie jakieś słowne starcie?Dyskusja polityczna? Kłótnia? To chyba nie jest znowu aż tamie niemożliwie, patrząc na obecny klimat w naszym kraju.