- Trudno mi będzie nie patrzeć... - Zresztą po to przecież miała oczy, żeby patrzeć, czyż nie? To, że potrafiła przy pomocy tego swojego spojrzenia nieco naruszyć jego przyzwyczajenia, czy postanowienia, to była zupełnie inna sprawa. Najwyraźniej potrafiła znaleźć tę drobną słabość i wcale nie wahała się, aby z tego korzystać. To niby nie było nic wielkiego, tylko krawat, podejrzewała jednak, że Benjy nie należał do osób, które całkiem ochoczo przystawały na podobne zagrywki. z początku obawiała się jego reakcji, jednak dość szybko uświadomiła sobie, że było to zupełnie niepotrzebne.
Nie wyglądał może na szczególnie zachwyconego jej pomysłem, jednak pozwolił sobie zawiązać ten różowy krawat na szyi, a po chwili nawet się z tego śmiał, nie było więc tak źle.
Nie mogła odmówić sobie komentarza na temat jego prezencji, zresztą był zupełnie szczery. Fenwick naprawdę prezentował się perfekcyjnie, zresztą wiedziała, że nie była to zasługa tylko i wyłącznie ubrań, a tego kto je nosił, to było w tym najbardziej istotne. - Tak, idealnie, wiesz, że nie ściemniam. - Nie była najlepsza w ukrywaniu prawdy, nie była mistrzem manipulacji, po prostu dzieliła się z nim tym, co faktycznie myślała.
- Rozjaśnia te Twoją nieco mroczną aurę. - Dodała jeszcze, chociaż zupełnie tego nie potrzebował, czerń zdecydowanie była jego sprzymierzeńcem, zresztą ona sama również najlepiej czuła się w ciemnych kolorach. Teraz za to razem sięgnęli po coś dla siebie zupełnie nietypowego, nie czuła się już głupio i niepewnie.
- Tak, bardzo spójnie, zdecydowanie nie da się nie zauważyć, że przyszliśmy tu razem. - Skomentowała jeszcze z uśmiechem malującym się na twarzy. Powoli przestawała odczuwać stres związany z uczestniczeniem w tym wydarzeniu, z początku miała pewne obawy, bała się, iż obecność tylko obcych osób ją przytłoczy, jednak dzięki tej krótkiej wymianie zdań poczuła się naprawdę lekko. Niewiele było trzeba, aby odwrócić jej uwagę od tych przytłaczających ją myśli, Benjy był doskonałym rozpraszaczem.
Ceremonia miała rozpocząć się już za chwilę, o czym przypomniały Prue kolejne mijające ich osoby, powinni również w końcu udać się w okolice ołtarza i zająć miejsca. Jej chłopak chyba pomyślał o tym samym, bo wyciągnął ramię w jej stronę. Nie zwlekała, podeszła do niego od razu, gdy się odezwał i wsunęła mu dłoń pod ramię. Dodatkowe wsparcie podczas poruszania się po trawie na pewno miało jej się przydać, chociaż póki co, całkiem dzielnie walczyła z nierównościami podłoża, ale był to dopiero początek, noc miała być całkiem długa, oby dalej tak było. Miała nadzieję, że nie zaliczy jakiegoś spektakularnego potknięcia, chociaż wydawało jej się, że prędzej, czy później komuś może się to przytrafić.
Kiedy przechodzili między miejscami przygotowanymi dla gości mignęła jej znajoma twarz, Prim pomachała jej wolną dłonią, miała nadzieję, że ją zauważy, chciała się z nią przywitać, a później w tej mniej oficjalnej części przyjęcia zamierzała chociaż na chwilę ją złapać, by wymienić ze sobą chociaż kilka słów.
Mieli zająć miejsce po stronie pana młodego, to było całkiem jasne, bo to jego przyjacielem był Benjy, z drugiej strony był również kuzynem panny młodej, tyle, że aktualnie chyba nie do końca oficjalnie, pozwoliła się jednak prowadzić Benjy'emu na miejsce, które wybrał. Jeszcze chwila, a zacznie się najbardziej istotna część całego wydarzenia, była nieco ciekawa, jak wyglądały lokalne zwyczaje związane z zawieraniem małżeństwa, oczywiście, że nieco przeczytała na ten temat, musiała przygotować się teoretycznie, ale czuła, że może to wyglądać dość interesująco.
Kiedy usiadła zauważyła Corneliusa na ołtarzu, nie da się ukryć, że prezentował się dostojnie jak zawsze, nie wątpiła w to, że wyjątkowo odnajdywał się w swojej funkcji, wiedziała, że doskonale radzi sobie w sytuacjach, które dla innych mogą być nieco stresujące. Spoglądała na niego krótką chwilę, po czym przeniosła wzrok na Benjy'ego. - Chyba zaraz się pojawią. - Powiedziała cicho, właściwie to chyba większość gości miała już swoje miejsca, brakowało tylko głównych zainteresowanych.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control